Nieme kino
Obudziła się kolejny raz tej nocy. Nikogo przy niej nie było. Mimo to, wstała i rozglądnęła się po całym pokoju. Poruszała się po omacku, nie chcąc, aby światło ją oślepiło. Na szafce leżała pusta biała kartka. Odwróciła ją, żeby przypomnieć sobie, skąd się wzięła. Lepiej byłoby nie pamiętać. - Słyszałam, że kochasz. - Kocham? Czym jest miłość? - A jednak tęsknisz. - Skoro mam już dość łez, jedyne co mi pozostaje to śmiech. Uśmiechnął się na myśl o swoim dziele. Ostatni artysta na tym ponurym świecie. Kopiuje innych, ale nawet to mu nie wychodzi i czyni swoje prace jedynymi w swoim rodzaju. Słonecznik. Pestki leżały rozrzucone po całej podłodze, a on nie miał zamiaru nic z nimi robić. Chciał, żeby zajęły się sobą same. Ptaki chciwie zaglądały przez szybę, czekając na chwilę nieuwagi i kolorami piór zachęcały do nieroztropności. On udawał, że żyje w innym świecie, że ich nie potrzebuje. - Myślałam, że jesteś specjalistą. - Ja po prostu na złe kobiety trafiam. Pewnego dnia wp...