Koniec wakacji :)
W związku z tym, że dzisiaj jest ostatni dzień wakacji, postanowiłam,
że wpadnę na bloga i napiszę wreszcie jakiś nowy post. Tegoroczne lato
może i nie należało do najpogodniejszych, ale było trochę tego słońca i
upałów, dzięki czemu mogłam popływać i poopalać się. Mimo wszystko
jestem bardzo zadowolona z tych wakacji, a pisząc 'wszystko' mam na
myśli wiele, wiele różnych rzeczy. Mimo tego, że nie zawsze była pogoda,
zdarzały się kłótnie i sprzeczki, nie mogłam ułożyć sobie życia, tak
jak chiałam, nie zakochałam się, nie wyluzowałam i ciągle nie nauczyłam
się tańczyć (nie licząc walca angielskiego ;)). Właśnie to jest dla mnie
tym 'wszystkim'. Podliczę teraz plusy - opaliłam się, poznałam dużo
fajnych (i mniej fajnych)ludzi, pojeździłam na rowerze, wykonałam część
moich planów wakacyjnych, zregenerowałam siły i wyszłam z dołka, a
dzięki temu mam energię na nowy rok szkolny, który rozpocznę z uśmiechem
na twarzy, pomimo tego, że wakacje będą o tydzień później niż zwykle.
Muszę się przyznać, że gnębią mnie wyrzuty sumienia. W zasadzie to nie powinnam ich mieć, ale tak to jest jak się ma za miękkie serce w tych sprawach :( Stąd moje pytanie, czy jestem idiotką? Odpowiedź brzmi na zmianę "tak" lub "nie", zależy od punktu widzenia. Przyjmijmy więc, że "może".
Czasem można być głupim, dzięki temu uświadamiamy sobie, ile wiedzy jeszcze nam brakuje. Uważam, że nasze słabości utwierdzają nas w poczuciu własnej wartości i odmienności. To dzięki nim zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy niepowtarzalni. Nikt nam nie odbierze własnej tożsamości, o ile będziemy o nią wlaczyć. Świadomość własnych zalet i wad jest niezbędna do życia, na które zasługujemy.
Postanowiłam, że będę korzystać z życia, cieszyć się każdą chwilą. Oglądałam "Salę samobójców 2011" i polecam osobom, które próbują zdefiniować własne "ja", ponieważ bardzo skorzystałam po zobaczeniu tego filmu. Od tego czasu mam bardzo dobry nastrój i cieszę się wszystkim dookoła, bo życie jest za krótkie na depresję.
Muszę się przyznać, że gnębią mnie wyrzuty sumienia. W zasadzie to nie powinnam ich mieć, ale tak to jest jak się ma za miękkie serce w tych sprawach :( Stąd moje pytanie, czy jestem idiotką? Odpowiedź brzmi na zmianę "tak" lub "nie", zależy od punktu widzenia. Przyjmijmy więc, że "może".
Czasem można być głupim, dzięki temu uświadamiamy sobie, ile wiedzy jeszcze nam brakuje. Uważam, że nasze słabości utwierdzają nas w poczuciu własnej wartości i odmienności. To dzięki nim zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy niepowtarzalni. Nikt nam nie odbierze własnej tożsamości, o ile będziemy o nią wlaczyć. Świadomość własnych zalet i wad jest niezbędna do życia, na które zasługujemy.
Postanowiłam, że będę korzystać z życia, cieszyć się każdą chwilą. Oglądałam "Salę samobójców 2011" i polecam osobom, które próbują zdefiniować własne "ja", ponieważ bardzo skorzystałam po zobaczeniu tego filmu. Od tego czasu mam bardzo dobry nastrój i cieszę się wszystkim dookoła, bo życie jest za krótkie na depresję.
SweetPear
Komentarze