Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2015

Bo wiesz

Obraz
Jak gdyby nigdy nic się nie stało, uśmiechnęłam się. Naprawdę mam poczucie humoru. W tym czasie mężczyzna wywijał rękawy koszuli i starł ręką strużkę potu z czoła. Zauważyłam, że w przedziale nagle zrobiło się niesamowicie gorąco. Wcześniej tę zalewającą mnie falę ciepła łączyłam z naturalną reakcją organizmu na widok przystojnego mężczyzny, teraz dotknęłam obicia fotela i od razu odsunęłam dłoń - materiał parzył. Zerwałam się z miejsca. Mój sąsiad dalej siedział. Czy on nic nie czuł?! Odgięłam głowę i wypięłam pośladki, żeby sprawdzić, czy przez tę temperaturę nie ucierpiały moje spodnie. Szczęśliwie, nie roztopiły się i żadne resztki nie zostały przyklejone do siedzenia. Troskę o nienaganny wygląd zawsze stawiam na pierwszym miejscu - w końcu to moja niezawodna broń, środek służący osiąganiu wymiernych korzyści. Tych korzyści, których nie zdobywa się programowaniem neurolingwistycznym, ani kwiecistymi przemowami. Liczy się biologia. Od zawsze to powtarzałam. Wszystkie okna w wagonie...

Nikomu nie ufaj

- Czy zawsze patrzysz w ten sposób na nieznajomych? - zapytał głębokim głosem wąsaty mężczyzna. Patrzył naprzód, ale to pytanie było skierowane do mnie. Nie odzywałam się przez chwilę, wciąż wsłuchując się w melodyjne echo jego słów w mojej głowie. Może jednak jest wokalistą? - Nie jesteś wyjątkiem - w końcu odpowiedziałam. - A tak bardzo chciałem nim być, wybierając miejsce obok ciebie. - Chciałeś być wyjątkowy dla mnie? - Nie. Liczyłem na miłe towarzystwo. - Chodzi o to, żeby siedzieć koło kogoś przyjaznego? - Po prostu porozmawiać. W nocnych pociągach trudno o rozmowę na poziomie. - Ta chyba też taka nie jest. - Wręcz przeciwnie. Długo szukałem osoby takiej jak pani - przerwał i zaczął szukać czegoś w kieszeni spodni. Czas i wysiłek, jaki włożył w tę czynność, mogły sprawiać wrażenie, że nie ma ona dna, a żeby ją przeszukać trzeba by poświęcić miesiące, czy nawet lata. Zdziwiłam się jego nagłym skierowaniem uwagi na mnie. Zaczęłam się zastanawiać, czy to kolejny chwyt stosow...

A skoro o ludzkości mowa

Podróże w nocy? Dlaczego uważa się je za bardziej niebezpieczne? Bo za dnia jest więcej ludzi? Biorąc pod uwagę, ilu jest świrusów na tym pokręconym świecie, śmiem wątpić, że mogłoby to przemawiać na naszą korzyść. Usłyszałam gwizd hamulców i powolne tłumienie dźwięku kół na torach. Wielka maszyna zatrzymała się. Wsiadłam do nocnego pociągu. Przyglądałam się zaniepokojonej nastolatce siedzącej ze mną w przedziale. Na jej twarzy malował się strach pomieszany z wyrzutami sumienia, że nie posłuchała swojej matki nakazującej jej powrót o "przyzwoitej" porze. Zaciskała mocno pięści, patrząc w okno, jakby chciała udawać, że wcale jej tu nie ma. Założyła słuchawki na uszy, czego osobiście nie uważam za dobre taktycznie posunięcie, gdyż w razie potencjalnego zagrożenia nie będzie w stanie odebrać jakichkolwiek sygnałów dźwiękowych, które mogłyby ją ostrzec. Wzrok jest dobry, ale zwykle reaguje za późno, tym bardziej gdy przyzwyczai się go do patrzenia w dal w ciemności. Cóż, to jes...

Dzieci to zmora ludzkości

Kim jestem? Najchętniej określiłabym się jako nauczyciel. Tak, to chyba najlepsza kategoria opisująca moje zajęcie. Nie pozwalam ludziom na życie w błędzie. Zawsze mówię im prawdę, nawet tę najbardziej bolesną. Wszelkie fałsze służą, oczywiście, tylko i wyłącznie celom dydaktycznym. Wcale nie kłamię, ale zdarza się, że trzeba trochę - jak to mówią - "podkoloryzować rzeczywistość". Każdy nauczyciel to robi. Większość po to, aby nie dać się zdemaskować, bo żaden z nich nie przyzna się do tego, że czegoś nie wie. Ukrywają za kolejnymi tarczami swoje braki, a tematów nieskończonych nie opuszczają z niedopowiedzeniami, ale wypełniają luki ciężkim miąższem pozostałym z ich powolnej pracy mózgu, niedostatecznie sprawnej, aby mogli pozwolić sobie na pełen komfort spokoju, który zagwarantowałby na tyle dobrą iluzję, że nie zrodziłaby już ona żadnych kolejnych pytań. Niestety, co sprytniejsi uczniowie bez problemu wyłuskują wszystkie niezgodności z tego gąszczu wyrażeń, zbierają je cie...