Nie idź tam, gdzie za Tobą nie pójdę.

Ach, gdybym tak mogła znaleźć się w ustronnym miejscu i sprawdzić stopień przystawania. Nie chcę czuć się skrępowana. Chcę poznać siebie i innych od jak najlepszej strony. Rozpocząć pełny kurs, nie jakąś wersję demo. Wreszcie wykorzystuję w pełni nadarzające się okazje i jestem całkiem zadowolona z ich skutków. Świat kryje przede mną tyle pięknych rzeczy! Jestem coraz bliżej odkrycia jego największych cudów. Eksploruję emocjonalne uniwersum.

Zaczynam odczuwać wpływ jesieni na mój nastrój. Jestem pobudzona, kiedy świeci słońce, kiedy mogę się wyspać, kiedy mam jakiś cel, żeby zaraz po tym, jak zajdzie słońce, moje libido i wszelka inna energia wyzerowały się. Przechodzenie ze skrajności w skrajność źle wpływa na stan organizmu, więc coraz częściej dopadają mnie różnego typu niże emocjonalne i zaczynają mnie denerwować nawet pojedyncze słowa, a co dopiero sposób, w jaki ktoś je wypowiada.

Dotychczas miałam względny spokój i starałam się nad swoim wnętrzem panować. Wychodziło mi to zgoła nie najgorzej. Ostatnio trochę postraszyłam, ale to było zaledwie przygotowywanie sobie gruntu, więc szybko oswoiłam się ze swoim krnąbrnym charakterem. Ważne, żeby ta tendencja nie przekroczyła ekstremum, gdyż wtedy mój świat będzie gorzej niż zaburzony.

A propos pamięci, o której ostatnio nieustannie myślę, przypominam sobie wiele rzeczy. Poczynając od oglądanych w dzieciństwie bajek i filmów animowanych, przechodząc przez rozmaite wspomnienia, a zwłaszcza klasowe ognisko, kończąc na teoriach Freuda. O tym ostatnim mam nie najlepsze mniemanie. Wydaje mi się, że część jego teorii jest całkiem słuszna, ale reszta została wymyślona, albo w formie uzupełnienia - żeby wszystko do siebie pasowało, albo aby jak najbardziej zszokować ówczesnych ludzi, skłaniając ich w tenże kontrowersyjny sposób do rozmów o jego pracach. Faza analna? Sen o świeczniku? Wydaje mi się, że, o ile nie są one w jakiś sposób wpojone, każdy człowiek ma inną symbolikę w marzeniach sennych i trudno uogólniać tu podobne kształtem przedmioty.

Ostatnio na odtwarzaczu słucham ścieżki dźwiękowej z filmu "Powrót do Garden State". Polecam. Zarówno muzykę, jak i sam film. Poza tym w ramach doszkalania się z angielskiego i powracania pamięcią do przeszłości, oglądam "Niezwykłe przypadki Flapjacka", czyli świetną kreskówkę z idealnym czarnym humorem (choć nie obraziłabym się, gdyby było go tam jeszcze więcej, ale w końcu to bajka dla dzieci).

Na koniec mój ulubiony cytat z "Władcy Pierścieni", choć jeszcze nigdy nie oglądnęłam żadnej z części w całości, ani nie przeczytałam książek, aczkolwiek noszę się z tym zamiarem od dłuższego czasu i zamierzam to zrobić, kiedy nadarzy się ku temu okazja.



Kartie

Komentarze