O niezgodności
Przysiadłam na zielonej ławce w jednej ze spokojniejszych części parku. Wybrałam tę pod jedyną jodłą znajdującą się tutaj. W te strony nie zapuszczały się żadne dzieci. Nie było mowy o tym, żeby ktokolwiek miał mi przeszkadzać. Mogłam bez strachu wyciągnąć swoje notatki i wrócić do pracy, którą zaczęłam w czasie podróży. Wyciągnęłam z kieszeni płaszcza wieczne pióro ze złotymi wzorami. Jest dla mnie bardzo ważne, bezcenne. Piszę nim od kilkunastu lat i zawsze noszę przy sobie. Przyjrzałam się mu. Rozkręciłam je i wysunęłam skrawek papieru. Pisz tylko prawdę. Twój A. Zwinęłam go spowrotem. W dzieciństwie marzyłam o tym, żeby pisać reportaże, może książki podróżnicze. Chciałam też zostać tłumaczem. Uczyłabym się niepopularnych języków i przekładała najlepsze dzieła, do których nie mają dostępu "zachodnie" społeczeństwa. Sądziłam, że słowo to oznaczało coś zbliżającego się do swo...