Moja ciemna strona
Dlaczego ludzie dookoła robią mi wciąż pranie mózgu? Jeszcze te
bezsensowne pytania... Na co komu wiedzieć, co się dzieje w mojej
psychice, skoro i tak nie jest w stanie pomóc mi w żaden sposób. Nudzi
mnie ciągłe życie z dnia na dzień. Bez zmian. Ciągle ta sama polityka,
brak emocji lub ich nadmiar. Dlaczego coraz więcej osób staje się
egocentrykami? Nastawieni na większy zysk. Mam ochotę zwyzywać takich
ludzi od najgorszych, ale, w zasadzie, co by to dało? Przecież nic się
nie zmieni...
Dajcie mi wreszcie chwilę wytchnienia! Nie wierzę, że mam czekać na nią aż do śmierci. Szczeniak ze mnie. Udaję, że rozumiem wszystko, jestem lepsza od innych, poradzę sobie, nie liczą się dla mnie niektóre sprawy i potrafię żyć zgodnie z samą sobą. To tylko złudzenie. Bardzo dobre, bo przez pewien czas udało mi się nabrać nawet samą siebie...
Nie rozmyśla o upadku, kto na rychły liczy wzlot.
Rzeczywistość jest taka, że ja potrzebuję pomocnej dłoni, wręcz o nią błagam na kolanach, ale, kiedy ktoś mi już ją podaje, odrzucam, bo boję się konsekwencji. Strach przed oszustwem, długiem i bezinteresowną postawą. Jak to możliwe? Nie mam pojęcia.
Niech myśli w mojej głowie przestaną się bić nawzajem i ułożą w jakieś sensowne wnioski. Ta plątanina jest gorsza od węzła gordyjskiego. Słyszę ciągłą paplaninę i już nie wiem, co powinnam robić. Wiara czyni cuda. Mówiłam tak parę dni temu. CO się stało, że moje poglądy zmieniają się tak szybko? Tamta postawa była chyba stokrotnie lepsza. Uwierzyć w siebie. To wcale nie takie proste. Wiara czyni cuda. Wiara czyni cuda. Wiara czyni cuda. Trzykrotne powtarzanie chyba naprawdę działa :)
Będzie dobrze. Wszystko będzie dobrze.
P. S. Pamiętajcie o zmarłych, bo w nich Wasza nadzieja.
Dajcie mi wreszcie chwilę wytchnienia! Nie wierzę, że mam czekać na nią aż do śmierci. Szczeniak ze mnie. Udaję, że rozumiem wszystko, jestem lepsza od innych, poradzę sobie, nie liczą się dla mnie niektóre sprawy i potrafię żyć zgodnie z samą sobą. To tylko złudzenie. Bardzo dobre, bo przez pewien czas udało mi się nabrać nawet samą siebie...
Nie rozmyśla o upadku, kto na rychły liczy wzlot.
Rzeczywistość jest taka, że ja potrzebuję pomocnej dłoni, wręcz o nią błagam na kolanach, ale, kiedy ktoś mi już ją podaje, odrzucam, bo boję się konsekwencji. Strach przed oszustwem, długiem i bezinteresowną postawą. Jak to możliwe? Nie mam pojęcia.
Niech myśli w mojej głowie przestaną się bić nawzajem i ułożą w jakieś sensowne wnioski. Ta plątanina jest gorsza od węzła gordyjskiego. Słyszę ciągłą paplaninę i już nie wiem, co powinnam robić. Wiara czyni cuda. Mówiłam tak parę dni temu. CO się stało, że moje poglądy zmieniają się tak szybko? Tamta postawa była chyba stokrotnie lepsza. Uwierzyć w siebie. To wcale nie takie proste. Wiara czyni cuda. Wiara czyni cuda. Wiara czyni cuda. Trzykrotne powtarzanie chyba naprawdę działa :)
Będzie dobrze. Wszystko będzie dobrze.
P. S. Pamiętajcie o zmarłych, bo w nich Wasza nadzieja.
SweetPear
Komentarze