Studium cierpliwości III
"Oh, l'amour n'est rien; s'il n'est pas de la folie; une chose insensée; défendue et une aventure dans le mal. Autrement c'est une banalité agréable, bonne pour en faire de petites chansons paisibles dans les plaines."
Tym razem przerwa była nieoczekiwanie długa. Wiedziałem, że nie mam racji. Odsunąłem się od reszty i podszedłem do stolika z jedzeniem. Sięgnąłem ręką po najbliższą przekąskę, jednak coś mnie powstrzymało - wewnętrzny głos mówiący, że kolejny ptyś mi zaszkodzi. Nie można przecież pozwalać sobie na zbyt wiele słodyczy w życiu. Nałożyłem zatem na siebie samego kolejny zakaz przestrzegający mnie przed tym, co nie wzbogaca, znajdując w tym jednak pewien paradoks - mój żołądek na pewno czułby się choć przez chwilę bardziej majętny. Mimo wewnętrznych konfliktów, zdecydowałem się przecież zostawić ten temat na potem i pomyśleć dopiero wtedy, kiedy będę na to gotowy. Czekanie to umiejętność, którą opanowałem w wysokim stopniu, lecz wciąż, przy każdej możliwej okazji, staram się tę zdolność trenować i dążę w niej do perfekcji. Niech inni czekają ze mną.
Wciąż wracam wspomnieniami do raju, który odnalazłem. Wspinam się na wyżyny i obracam między tamtymi marzeniami. Czuję, że już mam wszystko, jednocześnie wiedząc, jak łatwo to stracić. Krążę w tym szalonym tańcu na całą szerokość sali, odbijając się od ściany do ściany. Wciąż nabieram tempa, spodziewając się rychłego zderzenia z rzeczywistością. Potykam się, ale jeszcze utrzymuję równowagę. Czy spodziewany koniec wreszcie nastąpi? Ostatecznie przystaję, żeby nabrać oddechu i dać mięśniom chwilę wytchnienia. Czuję ból na myśl o ryzyku, jakie ponoszę. Staram się skupić na tym, czego naprawdę potrzebuję. Rozpraszają mnie w tym myśli obracające się wokół pytań o to, dlaczego właśnie tego mi brakuje i co zrobić, aby zmienić ten stan? Pytania, które rzucam w przestrzeń, licząc na to, że znajdę się tam razem z nimi. Szukam takiego miejsca, w którym będę sam ze swoimi problemami w tym sensie, że będą dotyczyć tylko mnie, nikogo więcej. Za wszystkie przewinienia przepraszam. Spróbuję być tym, za kogo zawsze się uważałem, a ptyś zaczeka na kolejną okazję.
T. Mann "Czarodziejska Góra"
Tym razem przerwa była nieoczekiwanie długa. Wiedziałem, że nie mam racji. Odsunąłem się od reszty i podszedłem do stolika z jedzeniem. Sięgnąłem ręką po najbliższą przekąskę, jednak coś mnie powstrzymało - wewnętrzny głos mówiący, że kolejny ptyś mi zaszkodzi. Nie można przecież pozwalać sobie na zbyt wiele słodyczy w życiu. Nałożyłem zatem na siebie samego kolejny zakaz przestrzegający mnie przed tym, co nie wzbogaca, znajdując w tym jednak pewien paradoks - mój żołądek na pewno czułby się choć przez chwilę bardziej majętny. Mimo wewnętrznych konfliktów, zdecydowałem się przecież zostawić ten temat na potem i pomyśleć dopiero wtedy, kiedy będę na to gotowy. Czekanie to umiejętność, którą opanowałem w wysokim stopniu, lecz wciąż, przy każdej możliwej okazji, staram się tę zdolność trenować i dążę w niej do perfekcji. Niech inni czekają ze mną.
Wciąż wracam wspomnieniami do raju, który odnalazłem. Wspinam się na wyżyny i obracam między tamtymi marzeniami. Czuję, że już mam wszystko, jednocześnie wiedząc, jak łatwo to stracić. Krążę w tym szalonym tańcu na całą szerokość sali, odbijając się od ściany do ściany. Wciąż nabieram tempa, spodziewając się rychłego zderzenia z rzeczywistością. Potykam się, ale jeszcze utrzymuję równowagę. Czy spodziewany koniec wreszcie nastąpi? Ostatecznie przystaję, żeby nabrać oddechu i dać mięśniom chwilę wytchnienia. Czuję ból na myśl o ryzyku, jakie ponoszę. Staram się skupić na tym, czego naprawdę potrzebuję. Rozpraszają mnie w tym myśli obracające się wokół pytań o to, dlaczego właśnie tego mi brakuje i co zrobić, aby zmienić ten stan? Pytania, które rzucam w przestrzeń, licząc na to, że znajdę się tam razem z nimi. Szukam takiego miejsca, w którym będę sam ze swoimi problemami w tym sensie, że będą dotyczyć tylko mnie, nikogo więcej. Za wszystkie przewinienia przepraszam. Spróbuję być tym, za kogo zawsze się uważałem, a ptyś zaczeka na kolejną okazję.
Komentarze