Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2011

Wyimaginowany problem

Mam ostatnio taki mętlik w głowie... Niby wszystko, czego wcześniej chciałam, spełnia się, ale nie wiem, czy jestem na to gotowa. Powoli zaczynam stawać się osobą, którą jako dziecko nie chciałam się nigdy stać. To jak labirynt, z którego jest kilka wyjść, a każde prowadzi do innego miejsca. Ja chyba wybrałam to złe. Rozmawiam cały czas z jedną osobą i czuję, że mogłoby być coś więcej i zaczyna to do mnie docierać, ale jestem świadoma także przeszkód, których, jak na normalny albo niestandardowy związek, jest stanowczo za dużo. Ja nie chciałam, żeby to tak wyglądało. Powstrzymywałam się, ale człowiek jest słaby i naiwny. Czy związek na odległość jest możliwy? Tak, taki cudowny, udany, zupełnie jak na filmach. Zawsze w to wierzyłam, że nie ma takiej rzeczy, która mogłaby przeszkodzić prawdziwej miłości. Takie hasła są całkiem dobre, ale do czasu, kiedy samemu nie znajdzie się w takiej sytuacji i nie popatrzy prawdzie w oczy. Ile ja bym dała za umiejętność czytania ludziom...

Wróciłam ze Słowacji :)

We wtorek byłam pociągiem w Krakowie, ściślej w Galerii Krakowskiej. Jak mogłabym nie skorzystać z wyprzedaży? Pochodziłam po różnych sklepach. Wymarzyłam sobie już urodzinowy prezent. Tatuś kupi 'tabakową' sukieneczkę, tak, tak. Moja rodzicielka wydała swoje cenne pieniądze, żeby mnie uszczęśliwić i kupiła bluzkę, która oczywiście na początku mi się nie podobała, ale po tym, jak ją przymierzyłam, mogę szczerze powiedzieć, że "nie opuszczę Cię aż do śmierci". Jak zwykle byłam zadowolona, w końcu uwielbiam jeździć pociągami, a w takim towarzystwie to tym bardziej. Wróciłam dosyć późno, ale naprawdę warto było. We środę byłam na gorącej czekoladzie z Panną J. Czekałam na przystanku i patrzyłam na kompletnie nieudolną "L-kę" i śmiałam się sama do siebie. Jakaś kobieta na przystanku zapytała czy mam już prawo jazdy. Ja skonsternowana spojrzałam na nią i odpowiedziałam, że to jeszcze nie ten wiek. Ona zdziwiona oznajmiła mi, że myślała, że mam już wi...