Get lucky

Obecne wakacje chcę spędzić na rozwijaniu umysłu, czyli będzie matematyka, będzie Dr Kawashima, będzie granie na gitarze, będą książki, będzie więcej bloga, będą ulubione seriale, a dla równowagi będzie trochę sportu, będzie pływanie i będzie zdrowsze odżywianie. Lepiej zadać pytanie, czego nie będzie? Dobrze byłoby też przypomnieć o swoim istnieniu znajomym, zrobić kilka szkiców, porozdawać pamiątki i może spełnić parę marzeń.

Jak to się dzieje, że łatwiej mi idzie opisywanie cudzych uczuć niż moich własnych? Drobnymi krokami ciągle przemierzam obszary swojej osobowości. Niczego nie jestem już pewna. Cały mój piękny świat jest pełen wątpliwości i wykluczających się wewnętrznych sprzeczności. Na nic tu zdadzą się kwieciste opisy czy homeryckie porównania. Ostatnio, zastanawiałam się, jaki dokładnie jest mój problem ze związkami. Znalazłam dwa istotne powody i chyba z nimi powalczę, więc muszę znaleźć odpowiednią zbroję i mocne oręże. Moje wynurzenia pewnie wydają się bardzo groteskowe - siedemnastolatka rozważa takie sprawy i w taki sposób. Nienawidzę, gdy ludzie mówią mi "nie udawaj takiej dorosłej". Proszę, nie powtarzajcie tego, tylko spróbujcie zrozumieć albo, jeśli Wam moje zachowanie przeszkadza, ujmijcie to po prostu innymi słowami. Lubię szczerość, ale taktowną, inaczej mogę zareagować w dziwny sposób. Jak tak dalej pójdzie,  napiszę instrukcję obsługi mojej własnej osoby. Chcę przestać tyle myśleć, ale jak tak się stanie, będę całkiem innym człowiekiem, a trochę się boję tak drastycznej zmiany. Jedno muszę przyznać, dużo lepiej się bawię, kiedy nie myślę o reszcie, tylko o sobie, ale nie lubię być egoistką. Chyba nie byłam i nie stałam się nią jeszcze. Jakie to cudowne, że można zakochać się w czyimś uśmiechu! Ponoć mój też potrafi się spodobać.

Niemożliwe jest zakochać się tak szybko, ale pierwszy raz spotkałam osobę, z którą czułam się tak związana, pomimo że bardzo krótko ją znałam. Nie, to nie jest miłość. Chociaż dowiedziałam się, że mnie kocha (dwa razy! ta dwójka zabawnie często się ostatnio powtarza), jednak, żeby nie było niedomówień, już na wstępie zaznaczę, iż było to powiedziane bardziej w żartach - pierwszy raz, jak wiedziałam, co to jest World of Warcraft, a drugi, kiedy domyśliłam się, o jaki napis chodzi, gdy tylko usłyszałam pierwszą jego część po angielsku (veni, vidi, vici). Gitara i piosenka Coldplay'a pomogły mi na chwilę odpocząć od wciąż powracających wspomnień z Bułgarii. Naprawdę mi się tam podobało. Uwielbiam gorące klimaty i to że nikt mnie nie ocenia, a jeśli już to robi, jest mi to całkiem obojętne (wyłączając oceny na plus - je biorę do siebie, nawet kiedy wypowiedziane są pod wpływem alkoholu :)).

Tak sobie teraz myślę, że moje wpisy straciły ten patetyczny charakter, jaki niejednokrotnie im towarzyszył. Kiedyś sądziłam, że mój język zależy od książek i inspiracji w danym momencie, ale może istnieją jeszcze jakieś czynniki?

P. S. zacznę dodawać piosenki, od których nie mogę się uwolnić.
Od wyjazdu jest to "Get lucky" :)

Kartie

Komentarze

wielbiciel pisze…
Cześć!

Zauważyłem że masz podobny do mnie gust :) Coldplay to dla mnie klasyka, ale od paru tygodni Get lucky zajmuje pierwsze miejsca na moich playlistach :) uważam że świetnie piszesz, nie powinnaś się przejmować niekonstruktywną krytyką :). Trzymaj się!

wtajemniczony wielbiciel
K pisze…
Cześć :)
Bardzo dziękuję za miłe słowa. Też się trzymaj :)