Hot summer! :)

Chyba właśnie tego mi było trzeba - szczerych rozmów (niekoniecznie prosto w oczy) i dobrej pogody. Wraz z pierwszym promykiem Słońca wracają do mnie wszystkie utracone dotąd siły. Potrafię teraz góry umysłem przenosić. Wspomnienia wspomnieniami, nadal o nich myślę, ale wreszcie przestały panować nad biegiem mojego życia. Wspominałam już, że postanowiłam prowadzić zdrowy tryb życia? Zaczęłam biegać! Dzisiaj wieczorem tak się to skończyło, że w jedną stronę, owszem, pobiegłyśmy, ale z powrotem już tak kolorowo nie było. W sumie wcale nie z mojej winy. Podejrzewam, że przed obiadem za długo leżałam na Słońcu, bo później miałam omamy. Fatamorgana po prostu. Widzę coś, co chcę zobaczyć, ale na prawdę tego nie ma w tym miejscu, w którym wydaje mi się, że jest. Strasznie długi wywód.
Nawet nie mam po dzisiejszych wrażeniach siły na obnażanie swojej psychiki, jak to robię zazwyczaj. Po prostu - krótko, zwięźle i na temat :)
P. S. "Jaki czub!" <-- odnośnie faceta na jaskrawozielonym motorze. (w cudzysłowie zamieszczony jest cytat) Pierwszy raz widziałam, żeby ktoś jadąc na jednośladzie próbował zwrócić na siebie uwagę dyndającymi nogami ;)
SweetPear

Komentarze