Pożyjemy, zobaczymy
Mam ochotę na film i pomalowane paznokcie. Jakoś nic mi się dzisiaj nic nie chce. Dostałam aparat, który bardzo, bardzo, bardzo mi się podoba, więc może za jakiś czas pomęczę zdjęciami, jeśli mi się spodobają. Co do pierwszego zdania, ostatnio bardziej prawdopodobny jest film niż jakikolwiek lakier na moich paznokciach.
Pogoda raz jest, raz jej nie ma, ale humor mi dopisuje. Lepiej "Brat" czy może "Przyjaciel do końca świata"? Lubię Keirę Knightley. Wspominałam już? "Cierpienia młodego Wertera" przeczytane. Pozostaje jeszcze tylko oddać do biblioteki i wziąć się za czytanie książki do fizyki. Nawet już zaczęłam i jestem na 47 stronie. Wydaje mi się bardziej filozoficzna niż naukowa i taki był jej zamysł, ale nie jestem do końca przekonana, czy wpłynie to korzystnie na moją naukę. Pożyjemy, zobaczymy.
Odświeżyłam trochę gitarę. Mam ochotę na starsze utwory zespołu The Offspring. Były bardziej punkowe i to mi się w nich podobało. Pamiętam, że potrafiłam rozpoznać każdy utwór z ich pierwszej płyty z 1989 r. i podać jego tytuł po paru sekundach trwania melodii. Nie kleją mi się dzisiaj zdania. Skoro mowa o klejeniu to mam ochotę na pierogi. Od pierogów krótka droga do babci. Skoro już tak wędruję to łatwiej tam dotrzeć na rowerze. Roweru nie będzie przez tę pogodę. Pogoda taka sobie, ponieważ... No, właśnie! Dlaczego? Przecież jest lato. Mam ochotę w przyszłości zamieszkać w którymś z ciepłych południowych krajów Europy. Trochę to niepatriotyczne, ale co mam poradzić na to, że moja psychika nie działa sprawnie w polskich temperaturach. Pojechałam na trochę do Grecji, a ból psychiczny minął, jak ręką odjął. Pożyjemy, zobaczymy.
SweetPear
Komentarze