Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2015

Przechylony horyzont

Obraz
Ostatnio dużo mniej myślę. Wszystko wtedy jest prostsze, ale dużo bardziej nużące. Nie mogę wysiedzieć na miejscu, mam problemy z koncentracją. Chcę wyjść, uciec, nigdy więcej się nie pokazywać. Trzasnąć drzwiami. I nie wracać, żeby przeprosić za nadmierny hałas czy uszkodzenie mechanizmu. Trzasnąć. Definitywnie. Kupię rękawice bokserskie. Nauczę się bić, a wtedy będę mogła z dumą mówić, że nie biję nie dlatego, że nie potrafię, ale dlatego, że potrafię nie bić. Czy to już granica przenośni? Kiedy powinnam być zrozumiała, a kiedy mogę pozwolić sobie na bycie t a k ą? "Usypia horyzont w kąciku twych ust i powracają chmury i słońce łagodniejsze półwyspy prosić o miękkie nory twoich oczu na legowisko (...)" E. Stachura, Pejzaż Chcę zasnąć. Obudzi mnie ten jeden, wyjątkowy pocałunek. Sama zamknę się w wieży. Będę czarownicą i księżniczką w jednym. Czego we mnie więcej? Nie będzie śpiewania o miłości. To początek. Patrzę na swoje kościste palce i w...

Wyzwanie dla Becka

Obraz
Skrzywione usta i taka sama psychika. Tyle komicznych związków, że nie mogę pojąć, jak to możliwe, że mogą zachodzić jednocześnie na siebie. Za dużo analizuję. "Moja dziewczyna nie taka znów pochopna do składu, jak pańska żona do rozkładu"  W. Gombrowicz "Ferdydurke" Czas wprowadza pewien zamęt. Archiwalne zapisy nie są tak proste do odczytania. Metafory są zbyt banalne, aby mogły odzwierciedlić stan umysłu. Nie mniej jednak silę się na nie. Mieszam języki, mącę powierzchnie. Nie będę manipulować ludźmi. Dziesięć. Parę chwil wcześniej było wiadomo. Strona bierna może okazać się przydatna. Policzyłam, sprawdziłam, odcedziłam. Sito jest zbyt ciężkie, aby utrzymać je nad kadzią. Tonie. Było wiadomo, że jestem. Cezura okazała-okazała się być tym, czym myślałam, że będzie. Mogę pisać, nie wyjaśniając, o co chodzi. Szyfry, które zrozumiem tylko ja za paręnaście lat. To tylko wskazówka. Zamiast pytać, co zrobiłam źle, lepiej spytać, czego nie zrobiłam źle? Może byc...