O rzeczach
Inaczej niż Sośnicki.
Czym są rzeczy? Wytworem ludzkiej wyobraźni i zdolności manualnych. Od tego się nie zaczęło. Najpierw dostosowywaliśmy dobra natury do własnych potrzeb. Zmienialiśmy je, modyfikowaliśmy, ale czasem przyjmowaliśmy bez obróbki - takie, jakie były i są. Później wymyśliliśmy sobie, że potrzebujemy ich więcej i innego rodzaju. Teraz żyjemy z rzeczami i dla rzeczy. Dla pieniędzy na życie. Dla kolejnych książek do przeczytania. Pracujemy cały dzień i wieczór, żeby móc trafić do łóżka na zasłużony odpoczynek. Jakie są nasze cele? Mówmy do rzeczy.
Czym się różnią rzeczy od ludzi? Jak możemy ocenić ich wartość? Czy możemy poświęcić człowieka dla rzeczy? Myśl o twierdzącej odpowiedzi na to pytanie wzbudza we mnie swego rodzaju lęk. Nie mogę zaakceptować takiej możliwości. Co jeśli tak się dzieje? Co jeśli za każdym poświęceniem stoi jakiś przedmiot - cel? Co jeśli nieświadomie przeprowadzam takie transakcje?
Po co nam są rzeczy? Jak już wcześniej wspomniałam, żeby mieć cel. Kiedyś istniały tylko po to, żeby nam pomagać. Teraz świadczą o naszej tożsamości, pobudzają nasze estetyczne odczucia, sprawiają, że nasze potrzeby posiadania są zaspokojone. Potrzebujemy rzeczy, aby umieć zdefiniować siebie. Służą nam też po to, żebyśmy mogli się nimi dzielić. Ostatnią i najważniejszą z punktu widzenia umysłowego życia człowieka jest funkcja przechowywania wspomnień. Dlaczego wciąż trzymam na wierzchu stare książki, o których już wiem, że ich nie będę czytać? Dlatego, że mają one wartość sentymentalną. Wiążą się ze wspomnieniami, osobami, które odeszły i czasem, co przeminął. Rzeczy służą także zaszczepianiu w nich cząstki swojej duszy. Lubię takie starocie. Rzecz gustu.
Co robią rzeczy w naszym życiu? Najprostsza i najszersza odpowiedź, która od razu się nasuwa - po prostu są. Istnieją. Ubarwiają naszą szarą rzeczywistość. Pokazują, jacy jesteśmy. Odzwierciedlają nasz charakter i upodobania. Nawet typ osobowości. Nie tylko jeśli chodzi o jednostkę, ale również w przypadku większych społeczności, a także epok i kultur.
Nazwijmy rzecz po imieniu. Lub nie kończmy tego, co zaczęliśmy.
Kartie
Czym są rzeczy? Wytworem ludzkiej wyobraźni i zdolności manualnych. Od tego się nie zaczęło. Najpierw dostosowywaliśmy dobra natury do własnych potrzeb. Zmienialiśmy je, modyfikowaliśmy, ale czasem przyjmowaliśmy bez obróbki - takie, jakie były i są. Później wymyśliliśmy sobie, że potrzebujemy ich więcej i innego rodzaju. Teraz żyjemy z rzeczami i dla rzeczy. Dla pieniędzy na życie. Dla kolejnych książek do przeczytania. Pracujemy cały dzień i wieczór, żeby móc trafić do łóżka na zasłużony odpoczynek. Jakie są nasze cele? Mówmy do rzeczy.
Czym się różnią rzeczy od ludzi? Jak możemy ocenić ich wartość? Czy możemy poświęcić człowieka dla rzeczy? Myśl o twierdzącej odpowiedzi na to pytanie wzbudza we mnie swego rodzaju lęk. Nie mogę zaakceptować takiej możliwości. Co jeśli tak się dzieje? Co jeśli za każdym poświęceniem stoi jakiś przedmiot - cel? Co jeśli nieświadomie przeprowadzam takie transakcje?
Po co nam są rzeczy? Jak już wcześniej wspomniałam, żeby mieć cel. Kiedyś istniały tylko po to, żeby nam pomagać. Teraz świadczą o naszej tożsamości, pobudzają nasze estetyczne odczucia, sprawiają, że nasze potrzeby posiadania są zaspokojone. Potrzebujemy rzeczy, aby umieć zdefiniować siebie. Służą nam też po to, żebyśmy mogli się nimi dzielić. Ostatnią i najważniejszą z punktu widzenia umysłowego życia człowieka jest funkcja przechowywania wspomnień. Dlaczego wciąż trzymam na wierzchu stare książki, o których już wiem, że ich nie będę czytać? Dlatego, że mają one wartość sentymentalną. Wiążą się ze wspomnieniami, osobami, które odeszły i czasem, co przeminął. Rzeczy służą także zaszczepianiu w nich cząstki swojej duszy. Lubię takie starocie. Rzecz gustu.
Co robią rzeczy w naszym życiu? Najprostsza i najszersza odpowiedź, która od razu się nasuwa - po prostu są. Istnieją. Ubarwiają naszą szarą rzeczywistość. Pokazują, jacy jesteśmy. Odzwierciedlają nasz charakter i upodobania. Nawet typ osobowości. Nie tylko jeśli chodzi o jednostkę, ale również w przypadku większych społeczności, a także epok i kultur.
Nazwijmy rzecz po imieniu. Lub nie kończmy tego, co zaczęliśmy.
Kartie
Komentarze