Święta, idą Święta.

Wszędzie dookoła mnie są Mikołaje. Małe, duże, nawet czarne - po prostu rozmaite. Widziałam nawet jakiś marsz na Plantach, gdzie szła chyba setka ludzi w strojach Mikołaja. Tą szczególnie miłą dla dzieci postać można spotkać po prostu wszędzie, ale czy to już nie jest nadużywanie religijnego i społecznego symbolu?  Celowo nie użyłam przy żadnym przydomku "święty". Kiedy pierwszy raz w szkole podstawowej usłyszałam, że św. Mikołaj był biskupem, zdziwiłam się, a gdy dowiedziałam się, że wcale nie nosił tej porozciąganej, krasnalowatej czapki, mój świat o mało co się nie zawalił.
Dlaczego ta postać jest tak komercyjna? Przywołuje dobre wspomnienia. Pamiętam, gdy czekałam ze zniecierpliwieniem aż wreszcie, po całorocznym wysiłku, odwiedzi mnie i brata święty Mikołaj i obdaruje prezentami za to, że byliśmy grzeczni. Najbardziej lubiłam tłumaczenia dziadka, iż jechał do nas w odwiedziny i akurat spotkał Mikołaja na drodze, a ten przekazał mu prezenty dla wnucząt, bo były dobre caluteńki rok.
Rózgi raczej nigdy nie dostałam. Z resztą od zawsze chciałam być dobra i dążyłam do spełnienia oczekiwań innych. Myślę, że mam tak nadal. Nawet teraz lepiej, bo kiedyś duma i humorki (które wciąż się u mnie mocno przejawiają)nie pozwalały mi na należyte zakończenie sporów. Najgorzej było (i jest)z przyznawaniem racji. Pracuję nad tym. Moim postanowieniem będzie praca nad sobą. Myślę, że od tego trzeba zacząć, jeśli chce się zmieniać świat. Z resztą zdanie to powtarza się niejednokrotnie w wielu dziełach. Skoro o nich mowa, wspomnę, że jestem w trakcie czytania "Procesu" Franza Kafki. Niestety, zaległości w lekturze sobie nie nadrobię ze względu na to, iż nie wzięłam ze sobą książki.
Oglądnęłam "Listy do M.". Maciej Stuhr i Roma Gąsiorowska, no i wszechobecny Karolak, z czego akurat zbyt bardzo się nie cieszę. Gra bardzo... prawdziwe postaci, taka już jego uroda.
RybaRyba - kawiarnia na Straszewskiego.
Chciałam napisać dzisiaj epopeję narodową o symbolu Mikołaja albo chociaż esej, ale zrezygnowałam na rzecz delektowania się myślą o korzennych ciastkach (tak, nawet tych [albo zwłaszcza]z IKEI).
Dobrej nocy i śniegu po pas,
SweetPear a. k. a. "Słodka Gruszka", lecz po angielsku wszystko brzmi bardziej "światowo".

Komentarze