Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2013

Słoneczny patrol w nowym wydaniu

Obraz
Zastanawiałam się, czy na pewno powinnam pisać tego posta, ale doszłam do wniosku, że osoby znajdujące się na zdjęciach raczej się nie obrażą, a poza tym nie jest to na tyle popularny blog, iż mógłby zaszkodzić ich prywatności (jak już, to w mikroskopijnym stopniu). Nie piszę zbyt często o konkretnych osobach, gdyż obawiam się, że mogłyby nie chcieć otwierania granic ich przestrzeni osobistej przeze mnie. Sami pewnie prędzej by się zdecydowali. Łatwiej pisać o sobie, bo ma się nad wszystkim (przynajmniej z założenia) kontrolę. Kiedy wspominam o kimś innym, zawsze istnieje prawdopodobieństwo, iż może sobie nie życzyć ujawniania swojej tożsamości albo pewnych szczegółów ze swojego życia. Jak widać, jednak podjęłam decyzję i piszę, ponieważ jest to najlepszy sposób na uwiecznienie wspomnień :) Wylecieliśmy samolotem 4 VII 2013r. Wiadomo, jakie były moje wrażenia odnośnie lotu. Niestety, nie trafiło mi się siedzenie obok koleżanki. Wiem, że niedaleko mnie zajął miejsce opiekun (wtedy mia...

Żegnaj, mój przyjacielu!

Obraz
Dzisiaj był pierwszy taki dobry dzień, odkąd wróciłam z Bułgarii. Spędziłam go na oglądaniu filmiku, który wczoraj późnym wieczorem lub wczesną nocą (jak kto woli) zmontowałam, następnie na zrobieniu gifa (odezwała się moja narcystyczna natura), którego i tak usunęłam, troszkę lektury Umberto Eco i opalania, smaczny obiad, a przed nim moje ulubione czekoladowe ciasteczka, kolejne to wycieczka motocyklowo-skuterowa z tatą (ja na motorze :)), lody grejpfrutowo-pistacjowe i wizyta u babci, z którą porozmawiałam i zjadłam moje ulubione pierogi z jagodami i śmietaną. Przepyszne! Teraz zamierzam włączyć sobie "Przyjaciół" po angielsku i poczekać aż pojawi się "moja miłość" :) Taka jest nasza ludzka natura, że wszyscy dążymy do tego aby być płytko-snobo-pseudo-dorosłymi, prawda? Wierzę w ludzi, ale nie w obleśnych mężczyzn (choć ciężko przechodzi mi przez gardło to określenie w stosunku do nich), którzy chyba za swój cel mają sprawienie, żeby dziewczyna uznała ich za obr...

Get lucky

Obraz
Obecne wakacje chcę spędzić na rozwijaniu umysłu, czyli będzie matematyka, będzie Dr Kawashima , będzie granie na gitarze, będą książki, będzie więcej bloga, będą ulubione seriale, a dla równowagi będzie trochę sportu, będzie pływanie i będzie zdrowsze odżywianie. Lepiej zadać pytanie, czego nie będzie? Dobrze byłoby też przypomnieć o swoim istnieniu znajomym, zrobić kilka szkiców, porozdawać pamiątki i może spełnić parę marzeń. Jak to się dzieje, że łatwiej mi idzie opisywanie cudzych uczuć niż moich własnych? Drobnymi krokami ciągle przemierzam obszary swojej osobowości. Niczego nie jestem już pewna. Cały mój piękny świat jest pełen wątpliwości i wykluczających się wewnętrznych sprzeczności. Na nic tu zdadzą się kwieciste opisy czy homeryckie porównania. Ostatnio, zastanawiałam się, jaki dokładnie jest mój problem ze związkami. Znalazłam dwa istotne powody i chyba z nimi powalczę, więc muszę znaleźć odpowiednią zbroję i mocne oręże. Moje wynurzenia pewnie wydają się bardzo grotesko...

Bułgarski sen

Obraz
Ach, wróciłam, chociaż chciałabym zostać tam jak najdłużej, zwłaszcza przez wzgląd na jedną osobę, którą naprawdę, naprawdę polubiłam. Jak zwykle głupio mi, że najpierw byłam wystraszona i zniechęcona, a później okazało się, iż nie było ku temu żadnych powodów. Jedynym plusem tych moich uczuć jest to, że nie przeszkadzają mi na tyle, żebym miała rezygnować z planów i jednak przekonuję się do tego, aby zrobić coś wbrew sobie, bo "przecież może okazać się fajnie" (i zwykle okazuje, ale najpierw nie mogę w to uwierzyć). Dzisiejszy wpis będzie trochę relacją z wyjazdu, trochę spisem rzeczy, które zrobiłam po raz pierwszy, a trochę okazją do wyżalenia się. Otóż, teraz otwarcie mogę powiedzieć, że pojechałam do Bułgarii, gdzie było cudownie, przepięknie, komercyjnie, ale przeżyłam tam niezapomniane chwile, o czym zaraz bardziej szczegółowo opowiem. Leciałam samolotem i muszę przyznać, że z katastrofą lotniczą od razu się pogodziłam, ale bardziej martwiło mnie prawdopodobieństwo...

Eksperymentalny ideał

Ostrzegam na wstępie, że dzisiaj stosunkowo dużo ukrytych linków :) No, dobrze, nie są ukryte. Rozpływam się w złości. Tracę samą siebie. Próbowałam przeprowadzić pewien eksperyment, ale nie wiem, czy jestem zadowolona z wyników. Wychodzi na to, że nikt nie znajduje się w podobnej sytuacji do mnie - albo nie myśli o tym, albo ma wszystko zaplanowane. Zastanawiałam się, kim jestem. Zasmuciła mnie ostatnia informacja, ale sobie już z nią poradziłam i wróciłam do tymczasowego stanu równowagi chwiejnej. Muzyka z "Wyśnionych miłości". Specjalnie się ubrałam, żeby móc napisać, że siedzę sobie teraz w czarnej hipsterskiej bluzie. Wydaje mi się, że nie mogę powiedzieć o sobie niczego, czego byłabym w zupełności pewna. To trochę niemożliwe. Kim ja właściwie jestem? Ten eksperyment dał mi do myślenia i miałam zrobić coś w stylu podsumowania, ale postanowiłam, że stworzę swój własny wzór, inspirując się odpowiedziami. Dobrze, żeby miał brązowe oczy, aczkolwiek nie jest to koni...