Posty

Wyświetlanie postów z 2011

Desperado

Jest lepiej, mimo że kakao nie było i nie wypiłam :) Za to oglądnęłam "Desperado" i muszę przyznać, że bardzo mi się spodobał, oczywiście Antonio Banderas, chcociaż film też niczego sobie :D Odkurzyłam stare utwory, wzięłam się do pracy. Wczoraj zarwałam trochę nocy, gdyż wciągnęła mnie książka Goldinga. Czy ja mam aż tak bardzo poprzestawiane w głowie? Nie da się tego chyba inaczej ująć. Tak, jak mówiłam - minęły 2 dni i już jest lepiej. Chyba mam już jakąś wiedzę o własnej psychice albo sama na nią wpływam. Obie wersje są prawdopodobne. Mniejsza z tym. Sprezentowana mi na Wigilię sukienka została wymieniona na całkiem inną. Mam nadzieję, że będzie podobać się innym tak samo jak mi. Byle nie przytyć za dużo, bo może okazać się za mała. Jeszcze 2 dni i Sylwester. Wszyscy odliczają. Tik tak. Tik tak. Tik tak. Tik tak. Tik tak. Tik tak. Czy tylko ja odczuwam przepływ czasu w tak nieskoordynowany sposób? Tik tak. Raz wolno. Tik tak. Raz szybko. Tik tak. A ja wciąż...

Debata Tischnerowska

Jak udawać wszechobecną radość? Próbuję zakończyć toczącą się w mojej głowie bitwę myśli. Nie mogę, nie potrafię, nie jestem w stanie się skupić. To chyba miłość. Dawno jej tu nie było. W słuchawkach wspaniałe dźwięki "Under the Bridge" RHCP. Ogarnęły mnie spokój, zaduma, melancholia. Mówiłam, że zakochana jestem pełna energii, pozytywnych myśli, chęci do wszystkiego i siły. Myliłam się. Bardzo. Kiedy myśli się i mówi o miłości, to nie bierze się nawet pod uwagę tej nieszczęśliwej. Ja brałam. Nie spodziewałam się, że jednak nie będzie choćby krzty szans na udany związek. Nigdy nie czułam się tak bardzo bezradna. Cholera. Pieprzyć miłość. Teraz "All I want for Christmas is you" w wykonaniu Michaela Buble. Czytam "Dogmat Chrystusa" Ericha Fromma. Specyficzny człowiek, dość dziwny. Dlaczego tacy ludzie doszukują się głębszego sensu we wszystkim, co się dzieje? Dla nich całość jest prawdą, jeśli wszystko do siebie pasuje. Poszczególne części całoś...

Merry Christmas, Everyone!

Dzisiaj wspaniały dzień. Jedni lubią go bardziej, inni mniej, a ja muszę przyznać, że to chyba mój ulubiony czas w roku :) Z tej okazji chciałam wszystkim życzyć: Zdrowia, szczęścia, pieniędzy (ale nie w nadmiarze, bo "co za dużo, to niezdrowo"), miłości, żebyście znaleźli osobę, z którą będziecie do końca życia cieszyli się każdym dniem, kochającej rodziny, spełnienia wszystkich marzeń, sukcesów, dobrej pogody, zarówno na zewnątrz, jak i w środku ;), radości, przyjaciół, na których można zawsze liczyć, jeszcze raz szczęścia, żebyście potrafili docenić to, co już macie, bo każdy został obdarzony czymś cudownym, co można wykorzystać dla dobra innych, aby nikt nie płakał i nie był smutny, chociaż wszyscy wiemy, jakie życie potrafi być trudne, aby każdy dzień był dla Was niesamowitym przeżyciem, żeby ludzie wokół byli przyjaźni i szczerzy, abyście radzili sobie z każdymi problemami i przeszkodami, mieli siłę do walki i pokonywania przeciwności, żebyście byli sobą, n...

All I want for christmas is you

Nareszcie chwila ulgi. Cele osiągnięte, choć jeszcze parę niewinnych marzeń krąży po mojej naiwnej głowie. Uwaga, uwaga! Możecie być ze mnie dumni (lub nie), bo udało mi się dostać do finału konkursu z języka niemieckiego. Jestem strasznie zadowolona i wciąż nie mogę uwierzyć w swoje szczęście! To samo z wynikiem z języka polskiego - w najśmielszych snach nie sądziłam, że mogę zdobyć aż tyle punktów! Szczere ukłony dla tych, dzięki którym mi się to udało. Powiem, że do pewnego czasu (hmm... kiedy zaczął padać śnieg?), do soboty, byłam bardzo zadowolona z tegorocznej zimy. Nie było dla mnie problemem to, że nie musiałam myśleć o kozakach, które pewnie jak co roku będą największym koszmarem. Dlaczego w tych sklepach nie ma żadnych normalnych butów z wąską cholewką?! Tak to jest, gdy ma się stopy jak płetwonurek lub kangur, jak to dzisiaj ktoś powiedział :P Swoją drogą, ludzie wokół mnie są wyjątkowo mili :) Nie przeszkadzało mi w tej zimie to, że nie było mrozu, nie musiała...

Kraków :)

Byłam wczoraj w niegdysiejszej stolicy Polski. Pogoda dopisała i to bardzo, z czego jestem wyjątkowo zadowolona. Przed wyjazdem zatrzymaliśmy się na chwilę u cioci (bo to z nią mieliśmy jechać)i zostaliśmy uraczeni przepysznymi pierogami z grzybami i kapustą w wykonaniu babci mojej kuzynki. O dziwo, zjadłam je nawet ze skwarkiem i smakowały nieziemsko :) Wyruszyliśmy grubo po godzinie dziesiątej, co spowodowało delektowanie się wspaniałym dziełem kulinarnym. Droga nie trwała długo. Wstąpiliśmy po kuzynkę, która od tego roku studiuje w Krakowie. Myślę, że jest zadowolona, bo ma ku temu powody. Trafiła na bardzo ładne mieszkanie, jednak ma trochę do przejechania na uczelnię, ale za takie warunki to chyba warto. Po dokładnych oględzinach jej nowego domu udaliśmy się na Cmentarz Rakowicki, bo to był główny cel wyprawy. Zaczęło się od... szukania przejścia przez ulicę, a później wejścia na cmentarz. Na szczęście nie zajęło to szczególnie dużo czasu. Oglądnęliśmy plan i zaczęl...

Moja ciemna strona

Dlaczego ludzie dookoła robią mi wciąż pranie mózgu? Jeszcze te bezsensowne pytania... Na co komu wiedzieć, co się dzieje w mojej psychice, skoro i tak nie jest w stanie pomóc mi w żaden sposób. Nudzi mnie ciągłe życie z dnia na dzień. Bez zmian. Ciągle ta sama polityka, brak emocji lub ich nadmiar. Dlaczego coraz więcej osób staje się egocentrykami? Nastawieni na większy zysk. Mam ochotę zwyzywać takich ludzi od najgorszych, ale, w zasadzie, co by to dało? Przecież nic się nie zmieni... Dajcie mi wreszcie chwilę wytchnienia! Nie wierzę, że mam czekać na nią aż do śmierci. Szczeniak ze mnie. Udaję, że rozumiem wszystko, jestem lepsza od innych, poradzę sobie, nie liczą się dla mnie niektóre sprawy i potrafię żyć zgodnie z samą sobą. To tylko złudzenie. Bardzo dobre, bo przez pewien czas udało mi się nabrać nawet samą siebie... Nie rozmyśla o upadku, kto na rychły liczy wzlot. Rzeczywistość jest taka, że ja potrzebuję pomocnej dłoni, wręcz o nią błagam na kolanach, ale...

Dirty Dancing

Czym dla Ciebie jest życie i śmierć? Zastanawialiście się kiedyś, po co tak właściwie istniejecie? Dlaczego świat wygląda tak, a nie inaczej? Jaka wartość jest najważniejsza? Czemu życie kończy się śmiercią? Ja myślę nad tym cały czas. Wciąż szukam drogi, która będzie prowadziła mnie do lepszego życia. Wielkie słowa, ale co one tak naprawdę znaczą? Lepsze życie - dla każdego jest czymś innym. Jedni chcą bogactwa, inni popularności, władzy, przyjaciół, samotności (lub nie)i można tak wymieniać w nieskończoność...      Jaki sens jednak mają wartości ziemskie, skoro i tak kiedyś się skończą? Życie to najbardziej niebezpieczne zajęcie. W 100% przypadków kończy się śmiercią. Ten troszkę zabawny żarcik opowiedział mi kiedyś mój tata. Śmiałam się, ale w tym jednym, niepozornym żarcie przemycona jest filozofia. Bardzo dziwne są te moje wywody :) Co ma żart do sensu ludzkiej egzystencji? Dla ignorantów nic. Kiedyś trzeba umrzeć i na pewno nigdy nie będzie się do...

Upadek Ikara

Dzisiaj tak całkiem inaczej, z racji tego, że jestem świeżo po konkursie z polskiego, targają mną wszelakie emocje, kolejny raz nie udało mi się dostać tej upragnionej '5' z historii, pomimo godzin spędzonych nad podręcznikami i notatkami, ale za to mogę się poszczycić sukcesami z matematyki (chociaż w ocenach i z niej nie wychodzi mi do końca tak, jak powinno [tak, tak, mam 4])- udało mi się przejść do rejonu. Jestem z siebie bardzo dumna, za niedługo będzie to podchodzić pod narcyzm, ale trudno. Czeka mnie teraz mnóstwo pracy. Chyba jest ze mną coś nie tak, bo żeby mnie zadowolić wystarczy 1,79 zł wydane na donuta :) To może tekst utworu Jacka Kaczmarskiego (polecam posłuchanie piosenki - tytuł w temacie notki). Zaznaczone zdanie chyba stanie się moim mottem.   Pług rozgryza grudy bure Karnie dźwiga brzemię wół Szumne drzewa rosną w górę Szumne rzeki płyną w dół Tłustą ziemią oracz kroczy Płytki w niej odciska ślad Całym światem jego oczu Ociężały wołu...

Wiara czyni cuda

Żyję zamknięta w swoim małym światku marzeń. Nie dopuszczam do siebie myśli, że coś mogłoby pójść nie tak. Wierzę w miłość i inne wartości. Próbuję żyć tak, żeby na starość móc popatrzeć na siebie, przypomnieć sobie to, co było i być dumną. Wiara czyni cuda. Wiara czyni cuda. Wiara czyni cuda. Podobno mózg ludzki nie zapamiętuje słowa "nie" :) A przynajmniej nie tak łatwo jak "tak". Moje wypowiedzi specjalnie są tak dziwnie skonstruowane. To dziwne, ale po prostu mnie to bawi. Po co chować swoje myśli i uczucia w środku? Zaczynam się obnażać psychicznie. Doprawdy, jestem psychologiczną ekshibicjonistką - zaczynam to robić dla zabawy. Szczerze mówiąc, myślę, że już dawno powinnam trafić "do czubków". Osatecznie być całkowicie odizolowaną od społeczeństwa. Jakimś niespodziewanym trafem jeszcze nie jestem. Powtarzam sobie niektóre rzeczy po kilka razy, ślepo wierząc, że mają sens. To jeden z moich kaprysów. Za miesiąc, może dwa mi się znudzi. D...

Zostawcie nas

Staję się coraz bardziej nerwowa, a nie wiem, czym jest to spowodowane. To nie przemęczenie i inne kłamstwa wciskane mi przez ludzi. Jak można być tak naiwnym? 37,2 - bardzo sprzyjająca temperatura. Na pewno pomoże mi to w nauce, odpoczynku i tym wszystkim, co muszę i chcę zrobić. Zadziwiające jest, ile rzeczy istnieje na tym świecie, które zwykle podziwiałam z zapartym tchem, a teraz nawet nie mogę na nie patrzeć, bo ogarnia mnie odraza. Może to nie wszyscy się zmieniają, tylko ja? Czy da się nie zauważyć, czegoś tak wyraźnego? Ach... Nikt nie zdaje sobie sprawy z tego, jak bardzo chciałabym przestać żyć w iluzji, kłamstwie i świecie, który z jednej strony stoi przede mną otworem, a z drugiej nie daje żadnych możliwości. Bycie niezrozumianym filozofem jest naprawdę fajne. Szkoda tylko, że nie dochodzę do żadnych wniosków. Myślę, myślę i myślę, a nic z tego myślenia nie wychodzi. Co zrobić, żeby piękny statek nie płynął dalej do portu przeznaczenia ? Nie wierzcie ludziom,...

Bunt

Czy warto sprzeciwiać się innym? Walczyć o dobro absolutne? W imię czego całe poświęcenie? Bunt. Czasami chciałabym, żeby moje życie nie było tak przesiąknięte konformizmem. Jednak zgadzam się na o wiele więcej rzeczy, niż myślałam. Jak to możliwe? Jak można uważać się za indywidualistkę i zarazem zachowywać wszelkie normy przyjęte w społeczeństwie? Nie potrafię zmusić samej siebie do buntu. Chciałabym potrafić ryzykować tak, jak kiedyś. Bez działania nie ma korzyści. Bez prób i błędów nic się nie osiągnie. Przeczytałam dzisiaj kilka różnych felietonów Jacka Kaczmarskiego. Największe wrażenie wywarły na mnie słowa: "I dlatego często myślę o tym i boję się, aby na starość nie obejrzeć się wstecz i nie ujrzeć samych niespełnionych marzeń i nadzei." Ludzie często zapominają o wartościach w swoim życiu. Ich istnienie ogranicza się do podstawowych czynności. Coraz mniej współczucia, zainteresowania się drugą osobą. Po co patrzeć na innych? "Liczę się ja, moje...

Schemat

I jak się dołować przy tak dobrym nastroju? Bardzo się cieszę, bo wreszcie zaczeły mi się udawać niektóre rzeczy. Mimo to, niestety, nie umiem już myśleć szablonowo, tak jak kiedyś. Zastanawiam się jak ja napiszę testy na koniec szkoły, bo wiedzy nie przybywa, a możliwości maleją. Jak to możliwe być dobrym z matematyki a jednocześnie robić coraz gorsze błędy? Denerwuje mnie to, że wszędzie wymagają od nas konkretnego postępowania. Odejście od normy wiąże się z pomyłką. Czytając "Buszującego w zbożu", a następnie "Stowarzyszenie Umarłych Poetów", doszłam do wniosku, że chcę coś zmienić. Nie mam zamiaru być wiecznie ganiona za indywidualność. Czy drobne odejście od klucza jest błędem? Czuję się całkiem dobrze. Uświadomiłam sobie, że jest masa ludzi, których powinnam przeprosić. Za co? Różne powody. Jak się na to zebrać? Hmm... Nieciekawie. Od czego i kogo zacząć? Czy jest ktoś chętny, kto pomoże mi znaleźć odpowiedzi na te pytania? Mam nadzieję, że tak :...

Skinny love

Dlaczego ludzie przechodzą załamania? Bo w życiu nie zawsze wszystko układa się po ich myśli. Dlaczego się tak dzieje? Nie wiadomo. Od urodzenia po prostu jesteśmy przyzwyczajeni i nikt nawet nie próbuje tego zmienić. Jak? Nie da się. Moje życie jest na zmianę pasmem niepowodzeń i szęścia. Na tym etapie przeżywam ten lepszy okres, chociaż dowiedziałam się dzisiaj czegoś, co niekoniecznie chcę przyjąć do wiadomości. Oszukuję sama siebie. Chcę czy nie chcę? Zależy od nastroju... Jestem ostatnio okropnie wrażliwa. Zastanawiam się, kim jest "niepoprawna romantyczka"? Przeczytalam odpowiedź traktującą ten temat dość wyraźnie - "kobieta, do której nie dociera, że faceci to idioci". Po części się z tym stwierdzeniem zgadzam. Jestem właśnie romantyczką, z każdym dniem coraz bardziej kruchą i rozmarzoną. Częściej niż dawniej kieruję się uczuciami. Wszystko zaczyna mieć dla mnie symboliczne znaczenie. Marzę o cudownym księciu, dla którego będę ideałem. O kimś, kto będzie prz...

Maraton życia

Jaki sens ma życie bez celu? Zaczynam odczuwać zmęczenie. Wszyscy mówią, że za dużo na siebie wzięłam. To nieprawda. Wszystko udałoby się bez problemu, gdyby nie wypadki losowe i niespodziewane zdarzenia. Nie planowałam choroby. Nie brałam pod uwagę odpowiedzi na lekcji. Nie myślałam o tym, że akurat dopadnie mnie chandra. Moje życie wcale nie jest idealne. Jest niezłe, ale nie tak, jak wydaje się innym. Każdy ma tajemnice, o których nigdy nikomu nie mówi. Nawet jeśli tylko podświadomie. Ludzie patrzą na mnie i uważają, że chcieliby być tacy jak ja. Widzą szczupłą osobę, bez kompleksów, spełniającą (według nich)akutalne kanony piękna, mającą dobrych znajomych i przyjaciół, uosabiająca większość cech, którymi można zainteresować przedstawicieli płci przeciwnej. To nieprawda. Moja wypowiedź specjalnie jest trochę przesadzona, żeby uzmysłowić wszystkim, którzy mnie idealizują, że to głupie. Nie jestem doskonała i świetnie zdaję sobie z tego sprawę. Nie jestem nieśmiała, ale...

Złota, polska jesień :)

Czy mówiłam już, jak bardzo lubię kasztany? Nie? To właśnie teraz mówię. Kocham jesień, chociaż lubię wszystkie pory roku, to obecnie stawiam właśnie na tę aktualną. Pogoda dopisuje. Wczoraj przeszłam się pod moją starą szkołę muzyczną i posiedziałam w parku. Obserwowałam dzieci wchodzące i wychodzące z budynku i od razu wróciły do mnie wspomnienia z czasów, kiedy ja byłam podobna do nich. Przemyślając sprawę dochodzę jednak do wniosku, że nadal jestem :) Bycie infantylną ma swoje plusy. Cieszy mnie zbieranie kasztanów, spacer po parku, patrzenie się na ludzi i zwierzęta - z pozoru zwykłe głupoty, ale dla mnie to coś więcej. Tłumaczenie tego mijałoby się z celem, ponieważ nie da się, tak po prostu, powiedzieć, co mam na myśli. Jestem marzycielką, idealistką, staram się być perfekcjonistką. Moim mottem ostatnio stało się zdanie:"Wymagaj wiele od innych, ale od siebie jeszcze więcej". Może idiotyczna jest ta pogoń za doskonałością, ale staram się dotrzeć do źródł...

Wieczna miłość

"Miłość to piękna pogoda każdego dnia, bo nawet wiatr i deszcz potrafią cieszyć. To jest miłość" (cytat z filmu, którego tytułu niestety nie pamiętam)     Widziałam kiedyś parę starszych ludzi. Prawdopodobnie już po 50 rocznicy ślubu. Szli przez miasto trzymając się za ręce, nie patrząc na nic dookoła. Wyglądali jak para zakochanych, młodych nowożeńców, przed którymi jest jeszcze całe życie. Spodobała mi się ta radość w ich oczach i wielka miłość. Zaczęłam się zastanawiać jaki jest ich sekret? W końcu sztuką jest wytrzymać z jednym partnerem przez całe życie i pokonywać przeciwności losu, a niemożliwe wręcz wydaje się bycie zakochanym tak bardzo, jak świeżo po ślubie. Jaka jest tajemnica wiecznej miłości?     Chciałabym znaleźć odpowiedź na to pytanie, bo dręczy mnie już bardzo długo i zaczynam wątpić, że kiedyś znajdę wreszcie jednoznaczne, konkretne rozwiązanie. W jaki sposób żyć z człowiekiem tak, aby wzajemna miłość nie wygasła? Sądzę, ...

Koniec wakacji :)

W związku z tym, że dzisiaj jest ostatni dzień wakacji, postanowiłam, że wpadnę na bloga i napiszę wreszcie jakiś nowy post. Tegoroczne lato może i nie należało do najpogodniejszych, ale było trochę tego słońca i upałów, dzięki czemu mogłam popływać i poopalać się. Mimo wszystko jestem bardzo zadowolona z tych wakacji, a pisząc 'wszystko' mam na myśli wiele, wiele różnych rzeczy. Mimo tego, że nie zawsze była pogoda, zdarzały się kłótnie i sprzeczki, nie mogłam ułożyć sobie życia, tak jak chiałam, nie zakochałam się, nie wyluzowałam i ciągle nie nauczyłam się tańczyć (nie licząc walca angielskiego ;)). Właśnie to jest dla mnie tym 'wszystkim'. Podliczę teraz plusy - opaliłam się, poznałam dużo fajnych (i mniej fajnych)ludzi, pojeździłam na rowerze, wykonałam część moich planów wakacyjnych, zregenerowałam siły i wyszłam z dołka, a dzięki temu mam energię na nowy rok szkolny, który rozpocznę z uśmiechem na twarzy, pomimo tego, że wakacje będą o tydzień późnie...

Wakacyjny lipiec

Zawsze wypieram się bycia stereotypowym Polakiem, ale muszę przyznać, że nigdy nie narzekałam tak bardzo i przez taki długi czas, jak w te wakacje. Pogoda - do dupy, zajęcia - do dupy, towarzystwo - tu nie jest tak źle, ale połowa na wakacjach, plany - do dupy, aktywność - do dupy. Przepraszam za mój język, ale 2-miesięczna przerwa od szkoły zawsze jakoś na człowieka wpływa ;) Ciągle leje, i leje, i leje, i leje, i leje, i leje i leje, a wspominałam już, że leje? To irytujące, bo właśnie przez pogodę niszczeje moja nadzieja na naprawdę udane tegoroczne wakacje, chociaż, w sumie, nie mam co narzekać, ponieważ pojeździłam po świecie, ale zawsze jest jakieś "ale". Niedawno postanowiłam, że zrealizuję swoje takie jedno głupie, naiwne marzenie, które siedzi w mojej głowie od jakiś 2 lat. Każdy człowiek ma w życiu taką chwilę, kiedy zaczyna się zastanawiać, czy zaryzykować czy nie. Ja jestem właśnie na tym etapie. Narazie nikt mnie nie zniechęci do próbowania, bo jest...

Czyż życie nie jest bardziej przytłaczające od śmierci?

Ostatnio byłam w McDonaldzie na obiedzie. Tak, mama w ramach odchudzania, ja ciągle mając przed sobą swój cel bycia modelką, mój brat przy okazji "zdrowego odżywiania" jak przystało na sportowca. Wiem, wiem, nadużywam ironii, ale bardzo to lubię. Zakupy na rok szkolny porobione. Od dzisiaj odliczanie: - minął cały rok od wydarzenia, którego już nigdy nie zapomnę. Właśnie wtedy pierwszy raz poczułam czym jest prawdziwa (a przynajmniej tak jestem przekonana do dziś) odwzajemniona miłość. Podkreślam, prawdziwa ;), - jeszcze 17 dni i trzeba iść do szkoły, - minęło 75 dni, czyli 2 miesiące i 14 dni od końca mojego ostatniego związku, - za 2 dni mam nadzieję, że będę się dobrze bawić i poznam nową osobę, - minęło 172 dni od moich urodzin (yeah, około tyle w 'cm' mam wzrostu), - jeszcze 138 dni do Sylwestra, - za 46 dni Dzień Chłopaka. Jeśli mam być szczera to chyba jestem ostatnio nadwrażliwa. Swoją drogą dawno nie płakałam, a mam taką ochotę na to! ...

Czego nienawidzę w facetach?

Jak w temacie, czyli czego nienawidzę w facetach: 1. Hipokryzji. 2. Agresji. 3. Kłamliwości. 4. Niereformowalności. 5. Fałszywości. 6. Braku szacunku. 7. Nietolerancji. 8. Nieodpowiedzialności. 9. Braku kultury. 10. Ograniczenia. 11. Lenistwa. 12. Braku rozsądku. 13. Egoizmu. 14. Lekkomyślności. 15. Chamstwa. 16. Bezczelności. 17. Braku dyscypliny. 18. Bezwzględności. 19. Tchórzliwości. 20. Zarozumialstwa. 21. Nerwowości. 22. Niedojrzałości. 23. Wścibskości. 24. Arogancji. 25. Chciwości. To by było na tyle. Wiem, że nie ma ideałów, więc ja wcale nie szukam kogoś bez wad, bo taki człowiek nie istnieje. W myśl powiedzenia "co za dużo, to niezdrowo", mam nadzieję, że spotkam kogoś takiego. Nadzieja - wiarą głupich i naiwnych ;) SweetPear

Hot summer! :)

Chyba właśnie tego mi było trzeba - szczerych rozmów (niekoniecznie prosto w oczy) i dobrej pogody. Wraz z pierwszym promykiem Słońca wracają do mnie wszystkie utracone dotąd siły. Potrafię teraz góry umysłem przenosić. Wspomnienia wspomnieniami, nadal o nich myślę, ale wreszcie przestały panować nad biegiem mojego życia. Wspominałam już, że postanowiłam prowadzić zdrowy tryb życia? Zaczęłam biegać! Dzisiaj wieczorem tak się to skończyło, że w jedną stronę, owszem, pobiegłyśmy, ale z powrotem już tak kolorowo nie było. W sumie wcale nie z mojej winy. Podejrzewam, że przed obiadem za długo leżałam na Słońcu, bo później miałam omamy. Fatamorgana po prostu. Widzę coś, co chcę zobaczyć, ale na prawdę tego nie ma w tym miejscu, w którym wydaje mi się, że jest. Strasznie długi wywód. Nawet nie mam po dzisiejszych wrażeniach siły na obnażanie swojej psychiki, jak to robię zazwyczaj. Po prostu - krótko, zwięźle i na temat :) P. S. "Jaki czub!" <-- odnośnie faceta ...

Być czy nie być?

Jakie to dziwne, że człowiek dopiero podczas przeżywania trudnej sytuacji uświadamia sobie jaki jest słaby i jakie kruche jest jego życie. Dlaczego psychika ludzka, a zwłaszcza moja, jest taka chwiejna? Przecież zwykle panuję nad nerwami, radzę sobie w 'kryzysach', ale jeśli chodzi o miłość to jestem jedną wielką niewiadomą. Trwam w chwilowym dołku właśnie z tego powodu. Nie potrafię zapanować nad swoimi myślami. Uważam, że to bez sensu, ale serce góruje i to ono dyktuje mi co mam robić. Wydaje mi się, że teraz wiem dobrze czego chcę, ale czy jest tak na pewno? Dlaczego nie mogę przestać myśleć o tym, co było? Czemu idealizuję swoją przeszłość? Przecież zdaję sobie sprawę z tego, że nie było tak, jak sobie teraz to przypominam. Mój mózg szwankuje czy może mi odbiło? Pójdę do czubków i tyle z tego będzie! Naiwnie wierzę w to, że wszystko mi się uda, a doprowadzam tym moich bliskich czasami do ich własnych smutków. Ciężko żyć z myślą, że wiele osób od Ciebie dużo oc...

Poznań :)

Byłam w Poznaniu, tylko na 4 dni, ale zawsze tam chciałam pojechać. Zastanawiam się teraz, dlaczego? Może to naciskanie na wartość sentymentalną koziołków na wieży ratusza, którym byłam otoczona już od czasu podstawówki? W sumie Poznań jest miastem, które bardzo mi się spodobało. Mieszkałam blisko Starego Rynku, na ul. Wronieckiej. Walizkę było ciężko toczyć po tej kamiennej dróżce, ale na szczęście nie ja musiałam to robić ;) Tak, to z mojego pomysłu wybraliśmy się właśnie tam. Pozwiedzaliśmy mnóstwo miejsc, naprawdę wartych zobaczenia. Droga trwała około 7 godzin. Pociągiem oczywiście i pomimo tych narzekań na Polskie Koleje, byłam zadowolona, że spóźnił się na naszą stację docelową tylko kilkanaście minut :) Pogoda do podróży była idealna, bo ani nie padało (a wg prognoz miało lać!), ani nie było upałów, więc tak w sam raz. Przyznam się, że kocham jazdę pociągiem, stąd ten czas nie był dla mnie tak trudny do wytrzymania. W pierwszy dzień pochodziliśmy trochę i poznawal...

Po premierze

Hmm... No tak... Byłam na tak długo wyczekiwanym przeze mnie filmie. O czym mowa? Oczywiście o Harry'm Potter'rze (czy jak się to pisze :)). Zdałam sobię sprawę z tego, że ta premiera wcale nie była taka, jakiej oczekiwałam. Myślałam, że po obejrzeniu nie będę chciała wyjść z sali kinowej. Tak się nie stało. Być może to producenci i reżyser zawalili całą sprawę tworząc coś, co nie nadaje się już tylko dla fanów młodego czarodzieja, ale jest przeznaczone dla mas. Po przeczytaniu książki żałowałam, że ta opowieść już się skończyła. To było smutne. Ten film podniósł mnie na duchu i utwierdził w przekonaniu, że "Harry Potter i więzień Azkabanu" to najlepsze dzieło z całej serii. Może to jednak nie jest wina producentów? Może wszystkie części od początku były nastawione na zysk i komercję, tylko ja po prostu dojrzałam do tego, aby wreszcie to zobaczyć? Może jestem już za duża na marzenia o magii, smokach i czarach? Żadne z przypuszczeń nie poprawia mi nastroju...

Lato, lato! :)

W pełni korzystam z temperatur, które nieustannie funduje nam teraz nasz klimat. Aktywnie i mniej aktywnie spędzam czas. Zaraz pójdę się opalać. Jutro idę na premierę "Harry'ego Potter'a i Insygniów Śmierci cz.II". Mam nadzieję, że ten film mile mnie zaskoczy. Wczoraj pływałam, opalałam się i korzystałam z życia, krótko mówiąc. Zastanawiam się tylko, czemu dawne wydarzenia wracają do mnie? Przecież nie będzie już reaktywacji, jak w X-men'ach. To, co było, minęło i nic na to nie da się poradzić. Możliwe, że niektóre rzeczy można było zrobić lepiej. Przecież nie ma człowieka, który nie chciałby poprawić żadnego wydarzenia w swoim życiu. Ja postanowiłam pogodzić się z losem i odpuścić rozpamiętywanie. Wiem, wiem, użalam się nad sobą, ale osoby o moim pokroju osobowości po prostu tak mają. Zaakceptujcie to. Jestem dziewczyną, która szuka chłopaka na całe życie. Do śmierci. Oczywiście, nie byle jakiego. Cenię w przedstawicielach płci silniejszej poczucie ...

Dolina Pięciu Stawów Polskich

Tak, jak się można domyślić właśnie tam byłam. To był bardziej taki spacerek, chociaż dość wyczerpujący, a nie wchodzenie na szczyty. Tam jest nieziemsko pięknie. Zrobiłam parę zdjęć kaczkom, a właściwie kaczorom ;) Podczas wychodzenia pogoda całkowicie dopisywała, natomiast później, od momentu zejścia do schroniska koło Morskiego Oka, zaczęło kropić, a później lać. Jestem zakochana w polskich górach. Wychodziłam wytrwale, ale zaczęłam narzekać w czasie deszczu. Przemokły mi buty, woda z peleryny przeciwdeszczowej zaczęła mi ściekać na twarz, było mi gorąco, a do tego dżinsy miałam całe mokre z przodu. Wracając do tego, co jes dzisiaj tematem mojego posta, do gór. Widoki zapierały dech w piersiach. Widziałam największy wodospad w Tatrach - Siklawę. Zastanawiałam skąd wzięła się ta nazwa. Oświecił mnie tata, mówiąc, że tak górale nazywali wodospady.  Zaczyna padać, ale mam zamiar wybrać się na koncert. Pójdę, znaczy chcę iść.  Szkoda, że okazuje się, że osoby, n...

Wreszcie czas wolny

Pamiętam jak już na początku roku szkolnego nie mogłam się doczekać czasu wakacji. Chciałam ich bardziej niż czegokolwiek innego. Być może dlatego, że lato to moja ulubiona pora roku. Ja po prostu kocham upały, pływanie, opalanie się i aktywne spędzanie czasu. Już dzisiaj zaczęłam korzystać z ciepła. Pomimo tego, że nie opalałam się i tak jestem zadowolona ze wszystkiego. Wczoraj zasmakowałam pierwszych poziomek. Prawdopodobnie przestawię się z truskawek na tę mniejszą wersję ;) Znowu będę uczyć się gry na gitarze. Przydałoby się też coś poćwiczyć na pianinie.  Aktualnie wsłuchuję się w Radio Indie Rock. Ciekawe jakie piosenki będą królować w tym roku na mojej liście odtwarzania? W każdym razie nie będę się nudzić. Czas już mam totalnie zaplanowany. Szkoda tylko, że będzie mi mijał razem z przedstawicielkami mojej płci, a nie tej, którą się interesuję. Jednak nie ma to jak przyjaciółki :) Nawet jak czasem się kłócimy, nie wiemy o sobie wszystkiego, jesteśmy inne to ...

Koniec

Jestem zdołowana, na skraju załamania. Uważam, że za dużo wszystkiego na mnie spadło, zwłaszcza w czasie, w którym nie wychodzi mi w miłości. Marzyłam o tym by być szczęśliwą z nim. Każdy dorasta w swoim tempie, w życiu nic nie powinno się przyspieszać. Zawsze przecież ceniłam naturalność. Póki nasze życie nie składa się z miliona kłamstw i dwóch milionów niedopowiedzeń, nie jest aż tak źle. Ja powoli zbliżałam się do tej krytycznej statystyki. Męczy mnie to, po prostu nie potrafię ukrywać tak istotnych dla mnie spraw. Może i wielu ludzi będzie mi to miało za złe, ale w tej chwili to nie jest istotne. Najważniejsze jest szczęście, rodzina, cele. Nie myślę o innych osobach, skoro one nie myślą o mnie. Zraziłam się do facetów, przynajmniej tych jednego pokroju. Natomiast bliższa stała mi się grupa, której nigdy bym o to nie podejrzewała. Mam nadzieję, że moje życie i paru znajomych, a zwłaszcza krewnych, się poprawi. Sądzę, że moim priorytetem powinno być teraz spełnianie w...

Powrót do Polski

Tak, już od wczoraj jestem na terenie kraju ludzi narzekających na wszystko, jednocześnie uważających się za najlepszych w piciu wódki i wielu innych rzeczach, a także myślących, że Polki to najpiękniejsze kobiety na świecie. Miło jest wrócić do swojej ojczyzny, nawet jeśli wita się ją w krótkich spodenkach podczas lejącego jak z cebra deszczu i temperatury prawie o połowę niższej niż miałam okazji doświadczać w Hiszpanii. Muszę przyznać, że bardzo spodobał mi się tamten klimat. Ja wprost uwielbiam upały, a wiadomość, że termometry, nawet podczas zimy, często nie schodzą poniżej zera, była dla mnie oszałamiająca. Pierwsza myśl - chcę tu mieszkać! Biorąc pod uwagę moje plany na przyszłość rozglądałam się po budynkach. Wyglądały jak ze zdjęć - zwykle pomarańczowe, różowe lub żółtawe kolory tynku na zewnątrz, zielone lub czasem niebieskie okiennice, nastrojowe balkoniki i równo rosnące drzewka na trawniku. Cudowny widok. Jazda autokarem była dość uciążliwa i niewygodna, ale ...

Nie rozglądaj się

Nie patrz w okół, bo wszystko, czego pragniesz i potrzebujesz, masz przy swoim boku. Zaczęło się - reaktywacja komputera. Akurat tydzień przed wyjazdem! Jest dobrze. Słońce świeci, ładna pogoda. Wolne, a do tego jestem szczęśliwa. Odkryłam, że mam 'dżinsy cud', ponieważ zawsze, gdy je ubieram spotykam jakiegoś fajnego chłopaka, a ludzie zaczynają zwracać na mnie dużo większą uwagę. Tak, jest już pierwszy obowiązkowy ciuch, który biorę ze sobą do Hiszpanii ;) Staję się wyjątkowo monotematyczna, ale... no po prostu strasznie ekscytuję się tym wyjazdem. Co prawda mogłam siedzieć z kolegą, jednak prawdopodobnie lepszym wariantem będzie podróż z przyjaciółką. (Tak, za Tobą będę tęsknić i nawet nie próbuj wmówić mnie albo sobie, że tak nie będzie!) Zjadłam właśnie jedne z moich ulubionych lodów i zastanawiam się, czy nie wziąć sobie jeszcze więcej. Orzech włoski, mmmm :) Dzisiaj muszę zająć się tym, bez czego nie można się obejść, ale oczywiście będzie czas na odpoczyne...

Tak jak noc po ciężkim dniu

Może i cytat w tytule nie jest zbyt wyrafinowany, ale kiedyś słuchałam właśnie takiej muzyki. Dzisiejszy dzień był dla mnie próbą wytrzymałości. Prześladuje mnie pech, chociaż wcale nie jestem przesądna, jednak uważam, że to już nie są zwykłe przypadki. Wiem, wiem, teraz to już karykaturalnie przesadzam, ale to tak specjalnie, bo nie mam nic do zarzucenia mojemu życiu. Przeszłam dzisiaj długą drogę. Kilka razy od szkoły, a później musiałam i tak jeszcze zahaczyć o sklep komputerowym, gdzie oddałam mój (i brata ;p)sprzęt do naprawy. Świetny był jakiś młody, którego pierwszy raz na oczy widziałam. Jechał sobie na rowerze, poptarzył się na mnie i zarzucił 'fajna jesteś'. Reszta tego dnia była cudowna. Miałam okazję pochodzić wreszcie w letnio-wiosennych ubraniach, a do tego jeszcze to spotkanie. Humor już do końca był idealny. Nie miałam dzisiaj okazji zrobić niektórych rzeczy, jakie miałam w planach, ale myślę, że nic się nie stanie jeśli odłożę je na później albo ...

Reino de España

Jak w tytule. Niecierpliwie czekam na wyjazd do kraju byków, torreadorów, najlepszych klubów piłkarskich. Moim osobistym celem wycieczki jest również poznanie ojczyzny Carlosa Ruiza Zafóna. Największe znaczenie ma dla mnie jednak mój sekretny zamiar, niestety nie wyjawię go. Nie mogę się doczekać wizyty w kraju, który zasłynął z Pucharu Króla, FC Barcelony, Realu Madryt i wygranych mistrzostw w RPA. Szykuję już rzeczy, które muszę zabrać i uczę się podstawowych zwrotów po hiszpańsku. Sprawdziłam nawet jaki język jest najbardziej popularny w kraju. Jest to kastylijski, czyli, dla nas Polaków, hiszpański. Dzisiaj byłam na zakupach z przyjaciółką. Niestety druga nie mogła iść, ale na pocieszenie dla niej powiem, że nie kupiłam nic poza miętowymi lodami z czekoladą ;) A mogłam jednak wziąć ten cytrynowy sorbet. Znowu zastanawiam się nad moją dalszą edukacją. Może Kraków będzie najlepszy? W mojej głowie jest istny mętlik! Na nic ostatnio nie potrafię się zdecydować. Wybiorę je...

The Scientist

Piosenka z tytułu cały czas chodzi mi po głowie. 'tell me your secrets and ask me your questions, oh lets go back to the start running in circles, coming in ta-les, heads are a science apart' Oglądnęłam teledysk i muszę powiedzieć, że mnie bardzo wzruszył. Nie, nie aż tak bardzo, żebym miała płakać, ale odezwała się we mnie ta refleksyjna część, która zastanawia się nad losem innych. Myślę teraz o wszystkim. Uczę się grać akustyczną wersję na gitarze. Może znajdę wersję też na fortepian? Rozpływam się w moich snach. Niby nic złego się nie dzieje, ale jednak nie wszystko idzie po mojej myśli. To znaczy w każdym wypadku mogłoby być lepiej. Denerwuje mnie to, że staję się typowym Polakiem i ciągle narzekam na wszystko! Muszę z tym skończyć. Pogoda robi mi na złość. Patrząc dzisiaj rano w okno, liczyłam na to, że w końcu gdzieś z kimś się wybiorę. Niestety z czasem robiło się coraz gorzej, aż w końcu zrezygnowałam z jakichkolwiek planów i postawiłam na nieproduktywne...

Chcę dobrej pogody!

Napiszę petycję do Słońca, żeby świeciło nad Polską ciut mocniej, do wiatru, żeby przestał tak zachłannie wiać, a do chmur, żeby nie zatrzymywały się tak długo nad naszą okolicą. Mam nadzieję, że to coś da, bo nie mogę się już doczekać lepszej pogody. Ostatnio całkiem dużo się u mnie działo, naprawdę. We czwartek byłam na biegach przełajowych (innymi słowy ściganie się po lesie). Dowiedziałam się, że to będzie sztafeta strasznie późno, ale poszło całkiem nieźle. Jestem z siebie dumna :) Jeszcze nigdy nie starałam się aż tak bardzo i jeszcze nigdy nie byłam tak usatysfakcjonowana dzięki swojemu trudowi włożonemu w jak osiągnięcie jak najlepszych wyników. Muszę przyznać, że konkurencja była ostra, ale towarzystwo całkiem przyjemne. Kibicowałam swojej drużynie, chociaż dopiero wtedy, kiedy odzyskałam siły. Płeć przeciwna lepiej poradziła sobie, ale to pewnie dzięki temu dopingowaniu ;P Byłam strasznie zmęczona. W tej chwili nadal mam zakwasy i ciężko jest mi siedzieć w miej...

Tendencja wzrostowa mojego nastroju

Ostatnio naprawdę czuję sporą poprawę. Czego? Po prostu wszystkiego! Udaje mi się dostać do informacji, których wcześniej nikt mi nie chciał udzielić. Ogólnie jestem szczęśliwa ponad poziom, a przecież nic takiego w moim życiu się nie wydarzyło. Przestałam rozpatrywać moją całą przeszłość. Nikt i nic nie jest w stanie zaburzyć mojej samooceny. Dodam, że jest wprost cholernie wysoka. Spróbowałam sobie ostatnio wyobrazić prawdopodobną przyszłość. Myśl, że już teraz musiałabym się rozstać z osobami, za którymi tak przepadam i bez których nie jestem w stanie normalnie funkcjonować, przeraża mnie. Obawiam się, że to, co mnie czeka, może okazać się zbyt trudne do przejścia. Życie nie jest grą, w której czyta się instrukcje i wpisuje kody. O ile łatwiejsze byłoby ludzkie istnienie, gdyby takie drobne oszustwa pomagałyby. W takim razie, czy w świecie kodów i instrukcji, czy takie zachowanie byłoby nieuczciwe i niemoralne? Nie ważne, muszę zejść wreszcie na ziemię, bo tylko bym ...

Czym dla Ciebie jest ojczyzna?

Pewne osoby ucieszą się, a przynajmniej tak myślę, widząc, że mam nowy wpis na blogu. Przepraszam, ale ciążyło nade mną jakieś fatum przeszkadzające w dodaniu kolejnych notek. Nawet jeśli to sobie ubzdurałam, to i tak miałam dosyć wystarczającego pecha. Ostatni tydzień minął mi całkiem szybko. Dziwne jest tęsknić za kimś, kogo się słabo zna. Ciągle nie mogę zrozumieć w jaki sposób działa to u mnie. Moje myśli skupione są cały czas na jednym i tym samym. Aktualnie jestem wyczerpana psychicznie i fizycznie, mogę też dodać, że emocjonalnie, bo przechodzę właśnie moment sporu rozumu z sercem. Mam nadzieję, że weekend pomoże mi doładować moją potencjalną energię. Sobota zapowiada się naprawdę ciekawie. Muszę zastanowić się, co mam zamiar robić w życiu. Może sobotni wyjazd do Krakowa wskaże mi drogę, którą chciałabym podążać. Sporo zajęć wzięłam na swoje barki, ale dzięki temu zaczęłam rozumieć niektóre osoby, mimo tego, że wcześniej się im dziwiłam. Jaki nasz świat jest dziwn...

Wyimaginowany problem

Mam ostatnio taki mętlik w głowie... Niby wszystko, czego wcześniej chciałam, spełnia się, ale nie wiem, czy jestem na to gotowa. Powoli zaczynam stawać się osobą, którą jako dziecko nie chciałam się nigdy stać. To jak labirynt, z którego jest kilka wyjść, a każde prowadzi do innego miejsca. Ja chyba wybrałam to złe. Rozmawiam cały czas z jedną osobą i czuję, że mogłoby być coś więcej i zaczyna to do mnie docierać, ale jestem świadoma także przeszkód, których, jak na normalny albo niestandardowy związek, jest stanowczo za dużo. Ja nie chciałam, żeby to tak wyglądało. Powstrzymywałam się, ale człowiek jest słaby i naiwny. Czy związek na odległość jest możliwy? Tak, taki cudowny, udany, zupełnie jak na filmach. Zawsze w to wierzyłam, że nie ma takiej rzeczy, która mogłaby przeszkodzić prawdziwej miłości. Takie hasła są całkiem dobre, ale do czasu, kiedy samemu nie znajdzie się w takiej sytuacji i nie popatrzy prawdzie w oczy. Ile ja bym dała za umiejętność czytania ludziom...

Wróciłam ze Słowacji :)

We wtorek byłam pociągiem w Krakowie, ściślej w Galerii Krakowskiej. Jak mogłabym nie skorzystać z wyprzedaży? Pochodziłam po różnych sklepach. Wymarzyłam sobie już urodzinowy prezent. Tatuś kupi 'tabakową' sukieneczkę, tak, tak. Moja rodzicielka wydała swoje cenne pieniądze, żeby mnie uszczęśliwić i kupiła bluzkę, która oczywiście na początku mi się nie podobała, ale po tym, jak ją przymierzyłam, mogę szczerze powiedzieć, że "nie opuszczę Cię aż do śmierci". Jak zwykle byłam zadowolona, w końcu uwielbiam jeździć pociągami, a w takim towarzystwie to tym bardziej. Wróciłam dosyć późno, ale naprawdę warto było. We środę byłam na gorącej czekoladzie z Panną J. Czekałam na przystanku i patrzyłam na kompletnie nieudolną "L-kę" i śmiałam się sama do siebie. Jakaś kobieta na przystanku zapytała czy mam już prawo jazdy. Ja skonsternowana spojrzałam na nią i odpowiedziałam, że to jeszcze nie ten wiek. Ona zdziwiona oznajmiła mi, że myślała, że mam już wi...

Basen

Właśnie wróciłam z basenu. Popływałam i poobserwowałam innych ludzi, a oni pooglądali mnie. Całkiem dobrze się bawiłam. Nie wiedziałam, że w okolicy mieszkają tak interesujący ludzie (czyt. chłopcy, na których warto zawiesić oko ;). Posiedziałam chwilę w saunie. Przetestowałam dwie różne. Wcześniej, jeszcze przed basenem, w moim domu, nauczyłam małą dziewczynkę grać jakieś kawałki na pianinie. "Gumisie", "Pat i kot" i "Pada Śnieg". Przypomniały mi się moje początki. W sumie nie mam czego żałować, bo bez Szkoły Muzycznej na pewno byłabym teraz inną osobą, a kto wie czy nie gorszą. Momentami tęsknie zwłaszcza za dwoma nauczycielkami. Zauważyłam, że w moim życiu dużą rolę odgrywa ostatnio liczba '2'. Ciekawe dlaczego? Niestety nie dowiem się, bo nie będę prowadzić śledztw. Szkoda na to czasu. Mój pokój wreszcie wygląda normalnie i można powiedzieć, że jest przejrzysty :P Jestem z siebie dumna, bo rozwiązywałam zadania z gramatyki niemiec...

Zima

Uczę się jeździć na łyżwach. Miałam je już 3 raz w życiu na nogach i o mało co się nie zabiłam. W jakiegoś faceta wleciała dziewczyna i przewrócił się tak, że aż zadrżał lód, a tam, gdzie leżał, był ślad krwi. Nie ma to jak dalsze próby po takim widoku... No tak, uwzięłam się i przez to nogi mnie bolały. Najlepiej powiedzieć, że to wszystko przez złe łyżwy. Szkoda, że nie ma przy mnie pewnej osoby. Naprawdę tęsknię. Muszę się wreszcie wybrać z Justyną na gorącą czekoladę. Chętnych do dodatkowego towarzystwa proszę o kontakt ;) Wszyscy mile widziani :D Po drodze z Oświęcimia słuchałam radia - "Eksperci wykazali, że prowadzenie samochodu jest najbardziej śmiertelną czynnością w życiu". Tu przypomniały mi się słowa mojego taty, które gdzieś tam kiedyś słyszał. "Życie jest najbardziej niebezpieczne. W 100% kończy się śmiercią". Byłam u przyjaciółki. Jak ja chcę już lata! Oglądałyśmy razem filmiki z wakacji. Czasami mam ochotę cofnąć czas. Ciągle rozpamiętuj...

Ferie

I kto nie cieszy się z ferii, które od dzisiaj zaczęły się w małopolsce i kilku innych województwach? Znam jedną taką osobę... Nie zdążyłam się z nią nawet pożegnać, a całe wolne od szkoły i nawet dłużej spędzi w szpitalu. Mam nadzieję, że prezent od nas się spodobał. Dodam, że jej urodziny wypadają właśnie w tym czasie. Ja od dzisiaj zaczynam sumienne przygotowania do konkursu z niemieckiego. Ciekawe co mi z tego wyjdzie... Na przystanku nie było nikogo ciekawego. Tkwiłam na tej ławce i czekałam na zbawienie, którym był ukochany (i jeszcze czego?)autobus. Nie miałam wyboru - musiałam wsiąść, żeby wrócić wreszcie do domu. Po drodze zobaczyłam starego znajomego. Jak ja lubię, kiedy nikt mnie nie poznaje :) Oczywiście pisząc 'nikt' mam na myśli ludzi, których nie chcę, żeby mnie poznawali... Cały czas zastanawiam się nad strojem na szkolną dyskotekę. Za kogo się przebrać? Najbardziej konkretna była propozycja 'za Indiankę'. Czy pasuje mi taki kostium? Ta, wi...

ZKKM

Po dzisiejszym dniu nie mam już na nic siły, łącznie z tym wpisem na blogu. Pierwsza lekcja cudownie zaczęta - kartkówką z biologii. W głowie cały czas mi siedzi piosenka o miodku :P, czyli 'Sugar! Honey, honey. You're my candy girl!'. Później w-f i cuuuuuudowna gra w 2 ognie. Uwielbiam grać z ludźmi, którzy słuchają tego, co im próbuję powiedzieć. Ale przynajmniej w drugiej turze mogłam sobie pogadać i posiedzieć. Na fizyce był mix, który całkiem mi się podobał. Pasuje mi siedzenie tam, gdzie dzisiaj byłam. Nastrój poprawił mi się dopiero na polskim, kiedy już miałam przepisaną całą notatkę z religii (bo pani zachciało się dzisiaj zebrać zeszyty). Jakbym mocno nie próbowała - nie potrafię zachować kamiennej twarzy na lekcjach z panią U., to po prostu niemożliwe! "Zemsta będzie słodka." No właśnie. A ja muszę napisać kryminał. Na przystanku krótka rozmowa z kolegą, która od razu przywróciła uśmiech mojej twarzy. Co jest w tym człowieku, że prawie w o...

Cześć

Witam Was wszystkich na moim blogu, który postanowiłam założyć dzisiaj ze względu na bardzo interesujące wydarzenia, które mnie spotkały (ironia). Mój brat rozchorował się i musiałam być sama w szkole. Cieszę się, że ostatnio mam lepiej zahartowany organizm i rzadziej zapadam na różnego rodzaju choroby. Muszę się wreszcie zebrać i skończyć "Zemstę"... Nie jestem nigdy w stanie przeczytać od razu czegoś nowego, po tym jak wcześniej skończyłam zagłębianie się w książkę, która mnie zachwyciła. Tą lekturą był "Cień Wiatru", której autorem jest Carlos Luiz Zafon. Polecam wszystkim tę książkę. Mnie osobiście zapierało dech w piersi, kiedy odkrywałam kolejne strony tego nietypowego, w porównaniu do innych dzieł, które czytałam, tworu człowieka. Jak dla mnie jest to niepowtarzalna książka. Znając życie, mówię to na wyrost, ale i autor jest również niezastąpiony. Bardzo mi się spodobał barwny język, jakiego używa w książce. Co prawda to, co czytam to przekład z...