Świat tłuczonym szkłem stoi
Zacisnęłam dłoń na klamce, mając poczucie, że teraz decyduję o tym, co będzie dalej. Cofnęłam się pół kroku do tyłu, jakby szykując do ucieczki, na wypadek, gdybym ujrzała coś, co mnie zaskoczy. Czuję się nieustannie zagrożona. Niemniej jednak jestem zobligowana do postępu. Niepokojące jest to, że nigdy nie można odpocząć. Chciałabym zatrzymać się i zebrać siły. Zastanowić się, czy na pewno idę dobrą ścieżką i czy nie przegapiłam ważnego zakrętu albo nawet zakazu. Może jest mi ciężko, dlatego że wciąż usiłuję iść pod prąd? Czy nie łatwiej byłoby zrezygnować, zawrócić, poddać się i iść za tłumem? Iść za odgórnym, ale nie najwyższym, nakazem. Iść szybciej, z mniejszym wysiłkiem. Iść po prostu. Usłyszałam trzask chybotliwego zamka. Kawałki rdzy posypały się na moje buty. Uchyliłam lekko drzwi, wciąż obawiając się widoku, który zastanę wewnątrz. Boję się patrzeć. Przeczuwam, co zobaczę i właśnie to przeraża mnie najbardziej. W gruncie rzeczy spodziewam się wszystkiego, co mnie czeka. Ni...