Być czy nie być?

Jakie to dziwne, że człowiek dopiero podczas przeżywania trudnej sytuacji uświadamia sobie jaki jest słaby i jakie kruche jest jego życie. Dlaczego psychika ludzka, a zwłaszcza moja, jest taka chwiejna? Przecież zwykle panuję nad nerwami, radzę sobie w 'kryzysach', ale jeśli chodzi o miłość to jestem jedną wielką niewiadomą. Trwam w chwilowym dołku właśnie z tego powodu. Nie potrafię zapanować nad swoimi myślami. Uważam, że to bez sensu, ale serce góruje i to ono dyktuje mi co mam robić. Wydaje mi się, że teraz wiem dobrze czego chcę, ale czy jest tak na pewno? Dlaczego nie mogę przestać myśleć o tym, co było? Czemu idealizuję swoją przeszłość? Przecież zdaję sobie sprawę z tego, że nie było tak, jak sobie teraz to przypominam. Mój mózg szwankuje czy może mi odbiło? Pójdę do czubków i tyle z tego będzie! Naiwnie wierzę w to, że wszystko mi się uda, a doprowadzam tym moich bliskich czasami do ich własnych smutków. Ciężko żyć z myślą, że wiele osób od Ciebie dużo oczekuje i uważa, że nie masz wad i Tobie złe dni się nie zdarzają, a jeśli już, to i tak przesadzasz z ich negatywnym opisem. Wiem, wiem, to co właśnie piszę trochę traci sens, ale buzują we mnie takie emocje, że już sama nie wiem co robię.
Cieszę się z tego, że jest dobra pogoda. Mam nadzieję, że dzięki temu znowu odzyskam siły i wezmę się do pracy. Trzeba jeszcze wiele w życiu zmienić. A z resztą... Muszę w końcu wyluzować. Jestem młoda, a martwię się przeszłością i przyszłością. Powinnam żyć tu i teraz, przynajmniej towarzysko, ale jak to zrobić? Oto jest pytanie!
Jutro do Krakowa! :) Bardzo się cieszę i mam nadzieję, że to będzie udany wyjazd :)
SweetPear

Komentarze