Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2012

Ukryta pod ciepłym kocem, chowam się przed mrozem tego świata.

Pada śnieg, a ja, jak co roku, nie daję spokoju swojej wyobraźni (lub to ona nie daje spokoju mi?). Wczoraj czułam zapach świeżo upieczonej, ciepłej babki mojej mamy. Unosił się w powietrzu jak lekka mgiełka i pobudzał moje receptory smakowe. Niestety, był to fałszywy alarm, bo żadnego ciasta w naszym domu nie pieczono, ale mimo to skosztowałam (zakupionego)orzechowego. Ono zaś przywiodło mi na myśl pysznego i słodkiego chałwowca. Odchodząc od tematu, zastanawiam się, dlaczego nie można już kupić u nas w sklepie donutów polanych czekoladą i posypanych kawałkami orzechów? Bardzo mi smakowały i to chyba były najtańsze poprawiacze nastroju, jakie kiedykolwiek znalazłam (cena wynosiła 1,60 zł lub około tego). Nie, w sumie są inne, za które się jeszcze mniej płaci, ale nie poprawiają aż tak humoru i czasem wprowadzają w zbyt refleksyjny nastrój. Mowa o nieśmiertelnych "ciutach" (ok. 24 zł za kg), czyli malutkich cukiereczkach kupowanych mi przez zmarłego już dziadka, od którego pr...

Pump Up the Volume

Uwielbiam buntowniczą filozofię nastolatków z lat 90. Kiedy oglądam filmy z tamtego okresu, widzę w nich tyle pasji i uczuć, że brakuje mi ich w nowszych produkcjach. Mogę tu przytoczyć chociażby "If Lucy fell" (choć o samych nastolatkach raczej mało traktuje)albo moją ulubioną "Zakochaną złośnicę", o której pewnie jeszcze  nie jeden raz napiszę. O czym tak w ogóle jest film "Więcej czadu!"? Myślę, że o łamaniu konwenansów głównie, ale poza tym o młodzieńczej miłości i pożądaniu. Mark, uczeń prestiżowej szkoły, dj radia grającego każdego dnia o 22, pozwala nam zrozumieć, że wcale nie jesteśmy tacy, za jakich chcemy uchodzić. Nieraz bardzo pewne i kontrowersyjne słowa wypowiadane są przez osoby na pozór ciche i konformistów, kiedy indziej ktoś odważny pokazuje swoją wrażliwą część duszy. Takie zdemaskowanie budzi niepokój. Boimy się przyznać do drugiej strony swojej natury, odsłonić maskę, ponieważ ktoś może nas zranić. Chwila zastanowienia i rodzi się py...

Wycieczka integracyjna

Minął miesiąc. Wpisy nie były już dość długo dodawane, czego bardzo żałuję, ale postaram się poprawić. Nowa szkoła, nowe wrażenia, nowi ludzie. Co na to powiem? Bezkrytycznie stwierdzę, że jest cudownie! Wreszcie czuję, że jestem we właściwym miejscu. Atmosfera tutaj bardzo mi się podoba i chwilowo nie wyobrażam sobie, iż mogłabym dostać się do innej społeczności. Wycieczka integracyjna była. Na Turbacz nie wyszliśmy i trudno. Przedzieraliśmy się przez gęsto zarośnięty las, gdyż zeszliśmy ze szlaku. Czułam się jak prawdziwy podróżnik, stąpając po mokrych gałęziach, ześlizgując się z wilgotnych kamieni i chwytając wymarłych korzeni. Pierwszy (i zapewne jedyny)raz znalazłam czterolistną koniczynkę! Ten weekend był dla mnie szczęśliwy. Spędziłam miło czas na rozmowach z ludźmi z klasy, którzy okazali się być jeszcze bardziej interesujący niż myślałam. Można tu przytoczyć ilość osób grających na gitarze (jak na mat-fiz przystało - specjalistyczna terminologia) - ile dusza zapragnie, kole...