Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2012

Wish you were here

Wish you were here Próbuję utrzymywać dobry nastrój i na razie wychodzi mi to z powodzeniem. Słyszę komentarze mojej mamy, że, czego się nie chwycę, wszystko mi się udaje. Naprawdę? Nigdy nie dowierzam tym słowom. Moja wrodzona skromność, choć teraz nie wydaje się, żebym ją posiadała :), nie pozwala przyjąć do wiadomości, że tak może być. W każdym razie miło słyszeć komplementy. Potrafią bardzo wpłynąć na moje samopoczucie. Czym jest miłość w życiu człowieka? Paliwem, ponieważ daje mu energię, którą przetwarza silnikiem uczuć. Siłą, dlatego że dla ukochanej osoby można pokonywać przeciwności losu oraz przekraczać wszelkie bariery. Marzeniem, które może się kiedyś spełnić. Celem. Odpowiedzialnością. Miarą. Motywacją. Pokutą. Pragnieniem. Centrum. "Miarą miłości jest miłość bez miary." św. Franciszek Salezy Dlaczego jest tak ważna? Czemu nie potrafię bez niej żyć? Muszę przejść na bardziej osobisty ton, ponieważ nie znam tak dobrze psychiki ludzkiej, aby móc opisywać pr...

Wszyscy jesteśmy tacy skomplikowani

Obraz
Dzisiaj wszystko mnie zachwyca. Mam wrażenie, że tyle rzeczy trzyma mnie na tym świecie i nie chce puścić, że aż sama myślami wznoszę się ponad chmury, a mój nos zaczyna węszyć wyżej niż sięgają wieżowce - taka jestem z siebie dumna :) P. S. Mam nowe buty! :) P. S. 2 Dlaczego piszę "P. S." skoro jeszcze chcę poruszyć inne tematy? P. S. 3 ... i ładny sweterek,  ale gdzie ja tu wciskam się z moimi trywialnymi zachciankami, kiedy miałam snuć opowieści na wartościowe tematy? Zostałam dzisiaj mile zaskoczona uwagą starszego pana, który z uśmiechem powiedział, patrząc na mnie, że to ewenement widzieć tak młodą osobę czytającą książkę. Później opowiedział trochę o historii i zrobił mi test, czy wiem, jakiego wydarzenia obchodzono niedawno 400 rocznicę? (Zdałam!) To odnośnie podbudowania mojej samooceny. Możę nawiążę do mojego tytułu dzisiejszego wpisu? Otóż - cały świat wydaje mi się dzisiaj magiczny, pełen niesamowitych zdarzeń, uroku, ciepła, ale też absurdów. Nie będę u...

Kłótnia z samą sobą

Miałam odwiedzić rodziców taty, ale moje plany nie zostały zrealizowane. Myślę sobie ostatnio nad moim życiem i nie dochodzę do żadnych sensownych wniosków. Nie chcę doprowadzać się na skraj rozpaczy. Nie można nienawidzić świata. Jednak powstanie wpis typu "czego nienawidzę w samej sobie?". Zacznę od braku konsekwencji, później następuje nadmierna wrażliwość, słabe poczucie humoru i nietowarzyskość. Kolejną rzeczą jest to, że nie umiem tańczyć. Ani trochę. Od dziecka na parkiecie czułam się jak sztywny klocek. Ciężko się płynnie poruszać. Nawet nie przez wzgląd na wszystkich, że mnie obserwują i krytykują (jak większość sobie moje zachowanie tłumaczyła), ale przez wzgląd na partnera. Uważałam, że mój wzrost jest barierą, a szczupła sylwetka wiązała się z brakiem kształtów (w końcu większość tancerek ma się czym pochwalić). Mówią, że jestem zakompleksiona, a to nieprawda. Już dawno zaakceptowałam swoją figurę, charakter i zachowanie. Pracuję nad sobą, bo tego wymaga dążen...

Czas ulgi

Minęła burza, nastąpił czas upojnych chwil na świeżym powietrzu, które nie jest zakłócone żadną mgłą niepewności. Nie muszę wytężać swojego wzroku, aby wreszcie dostrzec, że moje życie jest życiem, którego na tym świecie potrzeba. Swoją postawą kształtuję innych ludzi, a oni mnie. Wpływają na mój światopogląd i formułują poglądy. Czym stałabym się, gdybym była samotna? Jak zachowywaliby się ludzie z mojego otoczenia? Zaczynam wierzyć w przeznaczenie. Nie takie jak na amerykańskich filmach, gdzie człowiek nie rusza się z domu, ponieważ ufa, że to los sam doprowadzi wymarzonego partnera do jego drzwi, który stanie na ich progu i ,patrząc na gospodarza, wyśpiewa, że jest on jego miłością od pierwszego wejrzenia, na którą czekał od urodzenia.  Jeśli coś ma się stać, w końcu się stanie. Zwykle w momencie, w którym można się  najmniej tego spodziewać. Pan Lew był raz chory i leżał w łóżeczku,  Więc przyszedł pan doktor:  - Jak się masz, koteczku?  - Niedobrze, ...

Noce i dnie

Przeczytałam 2 tomy "Nocy i dni" Marii Dąbrowskiej. Znalazłam moją ukochaną zakładkę do książek, którą dostałam od cioci. Kupiła ją w Grecji, a ja widziałam bardzo podobne (jeśli nie takie same), ale postanowiłam nie nabywać, żeby nikt nie posądzał mnie o brak oryginalności. Kiedy zginęła mi ona już po raz wtóry, zrozumiałam, jak bardzo pomyliłam się z decyzją. Jutro, mam nadzieję, odwiedzę dziadka i babcię. Pojutrze przydałoby się zrobić zakupy. We środę spotkanie z osobą, z którą widziałam się niedawno. Odnowiłam trochę swój pokój. Mam teraz ładną zasłonkę, której wykonanie i pomysł zawdzięczam mamie, trzy zapachowe świeczki na ozdobę, pudełko po lodach obklejone materiałem do pakowania prezentów oraz odłożone na strych lalki porcelanowe, z których naszyjniki przełożyłam do przezroczystego pudełka. Kiedyś słyszałam, że elementy dekoracyjne najlepiej prezentują się w liczbie nieparzystej. Jestem skłonna z tym stwierdzeniem się zgodzić. Odbyłam dzisiaj również rozmowę z o...

Upadki i wzloty, a ja wciąż się zbieram na powroty

Obraz
W końcu się udało. Po dzisiejszym wyjeździe do Krakowa, gdzie podczas podróży spotkałam jedną z moich najlepszych nauczycielek z podstawówki, wypitej kawie latte na rynku, nie do końca załatwionych sprawach oraz wczorajszym skończonym pierwszym tomie "Nocy i dni" M. Dąbrowskiej jestem w stanie cokolwiek napisać. Czy będzie to interesujące czy nie, bez różnicy. Mam ochotę na wywnętrzanie się i odbiorcą moich żalów i narzekań, uniesień i zachwytów może być nawet internet i niektórzy czytelnicy :) Podoba mi się to zdjęcie, choć jest rozmazane :) Nie sądziłam, że przepisywanie danych z  faktur do tabelki w Excelu może być takie wciągające. Może w przyszłości będę księgową lub sekretarką? Hmm... Zawód architekta lub inżyniera dużo bardziej mi się podoba. Poznałam dzisiaj sympatycznego pana, którego zapewne często będę widywała w przyszłym roku szkolnym. Muszę nauczyć się systematyczności. Nie powinno być z tym problemu. Walka ze sobą zapowiada się na razie owocnie. Czy tak b...