Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2014

Gra wieży

Obraz
Pogrążam się w apatycznym śnie, już wcale nie wiem, czy tego chcę. Otwieram oczy, widzę, bo nie mam ochoty grać dalej w tę grę. Zacznę pisać wiersze, bo zawsze chciałam spróbować, ale bałam się, że mi się nie spodobają. Najważniejsze w mojej "sztuce" (tak, o ile można to nazwać sztuką)jest, abym była z niej choć trochę zadowolona. Pewnie nigdy nie będę w pełni, ale może i dobrze, bo dzięki temu będę sobie stawiać wciąż coraz to trudniejsze zadania. Dziękuję za temat o szczęściu. Czasem potrzebuję, żeby ktoś mnie o to zapytał, abym mogła uświadomić sobie, że nie mam tylu problemów, ile czuję. Nie mam żadnych. Gdybym tylko mogła dzielić się swoją radością! Normalni ludzie też czasem myślą o takich sprawach. Moje życie jest dążeniem do szczęścia, ale, kiedy już je uzyskuję, co mam robić dalej? Starać się utrzymać? Dzielić z innymi? Nie mogę zrozumieć, jak to działa. Skoro celem życia jest uzyskanie szczęścia to, co należy zrobić, kiedy się je już osiągnie? Umrzeć? Tak w...

Miłego dnia!

Wróciłam. Byłam tak zdołowana, że chciało mi się płakać. Uciekłam się więc do najbardziej radykalnych środków i poszłam na spacer. Początkowo celem był tylko zakup wody mineralnej. Wynikały z niego trzy korzyści - minięcie bezosobowych postaci, które pozwala mi poczuć obecność innych, dotleniający i orzeźwiający spacer, no i uzupełniająca minerały woda, która trochę wspomoże mój mózg. Zaraz pewnie będę żałować, bo czasu mało i siły fizycznej przez chodzenie w butach na obcasie pewnie jeszcze mniej, ale chwilowo mam się nie najgorzej, poza tym, że strasznie mi gorąco. Jak to zwykle w przypadkach smutku bywa, starałam się być dla wszystkich miła. Uśmiechu z mojej twarzy od razu nie wydobyłam, ale przynajmniej wysłuchiwałam tego, co ludzie mieli do powiedzenia. Wyszło na to, że pomagałam innym dla siebie. Na początku pewna pani z wnuczkiem zapytała mnie o drogę na przystanek tramwajowy. Swoją drogą, z tym wnuczkiem to ciekawy zbieg okoliczności (ciekawym odpowiem osobiście). Pokazałam t...

Z głową w poduszce

Obraz
Jestem niekonsekwentna, a mimo to wielki plan został wprowadzony w życie i właśnie siedzę z włączonym kursem linuxa online. Nie obijam się (:D), ale przez tę pogodę robię się apatyczna. A może powód jest inny niż deszcz, tylko nie chcę się do tego przed sobą przyznać? Żaden termin nie jest dogodny. Nigdy nie będzie dobrej chwili na te zmiany. Jutro będzie ciężko hamować. Stan krytyczny desperacji osiągnęłam wczoraj, kiedy to jedyną rzeczą, której pragnęłam było położenie się na łóżku głową w dół. Już sama nie panuję nad tym, co mówię i co robię. Ten stan strasznie mnie przytłacza. Chce mi się śmiać. To taki paniczny, przerażający rodzaj. Jedno spojrzenie, tyle mi wystarczy.   Nie chcę, żeby inni musieli przeze mnie czekać. To kończy się źle. Siedem razy :) - Mogę coś puścić, jak się to skończy? - Jasne, tylko jeszcze sobie coś zobaczę. (puszcza muzykę) - Właśnie to chciałam włączyć! Miałam już nawet przygotowane! ...czyli rozpływamy się nad coverami Boyce Avenue. ...rozp...

Propozycja nie do odrzucenia

Obraz
Tydzień szalonych decyzji. Gdybym była przedsiębiorcą, dostawcy mieliby w tym okresie duży zarobek, bo przyjmowałabym wszystkie oferty. Jestem otwarta na propozycje jak nigdy. Doszłam też do wniosku, że nie powinnam odkładać rzeczy do zrobienia aż nadejdzie "dogodny termin" (zwykle wakacje), tylko zacząć od razu, kiedy mam jeszcze motywację, a świeży pomysł wciąż siedzi mi w głowie. Jeśli nie spróbuję, nigdy nie dowiem się, czy mi się uda. A nawet jeśli nie, to co tracę? Odrobinę godności, chęci i może czasu, ale na pewno było warto. Mój wyrok został odroczony. Miałam mieć szczepienie, ale nie ma lekarki, która tym się zajmuje. W zasadzie to nie wiem, czy się tego boję czy nie, ale, skoro tylu ludzi ma obawy przed poddaniem się temu zabiegowi, może coś w tym jest? Może ta igła wcale nie jest taka cieniutka, a, kiedy przebije skórę, będzie się ją czuć mocniej niż kieł wilka albo wiertarkę? Oglądam za dużo dziwnych filmów (odsyłam do "Pi" z 1998 roku). Rozszarpie tk...

Sztuczna królewna

Obraz
Nie chcę się zdradzać. Co z grą pozorów? Nie jest dobrze, ponieważ jeszcze nie jestem pewna swojej decyzji. A co jeśli, oszukując siebie, nabiorę poza tym kogoś innego? To nie plan filmowy, nie będzie dubli. Pokaz na żywo, podczas którego mogą ucierpieć asystenci. Nie potrzebuję ofiar. Chcę przejść przez korytarz, nie dotykając ścian, aby nie uszkodzić konstrukcji. Bez śladów, bez upomnień, bez presji. Wiem, że tego chcę, ale skąd pewność, iż będę w dalszym ciągu tak samo? Czy i kiedy się to skończy? "Zapach życia, skromniutki nieznaczny zapach malutkiej stokrotki roznosi się po całym kosmosie" Edward Stachura , Fabula Rasa I co? Jestem emocjonalnie niewyważona. Godnym podkreślenia jest natomiast fakt, że dawno nie czułam się tak swobodnie. Rozkułam własne kajdany. Pracuję nad strumieniem świadomości. Dopasowałam struny i pochłania mnie pragnienie bycia kimś innym - muzykiem. Gram długo wszystko to, co tylko wpadnie mi w ręce. Pora odświeżyć swoją listę marzeń. Nie ch...