Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2016

Miłe złego początki

- Weź ze sobą buty do chodzenia. Siedziałam na schodach, czekając. Z Beckettem w głowie wszystko szło nieoczekiwanie szybciej. Powinnam znać umiar. Zachowywać się lepiej. Może nie do końca tak, jak wszyscy oczekują, ale trzymać się pewnych granic. Wyjeżdżam za granicę. Muszę przyznać, że to uroczy przypadek. Człowiek czasem chce zostać na miejscu, nie ruszać się, nie doświadczać kolejnych zmian, a jednak jakaś siła ciągnie go na zewnątrz. Wypycha na świat, żeby mógł boleśnie zachłysnąć się pierwszym oddechem. I tak wzrasta, wydaje mu się, w cierpieniu. W cierpieniu przyjemnym, przeszywającym, którym nasiąkają wszystkie tkanki. Wyciąga wnioski. Najczęściej takie, że nie ma żadnych wniosków. To też pocieszająca wiadomość. - A coś do jedzenia masz? - Tak, spakowane. Coś jeszcze? Sięgam do szuflady po notatki. Trzymam się papierowych, bo przez to, że chodzę z głową w chmurach, wiem, że nie warto przechowywać tam cokolwiek ważnego. Otwieram na stronie z niedbale przerysowaną mapą. ...