Małopolska Noc Naukowców 2013
Cofnijmy się do dnia poprzedzającego piątek: Zasiadłam na kozetce, przykładając pakunek z lodem do swojej lewej ręki. Atmosfera jak z filmu. Grecka muzyka w tle. Zerknęłam w stronę okna i byłam zmuszona przyznać, iż moje obawy potwierdziły się, ponieważ właśnie zaczął padać deszcz. Do gabinetu wszedł chłopak. Odwróciłam wzrok na zegar i próbowałam sobie przypomnieć, kiedy miało minąć te dziesięć minut. W tym momencie zadzwonił telefon. Spojrzałam w dół, poprawiłam okład i oparłam tył głowy o ścianę. Krople deszczu rozbijały się o szybę. Z radia do moich uszu tym razem dobiegały dźwięki walca. Mój palec został zabandażowany, zatem mogłam udać się do wyjścia i opuścić pomieszczenie. Na zewnątrz czekało na mnie parę osób, z którymi podzieliłam się nabytymi informacjami, a następnie szybko pożegnałam i pomknęłam w doskonale znanym mi kierunku. Piątek minął, jakby go nie było. Udało mi się przewidzieć bieg wydarzeń i podczas rozmów o przyszłości w międzyczasie ustalić plan reszty dnia...