Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2013

Delikatnie przesłodzony shake cappuccino

Odświeżyłam gitarę, bo nadszedł najwyższy czas, żeby do tego przystąpić. Zauważyłam, że niektóre chwyty lepiej mi się teraz łapie, a to dziwne, bo przerwa od grania była dosyć długa. Kolejne wakacje zdartych opuszków palców niebawem się rozpoczną. Na razie czuję tylko delikatny ból, który ujawnia się podczas pisania na klawiaturze. Na szczęście mam długie paznokcie, więc nauczyłam się pisać tak, aby nie dotykać palcami lewej ręki klawiszy. Technologia :) Wróciłam wczoraj i z sześciu planowanych dni wycieczki realnie wyszły cztery. Sto pięćdziesiąt zwrotek "Szkolnych opowieści", a ja dodałam do tego nutkę swojego wkładu, ponieważ napisałam jedną z nich. Śladowe ilości poezji Kasi. Jak mówiłam, poeta ze mnie nie jest, dlatego uważam to za swój osobisty sukces. Śniło mi się, że podczas drogi powrotnej siedziałam z kimś innym w autokarze. Czasami myślę sobie, że fajnie byłoby się kiedyś wybrać w sponatniczną podróż po Polsce. Najlepiej pod namioty, choć wiem, że niektórym osob...

Kiedy zjem pizzę...

Lekko inna konstrukcja. Lubię... siedzieć na walizce, rysować, dźwięk darcia papieru, sterty kartek, zapach konwalii, słuchać rocka, kupować mamie aniołki na imieniny, leżeć na hamaku, przewracać strony książek, patrzeć ludziom w oczy, pisać piórem, donuty z polewą czekoladową i orzechami, czuć wiatr we włosach, chodzić boso, obserwować ptaki, długie spacery, serek wiejski, słoneczniki (marzy mi się spacer po polu słonecznikowym), podróże, ornamenty, jazdę na rowerze, angielski humor, koktajle mleczne, pomarańczową szminkę, romantyzm, miasta nocą, palące się świeczki, zbierać poziomki, szepty, Heatha Ledgera, wianki ze stokrotek, potrawy przyrządzane przez mojego tatę, zagadki umysłu, siedzieć przy oknie, jeżyny, łabędzie, kurczaka curry. Niebawem wyruszę w długą i pełną niespodzianek podróż. Cały czas uczestniczę w jednej. Zmieniłam miejsce zamieszkania (po raz kolejny). Śmieszne jest takie życie w ruch...

O białych schodach

Dawno nie czułam się tak znudzona, leniwa i obojętna. Kocham upały, ale nie mam z kim ich spędzać, bo hobby większości osób ostatnio stało się chowanie w cieniu. Najchętniej pojechałabym z tatą na rowerach nad jakiś zbiornik wodny. Mam dzisiaj wrażenie bezkarności. Nie wiem, czym dokładnie się to objawia, ale... Nawet nie umiem tego wyrazić. Brakuje mi odpowiednich słów. Nie mogę się skupić. Mimo że mam mnóstwo wolnego czasu, nie potrafię czytać. Moje myśli ciągle krążą po tym świecie - a to zatrzymają się na minie kolegi, a to spoczną na ziejącym ogniem Smoku Wawelskim, żeby przejść przez moje dziwne zainteresowania, jak na przykład darcie papieru i zakończyć na piosenkach, które warto byłoby zaśpiewać, przez co wracam do innego kolegi i zaczyna się nowa pętla. Brakuje mi trochę miłości. Obserwuję drobny deszcz za oknem. Uplotłam sobie wianek ze stokrotek. Chciałam się rozluźnić i sprawdzić, czy jeszcze pamiętam, jak się go robi. Kiedy byłam dzieckiem, dziadek plótł mi zawsze takie ...

Co mnie frustruje?

Do zobaczenia na wieczorku poezji miłosnej :) ( Był wczoraj ) Co mnie frustruje? Denerwują mnie wycieczki, które zajmują cały chodnik w ten sposób, że nawet ja, co raczej gruba nie jestem, wciągając brzuch, muszę przycisnąć się do ściany, żeby przypadkiem nie zostać zadeptana przez gaworzący tłum. Z drugiej strony przeszkadza mi świadomość, że, kiedy ja podróżuję, zapewne zachowuję się tak samo. Do szału doprowadzają mnie również ludzie rozdający ulotki, przez których czasem czuję, że moja godność została zachwiana. Są zdolni do wszystkiego. Niektórzy bywają naprawdę mili, ale częściej spotykam tych gorszych i napastliwych. Proponowanie wyjścia "na piwko lub kawę" z ulotkami, mrucząc do ucha z szelmowskim uśmiechem nieznajomej dziewczynie, nie wydaje mi się okazaniem jej szacunku. Zwłaszcza, jeśli dochodzi do niego lustrujący wzrok, pod którym czuje się "rozbierana". Tak, zdarzyło mi się spotkać takich ludzi i zawsze zastanawiam się, jak na nich reagować - z o...

O człowieku, którego zżera ciekawość

Od czego zacząć? Kocham sztukę, najbardziej surrealizm. Inspirują mnie obrazy Zdzisława Beksińskiego i Salvadora Dalego. Lubię również niektóre dzieła Caspara Davida Friedricha i Jacka Yerki. Przede wszystkim skupiam się na uczuciach. Rysuję - ołówkiem, szybkie szkice. Robię wzorki na teczce, która jest już całkowicie zdezelowana, ale żal wyrzucić ją, bo zawiera wszystkie emocje z całego roku. Próbowałam nauczyć się malować, ale zabrakło mi samozaparcia (lub talentu :)). O muzyce mogłabym pisać wiele, a nawet więcej. Ona nie jest częścią mojego życia, lecz jest jego osią. Potrafię grać na fortepianie, odrobinkę na gitarze, w wolnym czasie śpiewam przez okno (jest wysoko, więc nikt nie usłyszy :)) i jestem zafascynowana ludźmi, którzy opanowali umiejętność gry na wielu instrumentach. Uwielbiam odkrywać nowe utwory. Słuchałam już chyba wszystkich możliwych gatunków muzycznych, ale z upływem lat ciągle udaje mi się znaleźć coś całkiem innego od tych, które już znam. Ostatnio często odt...

Zielone drzewo przy drodze

Co może sprawić, że mój dzień jest jednym z najgorszych w życiu? Kiedy nie wyjdzie mi coś, co planowałam. Nie cierpię ponosić porażek. Same w sobie nie są złe, bo przecież uczę się dzięki nim i tak dalej, ale najgorszy jest moment, kiedy coś się nie powodzi. Koszmarny. Nawiedza mnie jedno z najgorszych uczuć, czyli upokorzenie. Można to zlekceważyć, ale zazwyczaj moje chore ambicje nie pozwalają odpuścić i drążę, i męczę, dopóki nie dowiem się, dlaczego stało się tak, a nie inaczej. Nie przyznam najzwyczajniej w świecie, że to moja wina. Nie od razu. Musi minąć co najmniej minuta, żebym mogła otwarcie potwierdzić, że jestem winna popełnienia błędu, no chyba że mam tego dnia akurat świetny humor. Z drugiej strony, te sześćdziesiąt sekund (lub więcej) to nie aż tak dużo, więc osoby nieprzyzwyczajone jakoś wytrzymają. W skrócie - w sobotę miałam taki dzień, ale nie będę się nad tym rozwodzić, bo niedziela odmieniła się całkowicie i przez filmik, który zobaczyłam śmieję się na samą myśl na...