Nie stało się nic
Nic, nic. Myślę, że nie stało się nic. Dziwi mnie bardzo moja reakcja i postawa względem całkowitego końca życia w danym środowisku. Kończę szkołę. Nie zobaczę więcej tych wszystkich ludzi, którzy byli dla mnie niezwykle dobrzy, ale również tych mniej przyjaznych. Co się ze mną stanie? W żaden sposób jeszcze nie odczuwam tej zmiany. Nie myślę nic. Wydaje mi się to tak naturalne, że ani się nie cieszę, ani nie smucę. Nie potrafię żyć długo w takim stanie. Trzeba będzie się trochę najeździć. Długa droga przede mną. Jak podnieść sobie samoocenę? Czytanie tysiąca dziwacznych poradników w internecie i stosowanie się do ich wskazań nie pomaga. "Dżuma" i "Cierpienia młodego Wertera" czekają na mnie. Plus spotkanie z nieznajomą w tym tygodniu. Przedstawienie wyszło... mnie dobrze, innym wyśmienicie :D Szkoda, że tylko raz :) Dziękuję. SweetPear