Obietnica
Najbardziej wyrazistym wspomnieniem, jakie mam teraz w głowie, jest pewno wydarzenie sprzed ponad roku. Jestem przekonana, że nic nie znaczy, a jednak wracam do niego coraz częściej. Czerpię z tego nietypowy rodzaj nadziei. Myślałam o tym przez pewien czas i wydawało mi się, że sprawa jest zakończona. A może raczej - nawet się nie zaczęła. Właśnie wtedy poczułam się wolna. Cały ten rok można zamknąć w obrazie, byłby tylko krótką migawką, przy tych paru sekundach, o których mówię. Nigdy wcześniej nie miałam wrażenia, że jestem tak zagubiona, a mimo wszystko chcę wchodzić głębiej w ten gąszcz wyborów. Zwykle szukałam drogi ucieczki. Prawdą jest powiedzieć o mnie, że często "idę na łatwiznę". Przyznaję się do tego i do wielu innych wad. Nie jest to jednak w tym momencie istotne, bo powód, dla którego opowiadam o jakiejś nierzeczywistej sytuacji (jest równie prawdopodobne, że była tak niesamowita oraz że w ogóle nie zaistniała), nie ma żadnego związku z tym, jaka jestem. Pewne po...