Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2013

Ludzie-Ego, ludzie-Ja?

"Nie staraj się zmienić, bo nie zmienisz się. A dlatego nie zmienisz się, bo nie możesz zmienić się. A dlatego nie możesz zmienić się, bo naprawdę to nie ma w całym tobie (i nie może być)tej intencji, żeby radykalnie od samych korzeni zmienić się. Ta chęć zmiany twojego życia, która pojawia się od czasu do czasu w jednej z twoich myśli, jako jedna z twoich myśli (nigdy wtedy, kiedy jest ci dobrze, zauważ to, a tylko wtedy, tylko niekiedy wtedy, kiedy jest ci źle, kiedy cierpisz)nie ma nic wspólnego z tym, co można by nazwać intencją zmiany radykalnej; zmiana nieradykalna nie jest żadną zmianą, to tylko zmiana wystroju, dekoracji, przestawienie mebli w tym samym wnętrzu. Co znaczy zmiana?" Edward Stachura "Fabula rasa. Z wypowiedzi rozproszonych" Podobają mi się mieszkalne metafory. Czy ja naprawdę chcę związać z tym swoją przyszłość? Może to nie jest konieczne? Przecież równie dobrze nadawałabym się do innych zawodów! Naprawdę! Ale za każdym krok w krok idzie ...

O obrotach sfer niebieskich, jeśli to my jesteśmy tą sferą

Czy jeśli obrócisz się o 360 stopni, wrócisz do tego samego miejsca? Otóż nie. Rozpatrzmy to z punktu widzenia fizyka. Po pierwsze zmienił się czwarty wymiar, czyli czas, co już sprawia, iż miejsce nie jest to samo. Po drugie - ziemia, na której stałeś, została udeptana, więc część cząsteczek z podłoża przeniosła się na Twoje buty lub też ma teraz jeszcze inne położenie. Przejdźmy teraz do bardziej filozoficznego podejścia do tematu. Skoro obracamy się, to znaczy, że mieliśmy możliwość zobaczenia wszystkiego, co nas otacza. Zatem zmieniliśmy się, gdyż nasza świadomość się powiększyła przez nowe doświadczenie, dlatego już nie jesteśmy w tym samym miejscu. Nie jest to samo, ponieważ my jesteśmy inni i inaczej postrzegamy swoją pozycję. Poza tym, czy możemy stwierdzić, że wróciliśmy do tego samego położenia? Przecież kontynenty ruszają się. Możemy dostrzec zmiany w ich układzie w przeciągu miliardów lat. Z tego wynika, że współrzędne geograficzne już nie są takie same, dlatego jest to kol...

O dziesięciu stronach, które znikąd się pojawiły

Już jest dobrze. Występuje w przestrzeni oswojonej. Słowa nie plączą się, nawiązuję kontakt z rzeczywistością i potrafię żyć, a przynajmniej tak sądzę, ale czasem warto się oszukiwać i uwierzyć w swoje własne możliwości. Zrozumiałam, że moja decyzja nie wzięła się znikąd. Jestem na tyle rozważna, żeby nie bawić się emocjami innych (za swoje nie ręczę, gdyż takie eksperymenty wychodzą mi na dobre). Szukam celu - obiektu, który będę mogła wielbić, niczym kwiat, jak to było z bohaterem "Powieści o Róży"  Wilhelma z Lorris. Niemożliwe? Dlaczego tak bardzo lubię pisać? Bo trzeba się napracować. Najpierw stworzyć parę linijek tekstu. Przeczytać je. Zastanowić się, czy rzeczywiście mają sens i je skreślić, bo przecież to się "kupy nie trzyma" (a skoro mowa o kupach, to mam w zanadrzu niewiarygodną historyjkę), po czym ponownie do nich wrócić, gdyż wcale nie są tak bez sensu, jak się wydawało. Dopisać kolejny akapit i powtórzyć procedurę. Im więcej tekstu, tym więcej popr...

Nie tak osobista spowiedź grzesznika

Popełniłam zbrodnię niedoskonałą i nieodwołalną. Ciągle czuję, że to tylko zły sen, z którego się obudzę i znów będzie tak, jak dawniej. Będę się cieszyć muzyką świerszczy, bzyczenie komara przypomni mi o lecie, a nie o krwiopijcach pastwiących się nad swoimi ofiarami. Zawsze tak jest, że, kiedy kończy się historię, choćby najstraszniejszą, czuje się smutek, ponieważ chciałoby się zrobić coś, aby pomóc bohaterom, ale, niestety, to nie jest w naszej mocy. Podobnie jest w moim życiu, jednak nie była to w żadnym wypadku straszna historia, raczej bajka, o której się marzy. Co skłoniło mnie do tak radykalnej decyzji? Koniec utopii, początek strachu, stresu, obwiniania się, wyliczania, irytacji. Wcale nie było źle. Może to projekcja mojego umysłu zaślepiła inne zmysły? Wiję się z bólu i rozpaczy. Akumuluję wodę we wnętrzu. To JA popełniłam tę zbrodnię, a nie byłam tą, która została nią dotknięta. Dlaczego czuję się pozbawiona jednego z ogniw łańcucha mojej duszy? Nie będzie można już nim ozd...