Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2013

Czy chcę wiedzieć?

Obraz
Miałam sen, że wróciło to, co było. Słyszałam piękne rzeczy. Ciężko było postąpić "dobrze". Dobija mnie to, że nawet we śnie chcę być za wszelką cenę etyczna. Później większość miasta została zalana wodą. Wciąż badam swoją pamięć. Jest całkiem niezła, choć od eksperymentu z dr. Kawashimą odstąpiłam z racji braku samodyscypliny. Muszę poszukać jeszcze fajniejszych książek, jak wrócę do Krakowa. Dowiaduję się o tylu niesamowitych miejscach! Jeszcze tylko parę dni pozostało. Myślę, że czuję się tak samo otwarta (lub może nawet bardziej) jak w tamtym roku. Ekscytacja nowymi doświadczeniami zwiększa się z każdym dniem. To tylko szkoła, wiem, jednak nigdy nie spodziewałam się, że będę z niej tak zadowolona. Cieszę się, że dokonałam tego wyboru. Pewnie mówiłam to już nieskończoną policzalną ilość razy, ale wreszcie czuję, iż jestem w dobrym miejscu i idealnie do mnie pasuje. Otoczenie też jest niesamowite. Znów zawitam u sióstr. Uwielbiam to, że zawsze ktoś tam jest. Kiedy wracam ...

Niespokojna dusza

Obraz
Miałam nadzieję, ale zupełnie się tego nie spodziewałam. Po co było krakać? Stało się! Co dalej? Nie wiem, jak się zachować. Nie mogę się skupić. Próbuję. Muzyka Arctic Monkeys w słuchawkach i ciągłe rozmowy bez końca, bo trwają pomimo braku łączności. Cała jestem przepełniona szczęściem. Nie mogę go opanować. Cieszę się jak nigdy dotąd. W moich snach wszystko jest idealne. Przeglądam zdjęcia. Mam ochotę po prostu popatrzeć komuś głęboko w oczy. Moje, odbite w lustrze, nie są wystarczające. Czegoś im brakuje... Duszy? Nie jestem pewna, co widzę. Nie jestem pewna, co widzą we mnie inni. Chciałabym potrafić żyć w równoległych światach naraz. Najlepiej, gdybym mogła jeden skonstruować od podstaw albo przynajmniej ustalić parę szczegółów. Gdyby nakreślić bieg moich myśli, powstałaby wyjątkowo kształtna rozeta. Cały mój pokój pogrążony jest w ciemności. Widoczne jest tylko lekkie niebieskie światło monitora, które miękko pada na moją twarz. Moja dusza jest wyciszona. Powstrzymałam rozko...

Co robić, gdy internetu brak?

Mamo, ja mam wszystko zaplanowane, zwłaszcza solenie (sic!) pierogów leniwych z serem. Były okropne. Zostałam uziemiona na parę dni bez internetu, więc w skrajnych przypadkach tęsknoty korzystałam z promocyjnego transferu na karcie w komórce, ale wyszło mi to nawet na dobre, bo zdążyłam zamówić książkę "Wyobrażenia społeczne: szkice o nadziei i pamięci zbiorowej" Bronisława Baczko (mój pierwszy zakup przez internet), która zdążyła dotrzeć już dzisiaj, miałam czas na poczytanie pierwszej części "W poszukiwaniu straconego czasu" Prousta, wybrałam się na wiejski festyn, gdzie usłyszałam najzabawniejszy komplement w całym moim życiu: "Jesteś ładna, kur*a, bardzo ładna. Przepraszam za "kur*a"", a także obejrzałam dwa filmy z niezliczonej kolekcji płyt - "Love story" (ponoć klasyka) i "Hamlet". Tym razem, dzięki swojemu urokowi osobistemu (lub innym szlachetnym czynnikom, o których, z racji przyzwoitości, nie będę wspomina...

Wymarz swój sen

Obraz
Bycie brutalnym jest zabawne. Szukam ostatnio dobrej poezji angielskiej. Mam już parę typów, ale jeszcze się w nie nie zagłębiłam. (Mówiłam już, że uwielbiam zbitki podobnych wyrazów? Dla mnie zawsze mają znaczenie) Zacznijmy od definicji "dobrej poezji angielskiej", czyli takiej, która będzie wartościowa, piękna, po angielsku, ale taka, żebym ze swoimi zdolnościami (i pomocą słownika) mogła ją zrozumieć. Cały czas mam ochotę czytać o miłości. Moje życie chyba naprawdę się wokół niej kręci. Szukam swojego wzoru, aby nauczyć się jak rozwinąć tę jedyną, prawdziwą miłość. Oglądnęłam dzisiaj piękny film - "To the Wonder". Spodobał mi się już od pierwszego kadru. Natknęłam się na niego w dosyć nietypowy sposób - szukając odpowiedniego gifa. Bardzo mi się spodobał obrazek, który znalazłam zamiast niego. Postanowiłam, że zamiast ślepo ufać swojej liście, spróbuję czegoś nowego - dla odmiany. Tak spędziłam dwie godziny na oglądaniu (jeśli by zliczyć to nawet więcej, bo ...

What Katie did

Obraz
Dzięki wyobraźni w cudowny sposób potrafię sprawić, że moje marzenia się spełniają. Zawsze myślałam, że jednym z najgorszych doświadczeń jest patrzenie, kiedy inni dostają to, czego my najbardziej pragniemy i nie doceniają tak, jak, zdaje nam się, moglibyśmy my. Uświadomiłam sobie, że to strasznie skoncentrowane na sobie podejście. Zastanówmy się, ile takich marzeń spełniło się nam, a nawet nie zwróciliśmy na to uwagi? Gdyby teleportacja była możliwa, wiem, gdzie chciałabym się teraz znaleźć. Jeśli mogłabym cofnąć czas, nie poprawiałabym zupełnie nic, tylko przeżyła wszystko jeszcze raz. Czuję w sobie ogromną siłę. Mogłabym góry przenosić. Spełniać sny innych. Poświęcić się wyższym celom. Chciałabym poznać ludzi. Zagłębić się w ich procesy myślowe. Odkryć mechanizmy, jakimi posługuje się nasz mózg. Nauczyć się panować nad emocjami. Obecnie można obserwować u mnie stan nieprzeciętnych radości, samorealizacji oraz ekstatycznego napawania się teraźniejszością. Robię się nieznośna. P...

Niebo jeszcze nigdy nie było tak niebieskie

Ten tydzień spędzam aktywnie. Do tego wszystkiego brakuje mi tylko płyty z ćwiczeniami, ale, szczęśliwie, jestem osobą, która jeszcze nigdy nie musiała się odchudzać, ani być na diecie. Czy to nie zabawne, że dostałam spamową wiadomość o programie o ludziach poszukujących spotkanych kiedyś osób akurat wtedy, kiedy myślałam o chłopaku, z którym tańczyłam i dotarło do mnie, że fajnie byłoby go jeszcze raz zobaczyć i podziękować? Przypadek? Przeznaczenie? Żartuję z samej siebie. Minął miesiąc od pierwszej dyskoteki, a w mojej głowie wciąż tyle wrażeń. Pierwsze plany na przyszłe wakacje rozpoczęte. Moje marzenia wydają się ostatnio coraz bardziej realne. Dzisiaj taki gorąc, że nawet ja (a przecież kocham upały) po kilkudziesięciu minutach przewracania się na kocu, postanowiłam wrócić do domu i oglądnąć kolejny odcinek "Przyjaciół". Zaczynam się od nich uzależniać. Czy jestem indywidualistką, czy tylko, kopiując innych, uparcie próbuję wmówić sobie, iż to moje własne dzieło? Ską...

Proces twórczy

Obraz
Justynka, nie czytaj tego. "Problem stanowi skonstruowanie świata, słowa przyjdą prawie same. Rem tene, verba sequentur . Odwrotnie jest w poezji: Verba tene, res sequentur ." Umberto Eco powieść jako fakt kosmologiczny zasada antropiczna echa intertekstualne Nagromadzenie myśli. Tęsknota. Sprzeczne uczucia. Brak apetytu. Nie wszystko musi być uporządkowane, czasem wystarczy zbitka słów, żeby poczuć rzeczywistość. Dyfuzja wrażeń. Nierealny świat. Skończyłam czytać "Imię róży". "Stąd długie studiowanie zdjęć i planów w encyklopedii architektury: trzeba było ustalić plan opactwa, odległości, a nawet liczbę stopni krętych schodów. Marco Ferreri powiedział mi kiedyś, że moje dialogi są filmowe, gdyż trwają odpowiednio długo. Ma rację, bo kiedy dwóch moich bohaterów miało rozmawiać w drodze z refektarza do krużganków, pisałem dialog z planem przed oczyma, a kiedy docierali na miejsce przestawali mówić." Umberto Eco Jeszcze bardziej od ksią...

Zeszyt podróżny

Obraz
Został miesiąc wakacji, dlatego ogłaszam koniec niezorganizowanego odpoczynku, spontanicznych wyjść. Najwyższy czas zacząć planować i przyzwyczajać się do rutyny. Niebawem wraca moja przyjaciółka, więc nareszcie będę mogła ją o wszystko wypytać i sama zdać relację z moich wojaży. Mam nadzieję skończyć dzisiaj "Imię róży" (bo te ostatnie 100 stron od paru dni czeka) oraz zacząć przygodę z dr. Kawashimą (parę miesięcy temu zabrakło mi samodyscypliny). Już wczoraj rozpoczęłam mój sposób na połączenie przyjemnego z pożytecznym i oglądnęłam sześć odcinków "Przyjaciół" po angielsku. Nie, nie rozumiem wszystkiego, ale myślę, że powoli zaczynam wyłapywać słówka wraz z kontekstem (co uważam za najlepszą formę nauki). Przejechałam się także na rowerze i popływałam chwilkę (na dłużej nie pozwoliło mi słońce, które nie chciało świecić, a kiedy wychodzę z wody, strasznie się trzęsę z zimna, więc tylko ono pomaga mi zwykle szybciej się ogarnąć). Brakuje mi ostatnio motywacji....