Reino de España
Jak w tytule. Niecierpliwie czekam na wyjazd do kraju byków,
torreadorów, najlepszych klubów piłkarskich. Moim osobistym celem
wycieczki jest również poznanie ojczyzny Carlosa Ruiza Zafóna.
Największe znaczenie ma dla mnie jednak mój sekretny zamiar, niestety
nie wyjawię go. Nie mogę się doczekać wizyty w kraju, który zasłynął z
Pucharu Króla, FC Barcelony, Realu Madryt i wygranych mistrzostw w RPA.
Szykuję już rzeczy, które muszę zabrać i uczę się podstawowych zwrotów
po hiszpańsku. Sprawdziłam nawet jaki język jest najbardziej popularny w
kraju. Jest to kastylijski, czyli, dla nas Polaków, hiszpański.
Dzisiaj byłam na zakupach z przyjaciółką. Niestety druga nie mogła iść, ale na pocieszenie dla niej powiem, że nie kupiłam nic poza miętowymi lodami z czekoladą ;) A mogłam jednak wziąć ten cytrynowy sorbet.
Znowu zastanawiam się nad moją dalszą edukacją. Może Kraków będzie najlepszy? W mojej głowie jest istny mętlik! Na nic ostatnio nie potrafię się zdecydować. Wybiorę jeden wariant - zaczynam zastanawiać się, czy ten drugi nie był może bardziej odpowiedni? Muszę wziąć się w garść i skończyć z tym użalaniem się nad sobą. Pora zacząć pracę nad sobą, bo przecież aktualny stan nie może trwać w nieskończoność.
Najdziwniejsze jest to, że moje decyzje są z jednej strony popierane, z drugiej całkowicie ganione. Czas to zmienić albo przestać słuchać tych sprzecznych ze sobą osądów. Najlepiej byłoby gdybym żyła tak jak ja chcę, ale groziłoby mi wtedy zupełne odosobnienie i prędzej czy później zdziwaczałabym. Wizja wręcz pustelniczej samotności jest dość przerażająca.
Koniec już z tym, życzę miłego dnia.
Dzisiaj byłam na zakupach z przyjaciółką. Niestety druga nie mogła iść, ale na pocieszenie dla niej powiem, że nie kupiłam nic poza miętowymi lodami z czekoladą ;) A mogłam jednak wziąć ten cytrynowy sorbet.
Znowu zastanawiam się nad moją dalszą edukacją. Może Kraków będzie najlepszy? W mojej głowie jest istny mętlik! Na nic ostatnio nie potrafię się zdecydować. Wybiorę jeden wariant - zaczynam zastanawiać się, czy ten drugi nie był może bardziej odpowiedni? Muszę wziąć się w garść i skończyć z tym użalaniem się nad sobą. Pora zacząć pracę nad sobą, bo przecież aktualny stan nie może trwać w nieskończoność.
Najdziwniejsze jest to, że moje decyzje są z jednej strony popierane, z drugiej całkowicie ganione. Czas to zmienić albo przestać słuchać tych sprzecznych ze sobą osądów. Najlepiej byłoby gdybym żyła tak jak ja chcę, ale groziłoby mi wtedy zupełne odosobnienie i prędzej czy później zdziwaczałabym. Wizja wręcz pustelniczej samotności jest dość przerażająca.
Koniec już z tym, życzę miłego dnia.
SweetPear
Komentarze