Głód
Siedziałam zapatrzona w metalową konstrukcję, nie reagując na trawę kłującą moje łydki. Oparłam ręce z tyłu, czując jak drobne kamienie wpijają się w skórę. Żelazne barierki zakręcały symetrycznie. Pod nimi przeciskał się rudy kot. Podniósł ogon, po czym skoczył w dół między krzewy forsycji. Jego oczy przez moment zalśniły jak drogocenne klejnoty, zwęziły się i zniknęły między gałęziami. Usiłowałam jeszcze wypatrzeć jego sylwetkę, żeby wytropić go jak rasowy łowca. Śledzić i dotrzeć wszędzie tam, dokąd mnie zaprowadzi.
Po serii upałów nadchodzi deszcz. Czy potrafimy się dostosować? Chciałabym zaczerpnąć świeżości, wessać ją całą swoją powierzchnią. Nasiąknąć uczuciem jak gąbka. Wydaje mi się, że przestałam myśleć. Wszystko odsuwa się, pozostawiając mnie w środku. Wokół nie ma żadnych ścian. Jest wielka przestrzeń. Brak punktów odniesienia. Im więcej ponagleń, tym bardziej się buntuję. To skutek uboczny bycia asertywnym człowiekiem. Byle tylko pozostać w zgodzie ze sobą i być wolnym człowiekiem. Nie wiem tylko, że ta wolność zniewala.
Usłyszałam niski głos wewnątrz siebie. Stałam się nerwowa. Spojrzałam w dół. Przycisnęłam dłoń do brzucha, tłumiąc hałas. Mówiłam do siebie, starając się doprowadzić myśli do porządku. Wszystko czuję, ale to ucieka. Jest przy mnie w chwili, gdy się stykamy. Wytrzymaj jeszcze chwilę. Nie mogę Cię zniszczyć. Nigdy tego bym sobie nie wybaczyła. Poczułam dotyk dłoni na ramieniu. Duszę na ramieniu.
- Znowu tu jesteś? Miałaś tu nie przychodzić.
- Potrzebowałam sobie coś wyobrazić.
- Nie możesz wiecznie uciekać, kiedy coś cię zrazi.
- Kto powiedział, że uciekam? Przecież jestem na miejscu. To inni uciekają.
- Świat się zmienia. Zostając, uciekasz. Oddalasz się od reszty.
- Dlaczego muszę wciąż coś robić?
- Żeby znaleźć szczęście.
- A jeśli już żadnego dla mnie nie ma? Jeśli już wykorzystałam wszystko, co mogłam dostać i zamknęłam drogę do innych darów, popełniając absurdalne błędy?
- Spójrz na siebie.
- Próbujesz mnie dobić jeszcze bardziej?
- Nie mów, że czegoś ci brakuje, jeśli nawet nie starasz się, żeby to mieć.
- Inni mają.
- Czy to czyni ich lepszymi ludźmi? Spójrz na siebie. Ile masz rzeczy, o które nie walczyłaś, a inni też chcieliby mieć. Czy jesteś lepszym człowiekiem? I nie mów, że możesz się zamienić. Życie nie polega na ciągłym negowaniu rzeczywistości. Jedyną słuszną rzeczą jest podnieść ten ciężar i iść dalej po następne.
- Nie chciałam być sportowcem.
- Chciałaś być kobietą? Są rzeczy, na które, rodząc się, nie mamy wpływu.
Po serii upałów nadchodzi deszcz. Czy potrafimy się dostosować? Chciałabym zaczerpnąć świeżości, wessać ją całą swoją powierzchnią. Nasiąknąć uczuciem jak gąbka. Wydaje mi się, że przestałam myśleć. Wszystko odsuwa się, pozostawiając mnie w środku. Wokół nie ma żadnych ścian. Jest wielka przestrzeń. Brak punktów odniesienia. Im więcej ponagleń, tym bardziej się buntuję. To skutek uboczny bycia asertywnym człowiekiem. Byle tylko pozostać w zgodzie ze sobą i być wolnym człowiekiem. Nie wiem tylko, że ta wolność zniewala.
Usłyszałam niski głos wewnątrz siebie. Stałam się nerwowa. Spojrzałam w dół. Przycisnęłam dłoń do brzucha, tłumiąc hałas. Mówiłam do siebie, starając się doprowadzić myśli do porządku. Wszystko czuję, ale to ucieka. Jest przy mnie w chwili, gdy się stykamy. Wytrzymaj jeszcze chwilę. Nie mogę Cię zniszczyć. Nigdy tego bym sobie nie wybaczyła. Poczułam dotyk dłoni na ramieniu. Duszę na ramieniu.
- Znowu tu jesteś? Miałaś tu nie przychodzić.
- Potrzebowałam sobie coś wyobrazić.
- Nie możesz wiecznie uciekać, kiedy coś cię zrazi.
- Kto powiedział, że uciekam? Przecież jestem na miejscu. To inni uciekają.
- Świat się zmienia. Zostając, uciekasz. Oddalasz się od reszty.
- Dlaczego muszę wciąż coś robić?
- Żeby znaleźć szczęście.
- A jeśli już żadnego dla mnie nie ma? Jeśli już wykorzystałam wszystko, co mogłam dostać i zamknęłam drogę do innych darów, popełniając absurdalne błędy?
- Spójrz na siebie.
- Próbujesz mnie dobić jeszcze bardziej?
- Nie mów, że czegoś ci brakuje, jeśli nawet nie starasz się, żeby to mieć.
- Inni mają.
- Czy to czyni ich lepszymi ludźmi? Spójrz na siebie. Ile masz rzeczy, o które nie walczyłaś, a inni też chcieliby mieć. Czy jesteś lepszym człowiekiem? I nie mów, że możesz się zamienić. Życie nie polega na ciągłym negowaniu rzeczywistości. Jedyną słuszną rzeczą jest podnieść ten ciężar i iść dalej po następne.
- Nie chciałam być sportowcem.
- Chciałaś być kobietą? Są rzeczy, na które, rodząc się, nie mamy wpływu.
Komentarze