Kartoflany mózg

Choinka przystrojona. Tym razem całkowicie zmieniona koncepcja, ponieważ, poza zmianą muzyki ze świątecznej płyty Kasi Kowalskiej będącej dodatkiem do "Samotna w wielkim mieście" na album Michaela Buble'a, zmodyfikowana została również kolorystyka ozdób. W jadalni stanęła żywa choinka przystrojona złotymi bombkami i łańcuchami. Czeka nas dużo sprzątania.

Usłyszałam dużo pięknych życzeń. Podoba mi się świąteczna atmosfera. Nie czuję żadnej presji. Myślę nad kolejną piosenką. W głowie nucę sobie "Have yourself a merry little Christmas". Czerpię satysfakcję z tego, co robię. Wreszcie czuję, że to ma sens. Jestem w rozkwicie.

Potrzebuję ludzi, z którymi spędzam tyle czasu. Nie wyobrażam sobie życia bez nich. Bez oglądania lodowiska, wspólnego śpiewania (zwłaszcza "A heart full of love"), szukania prezentów, nagrywania świątecznych (i nie tylko) filmików, długich rozmów, zapisywania cytatów na kalendarzu, zdjęć, spacerów, wypadów do cukierni, zwierzeń i "Zakochanej złośnicy". Potrzebuję niedestrukcyjnej formy miłości.

Nie ma to jak mieć część objawów depresji przed sprawdzianem z matematyki. Zwinąć się w kłębek, zacisnąć zęby i powstrzymać łzy.

Brakuje mi jeszcze życiowej powagi. Śmiałam się z karpia. Tak, to istotnie dobry powód do śmiechu. Później ze skaleczonego aniołka, któremu oderwały się skrzydełka. Bez histerii. Wypiłam cappuccino. Zobaczyłam "Pamiętnik", ale spodziewałam się czegoś lepszego.

Wielkie wrażenie wywarły na mnie zdjęcia. Pięknie skomponowane kadry. Najbardziej spodobała mi się ta scena.

Kartie

Komentarze