Wyjeżdżam
Na krótko. Wtorek, środa, czwartek. Dlaczego on jest taki... ? Czuję się winna. Mam wyrzuty sumienia, a nie powinnam. Dlaczego mnie to przygnębia? Miałam cieszyć się z wyjazdu w góry, a tu co? Dziwne jest to życie. Kolejne spotkanie trzeba będzie przełożyć. Przykro mi, naprawdę jest mi przykro. Nie lubię, kiedy próbuję wstać, a ktoś spycha mnie na dół, lecz, jak na ironię, lubię walkę. Nie przejawia się to w moim osobistym życiu zapewne nigdy, ale w głębi duszy skrywam, że to daje mi siłę i motywację. Lekki absurd, prawda? Zwykle do walki potrzeba siły i motywacji, a nie na odwrót? Przyzwyczaiłam się. Być jak John Malkovich. Ujawniony został paniczny strach przed monotonią, końcem i brakiem realizacji w życiu. Każdy człowiek dąży do bycia kimś innym, niż tak naprawdę jest. To zjawisko jest powszechnie akceptowane. Overclocked. Nie ma miejsca na osobiste porachunki. Trzeba żyć. Nie dać się zaprogramować. Zaraz... My już jesteśmy zaprogramowani. Wyspa....