Kraków :)
Byłam wczoraj w niegdysiejszej stolicy Polski. Pogoda dopisała i to bardzo, z czego jestem wyjątkowo zadowolona. Przed wyjazdem zatrzymaliśmy się na chwilę u cioci (bo to z nią mieliśmy jechać)i zostaliśmy uraczeni przepysznymi pierogami z grzybami i kapustą w wykonaniu babci mojej kuzynki. O dziwo, zjadłam je nawet ze skwarkiem i smakowały nieziemsko :) Wyruszyliśmy grubo po godzinie dziesiątej, co spowodowało delektowanie się wspaniałym dziełem kulinarnym. Droga nie trwała długo. Wstąpiliśmy po kuzynkę, która od tego roku studiuje w Krakowie. Myślę, że jest zadowolona, bo ma ku temu powody. Trafiła na bardzo ładne mieszkanie, jednak ma trochę do przejechania na uczelnię, ale za takie warunki to chyba warto. Po dokładnych oględzinach jej nowego domu udaliśmy się na Cmentarz Rakowicki, bo to był główny cel wyprawy. Zaczęło się od... szukania przejścia przez ulicę, a później wejścia na cmentarz. Na szczęście nie zajęło to szczególnie dużo czasu. Oglądnęliśmy plan i zaczęl...