Lato, lato! :)

W pełni korzystam z temperatur, które nieustannie funduje nam teraz nasz klimat. Aktywnie i mniej aktywnie spędzam czas. Zaraz pójdę się opalać. Jutro idę na premierę "Harry'ego Potter'a i Insygniów Śmierci cz.II". Mam nadzieję, że ten film mile mnie zaskoczy.
Wczoraj pływałam, opalałam się i korzystałam z życia, krótko mówiąc. Zastanawiam się tylko, czemu dawne wydarzenia wracają do mnie? Przecież nie będzie już reaktywacji, jak w X-men'ach. To, co było, minęło i nic na to nie da się poradzić. Możliwe, że niektóre rzeczy można było zrobić lepiej. Przecież nie ma człowieka, który nie chciałby poprawić żadnego wydarzenia w swoim życiu. Ja postanowiłam pogodzić się z losem i odpuścić rozpamiętywanie. Wiem, wiem, użalam się nad sobą, ale osoby o moim pokroju osobowości po prostu tak mają. Zaakceptujcie to.
Jestem dziewczyną, która szuka chłopaka na całe życie. Do śmierci. Oczywiście, nie byle jakiego. Cenię w przedstawicielach płci silniejszej poczucie humoru, dystans do siebie, elegancję i ostatnio romantyzm. Wierzę w cuda i w to, że spotkam kogoś, kogo będę kochać, nawet jeśli nie będzie spełniał tych bezsensownych warunków. Pragnę osoby, która pokocha we mnie naturalność i której będę mogła zaufać. Szukam kogoś, kto będzie o mnie dbał i nigdy mnie nie zlekceważy. Jaka ja jestem żałosna! Wierzę w ideały, za szybko się angażuję, łatwo ufam ludziom, co niektórzy biorą za naiwność...
Chcę, żeby ludzie zaczęli traktować mnie na serio. Nie jestem kłębkiem kurzu, na który niektórzy mają alergię. Nie jestem wrakiem człowieka. Jestem młodą dziewczyną z perspektywami, ambicjami i nie do końca określonym planem na życie. Pogódźcie się z tym i zaufajcie mi, tak jak ja ufam Wam.

SweetPear

Komentarze