Dolina Pięciu Stawów Polskich
Tak, jak się można domyślić właśnie tam byłam. To był bardziej taki
spacerek, chociaż dość wyczerpujący, a nie wchodzenie na szczyty. Tam
jest nieziemsko pięknie. Zrobiłam parę zdjęć kaczkom, a właściwie
kaczorom ;) Podczas wychodzenia pogoda całkowicie dopisywała, natomiast
później, od momentu zejścia do schroniska koło Morskiego Oka, zaczęło
kropić, a później lać. Jestem zakochana w polskich górach. Wychodziłam
wytrwale, ale zaczęłam narzekać w czasie deszczu. Przemokły mi buty,
woda z peleryny przeciwdeszczowej zaczęła mi ściekać na twarz, było mi
gorąco, a do tego dżinsy miałam całe mokre z przodu. Wracając do tego,
co jes dzisiaj tematem mojego posta, do gór. Widoki zapierały dech w
piersiach. Widziałam największy wodospad w Tatrach - Siklawę.
Zastanawiałam skąd wzięła się ta nazwa. Oświecił mnie tata, mówiąc, że
tak górale nazywali wodospady.
Zaczyna padać, ale mam zamiar wybrać się na koncert. Pójdę, znaczy chcę iść.
Szkoda, że okazuje się, że osoby, na których mi zależy nie są ze
mną do końca szczere... Cóż, tak się poznaje ludzi. Przypominam, że
najbardziej nienawidzę hipokryzji, mimo tego, że czasem właśnie jestem
hipokrytką, to staram się poprawiać i nie zachowywać się w ten sposób.
Błagam, niech moje życie przestanie być przesiąknięte kłamstwami! Wolę
bolesną prawdę, niż niewiarygodne kłamstwa. Potrzebuję zmian w życiu,
najlepiej miłości, ale jej nie da się znaleźć ot tak. Niestety :(
SweetPear
Komentarze