Posty

Wyświetlanie postów z kwiecień, 2014

Wtedy możesz zacząć

Obraz
Jak to jest, że ludzie wyrzucają sobie, że nie potrafią cieszyć się, kiedy nic ich nie martwi? Sprawa wydaje się prosta - nie masz żadnych problemów, czyli w życiu dzieje się dobrze. Co jest nie tak, że nie czujesz szczęścia? Zaczynasz buntować się od środka przeciwko samemu sobie. Uważasz się za bezczelną osobę, która nie potrafi docenić tego, co ma. Sama też niejednokrotnie zmagam się z tym paradoksalnym problemem. Nie mogę wtedy zrozumieć, dlaczego po prostu nie zacznę cieszyć się z tego, że żyję, co już w życiu osiągnęłam, jakich ludzi poznałam, jak nieraz mi pomogli. To niesprawiedliwe, że wszystko jest doskonałe, a ja znajdę coś, co burzy mi ten perfekcyjny obraz. Tylko dlatego rozumiem to u innych. Człowiek jest ciągle nienasycony i tkwi w swoim niezaspokojeniu, żądając więcej i więcej. To pułapka, ale z drugiej strony - nie pozwala nam zatrzymać się i przestać szukać nowości. Chwilowo uwolniłam się z jej objęć i jestem na drodze do zdefiniowanego przez siebie szczęścia. Podob...

Ludowy akt rozpaczy

Obraz
Miałam wczoraj ciekawą myśl i nawet prawie ją zapisałam, ale uznałam, że jest na tyle ważna, iż na pewno ją zapamiętam i nic nie sprawi, że będę w stanie ją zapomnieć. Zapomniałam... ...Ale przynajmniej już wiem, skąd biorą się białe jajka :) Przeczytałam "Ludowy akt miłości" Jamesa Meeka i spodobała mi się ta interpretacja uczuć. Całe szczęście, że opis z tyłu książki nie oddaje istoty powieści. Normalnie wzięłabym go za spoiler - w końcu zdradza mniej więcej połowę akcji, ale w tej prozie chodziło o coś innego niż wydarzenia (Uwaga! Dalszy ciąg może sporo zdradzić!). Główny bohater Samarin jest dla mnie zbitką typowych postaci rosyjskiej literatury, z którą miałam styczność do tej pory - jest w nim Raskolnikow, i Woland i nawet trochę Mistrza - człowiek przeświadczony o wyższości siebie i swojego celu, siejący zamęt w Jazyku (niczym Woland ze swoją świtą w Moskwie), obnażający ludzkie zło, rozkochujący w sobie Annę Pietrowną, która, niczym Małgorzata, przez jedną noc by...

Jak być dobrym człowiekiem?

W związku z tym, że różnorakie okoliczności zmusiły mnie do myślenia nad tematem pracy, po rzeczywiście długo trwającym wysiłku umysłowym udało mi się w końcu wyprodukować cały esej. Problem w tym, że ostatnio straciłam trochę wiarę w siebie i podczas zastanawiania się - odpuszczać czy nie odpuszczać, wszystkie ważniejsze sprawy zeszły na bok, a ja utrwalałam siebie samą w poczuciu bylejakości. Sytuacja się zmienia, choć jeszcze nie wiem, w którym kierunku. Wszystko to skłoniło mnie do refleksji nad samą sobą i nad tym, kim chciałabym być. Tu powróciło niemalże mityczne sformułowanie "dobrym człowiekiem". Nasuwa się pytanie, co to wyrażenie w rzeczywistości oznacza? Powtórzę tu większość rzeczy, które zamieściłam w tymże eseju. Według mnie, nie może być mowy o byciu dobrym człowiekiem, jeśli nie posiada się choćby odrobiny tolerancji. To istotna cecha, która gwarantuje poszanowanie wolności i praw innych ludzi. Nie chodzi o to, aby akceptować wszystkich i aprobować ich zach...

Czerwona sukienka

W tamtych dniach siłę dawało mi wiele rzeczy, ale jeszcze więcej odbierało mi nadzieję. Było jednak coś, co pozwalało na prowadzenie w miarę przyzwoitego życia i kontynuowanie go mimo ciągle zmieniającego się stanu psychicznego. Dzięki tamtemu przedmiotowi udało mi się przetrwać wszystkie koleje losu i pokonać przeszkody, które ciągle uniemożliwiały mi dokonanie czegoś wzniosłego i wielkiego. Czułam się, jakby jakieś fatum decydowało za mnie, jak powinno potoczyć się moje życie. Jakby ktoś ciągle mnie śledził i nie pozwalał zrobić żadnego kroku bez złośliwych uwag ani prześmiewczych spojrzeń. Wtedy nie dawało mi spokoju ciągłe uczucie osaczenia. Chciałam uciec. Szukałam skutecznego sposobu. Przeglądnęłam tysiące egzemplarzy różnego rodzaju poradników, które miały pomóc mi uwolnić się od tego świata. Nic nie pomogły. Wprowadziły mnie tylko w nostalgiczny stan, kiedy to moim największym pragnieniem było odejście bez pożegnania i rozpoczęcie życia na nowo. Po wielu latach udało mi się...