Gra wieży
Pogrążam się w apatycznym śnie, już wcale nie wiem, czy tego chcę. Otwieram oczy, widzę, bo nie mam ochoty grać dalej w tę grę. Zacznę pisać wiersze, bo zawsze chciałam spróbować, ale bałam się, że mi się nie spodobają. Najważniejsze w mojej "sztuce" (tak, o ile można to nazwać sztuką)jest, abym była z niej choć trochę zadowolona. Pewnie nigdy nie będę w pełni, ale może i dobrze, bo dzięki temu będę sobie stawiać wciąż coraz to trudniejsze zadania. Dziękuję za temat o szczęściu. Czasem potrzebuję, żeby ktoś mnie o to zapytał, abym mogła uświadomić sobie, że nie mam tylu problemów, ile czuję. Nie mam żadnych. Gdybym tylko mogła dzielić się swoją radością! Normalni ludzie też czasem myślą o takich sprawach. Moje życie jest dążeniem do szczęścia, ale, kiedy już je uzyskuję, co mam robić dalej? Starać się utrzymać? Dzielić z innymi? Nie mogę zrozumieć, jak to działa. Skoro celem życia jest uzyskanie szczęścia to, co należy zrobić, kiedy się je już osiągnie? Umrzeć? Tak w...