Posty

Wyświetlanie postów z 2017

Studium cierpliwości II

- Opowiedz mi coś. Tak bardzo lubię cię słuchać, kiedy mówisz. - Dobrze. To będzie krótka historia o nieporozumieniu. Pewnego razu zdecydowałam się poddać się profesjonalnym testom psychologicznym. Tak przynajmniej myślałam, do momentu aż zobaczyłam pierwsze pytanie. Nie zrezygnowałam jednak, wierząc, że może kolejne będą bardziej odpowiednie do mojego poziomu intelektualnego. Zawiodłam się - wszystkie miały oczywiste odpowiedzi. Postanowiłam trochę poeksperymentować, sądząc, że każda z nich coś znaczy i mogę się czegoś zabawnego dowiedzieć o sobie, a raczej o osobie, za którą podaję się, wypełniając ten test. W paru miejscach wybrałam najbardziej absurdalne opcje, uśmiechając się w duchu na myśl, o roli, jaka w rezultacie zostanie mi przypisana. Zawiodłam się, kiedy okazało się, że rzeczywiście tylko jedna odpowiedź na teście była prawidłowa, a każda błędna nie niesie za sobą żadnej informacji innej niż ta, że jest po prostu błędna. Przez to mój wynik nie był ani trochę interesujący,...

Studium cierpliwości I

Siedząc na krześle, przycisnęłam stopy do krawędzi stołu. W ten sposób odchyliłam się nieznacznie. Chwyciłam blat palcami. - Jak mówisz mi takie rzeczy, to z jednej strony wewnętrznie się buntuję i jest mi przykro, bo wiem, że taka nie jestem... - Źle o sobie myślisz. - ...ale z drugiej strony jest to niezwykle motywujące, bo chcę stać się taka, jak twoje wyobrażenie mnie. - Wiesz, że nie musisz nic zmieniać. - Muszę czy nie muszę - i tak w końcu zmienię. Świat nie może się zatrzymać, choćbyś bardzo sobie tego życzył. Albo nawet my oboje. - Świat nie musi - wystarczy, że my staniemy. Opuściłam stopy na ziemię. Wstałam i przesunęłam bliżej granatowy fotel z drewnianymi nogami. Wróciłam na swoje krzesło. - Nie lubię stać. Wolę, żebyś też usiadł. Spojrzał zrezygnowany. Już od dłuższego czasu nie widziałam tego wzroku. Kryło się za nim rozczarowanie i znużenie moją pasywną postawą. Gdybyśmy mieli stanąć, musiałabym działać. Teraz po prostu poddaję się wszystkiemu, co mnie doty...

Czekając na ryż

Chwyciłam nóż i, sprawnie posługując się ostrzem, posiekałam cebulę. Nie uroniłam ani jednej łzy. Słyszałam, że postawienie szklanki z wodą w pobliżu pomaga, ale wciąż nie mam potrzeby sprawdzenia. Wydaje mi się to komiczne, jak łatwo przychodzi mi płakać w nieoczekiwanych sytuacjach, bez żadnej kontroli, a mimo to nie reaguję na cebulę. Może to nie przypadek tylko wskazówka, że moja kariera powinna zboczyć w stronę gastronomii? Czasami chciałabym wierzyć, że jest mi pisany los szefa kuchni. Moja kreatywność miałaby ujście, a stworzone przeze mnie arcydzieła byłyby konsumowane. Każde pociągnięcie pędzlem z marynatą dawałoby zysk. Każda dekoracyjna plamka na talerzu wzmacniałaby efekt i zwiększała doznania. Obecnie tworzę jedynie plamy na obrusie - zawsze w nietypowy sposób rozlewając herbatę. Moja niezdarność nie służy środowisku, gdyż nie mam cierpliwości do ręcznego prania. Czas na imbir. Fascynuje mnie jego intensywny zapach, a jeszcze bardziej tęsknię za jego smakiem. Podchodzę d...

Wszystko sprawiedliwe

Wreszcie dojechaliśmy. Stanę się kolejnym pretensjonalnym bohaterem czyjejś historii. Przełom w moim życiu, upadek w innym. Wchodzę do przestrzeni, w której nie jestem narratorem. Nie jestem kreatorem historii. Uchylił szybę wymarzonego wiśniowego cadillaca, wpuszczając więcej czystego powietrza do starego wnętrza. Deska rozdzielcza jest pokryta okazałą warstwą kurzu. Dokąd zaprowadzi go droga? Zerka na odbicie we wstecznym lusterku. Upewnia się, że srebrny peugeot przestał za nim jechać. Mimo to odrobinę przyspiesza. Skręca za budynkiem z czerwonej cegły. Przejeżdża obok biblioteki i zatrzymuje się na najbliższym wolnym miejscu. Wysiadłszy z auta, sprawdza, czy drzwi po tej stronie są zamknięte. Zatrzymuje się dwa kroki od samochodu i wzdycha, przyglądając się mu. Podchodzi do przedniej maski i głaszcze ją ręką. Przechodzi na drugą stronę i wyciąga z cadillaca skórzaną torbę leżącą na przednim siedzeniu. Mężczyzna zapina płaszcz, zawiesza torbę na ramieniu, a następnie ...