Wakacyjny lipiec
Zawsze wypieram się bycia stereotypowym Polakiem, ale muszę przyznać,
że nigdy nie narzekałam tak bardzo i przez taki długi czas, jak w te
wakacje. Pogoda - do dupy, zajęcia - do dupy, towarzystwo - tu nie jest
tak źle, ale połowa na wakacjach, plany - do dupy, aktywność - do dupy.
Przepraszam za mój język, ale 2-miesięczna przerwa od szkoły zawsze
jakoś na człowieka wpływa ;) Ciągle leje, i leje, i leje, i leje, i
leje, i leje i leje, a wspominałam już, że leje? To irytujące, bo
właśnie przez pogodę niszczeje moja nadzieja na naprawdę udane
tegoroczne wakacje, chociaż, w sumie, nie mam co narzekać, ponieważ
pojeździłam po świecie, ale zawsze jest jakieś "ale".
Niedawno postanowiłam, że zrealizuję swoje takie jedno głupie, naiwne marzenie, które siedzi w mojej głowie od jakiś 2 lat. Każdy człowiek ma w życiu taką chwilę, kiedy zaczyna się zastanawiać, czy zaryzykować czy nie. Ja jestem właśnie na tym etapie. Narazie nikt mnie nie zniechęci do próbowania, bo jestem uparta jak osioł i sprawdziłam już wszystkie niezbędne informacje. Trzeba troszkę popracować nad sobą. O ile będę miała szczęście i nadal będę tak przekonana do tego, to uda mi się spełnić to marzenie. Muszę się jeszcze odrobinę podszkolić i będzie w sam raz :D
P. S. Dajcie mi 5 cm wzrostu! ;(
Niedawno postanowiłam, że zrealizuję swoje takie jedno głupie, naiwne marzenie, które siedzi w mojej głowie od jakiś 2 lat. Każdy człowiek ma w życiu taką chwilę, kiedy zaczyna się zastanawiać, czy zaryzykować czy nie. Ja jestem właśnie na tym etapie. Narazie nikt mnie nie zniechęci do próbowania, bo jestem uparta jak osioł i sprawdziłam już wszystkie niezbędne informacje. Trzeba troszkę popracować nad sobą. O ile będę miała szczęście i nadal będę tak przekonana do tego, to uda mi się spełnić to marzenie. Muszę się jeszcze odrobinę podszkolić i będzie w sam raz :D
P. S. Dajcie mi 5 cm wzrostu! ;(
Komentarze