Popłoch

          "Oddycha się z ulgą, jak się zostaje z samym sobą. Lustrowcy, widmowcy, te latawce nad kołdrami, kołdrospychacze, bo i tacy są, kołdra puchnie, puchnie, robi przesuw. Potem się okazuje, że to ja się przesuwam. Czyli mną przesuwa. Coś. Życie i zmęczenie. Życzenia i złudzenia. O jedną, i to całą fizyczność za mało. Zawsze o jedną. Tak, że i to źle, i to.          
          A w pół? Właśnie, właśnie. Ale to wymaga kształceń dojść, wpraw."

Miron Białoszewski "Szumy, zlepy, ciągi"

 Minęło nieopatrzne przejście.

Na opak, na głowie, na rękach, na nosie, na ustach, na rzęsach. Bezuważnie, bezzrozumiale staje się. Stacza. Nie dotyka niczego, łamiąc porządek. Krzyczę w ścianie, którą sama zbudowałam. Jestem czy mnie nie ma?

Ślady, wszędzie ślady. Śladami. Niektórych świat po prostu omija.
"Bądź całym moim światem"
Nic nie działa. Prawda ma fałszywe brzmienie. Śmiech przez łzy jest oznaką szaleństwa. Nie wiem, czego potrzebuję. Nie wiem, czego mam dosyć.

Hałaśliwy chaos haseł. 

Jestem tchórzem. Nie przekraczam granic. Nie jestem artystką. Nie jestem normalna.

Konsekwencja? Zabawne. Jeszcze nigdy tak nie uderzyły mnie niczyje słowa. Niestety, moje biją bardziej. Nic nie działa. Determinizm istnieje. Nic nie pomaga.

"Od pewnego czasu, kiedy jestem nie sam, nie wpadam w stan potrzebny. A sam - subtelnieję w swojej grubej materii, podfruwa mi serce."
Miron Białoszewski "Szumy, zlepy, ciągi"

 
Mężczyźni myślą liniowo. Ot co, taki wniosek.


Kartie

Komentarze

Anonimowy pisze…
Mężczyźni myślą liniowo... Takie algorytmiczne... A co autor miał na myśli? :D
K pisze…
nie lubię generalizacji, to było pod wpływem chwili.
Chodziło o tendencję jednego ciągu myślowego niezależnie od warunków zewnętrznych - jakby parametry się nie zmieniały, a wszystko się zmienia i o skłonność do upraszczania.