Desperado
Jest lepiej, mimo że kakao nie było i nie wypiłam :) Za to oglądnęłam "Desperado" i muszę przyznać, że bardzo mi się spodobał, oczywiście Antonio Banderas, chcociaż film też niczego sobie :D Odkurzyłam stare utwory, wzięłam się do pracy. Wczoraj zarwałam trochę nocy, gdyż wciągnęła mnie książka Goldinga. Czy ja mam aż tak bardzo poprzestawiane w głowie? Nie da się tego chyba inaczej ująć. Tak, jak mówiłam - minęły 2 dni i już jest lepiej. Chyba mam już jakąś wiedzę o własnej psychice albo sama na nią wpływam. Obie wersje są prawdopodobne. Mniejsza z tym. Sprezentowana mi na Wigilię sukienka została wymieniona na całkiem inną. Mam nadzieję, że będzie podobać się innym tak samo jak mi. Byle nie przytyć za dużo, bo może okazać się za mała. Jeszcze 2 dni i Sylwester. Wszyscy odliczają. Tik tak. Tik tak. Tik tak. Tik tak. Tik tak. Tik tak. Czy tylko ja odczuwam przepływ czasu w tak nieskoordynowany sposób? Tik tak. Raz wolno. Tik tak. Raz szybko. Tik tak. A ja wciąż...