Minął ostatni dzień względnej wolności
Dzięki wspaniałym dziewczynom z mojej klasy odkryłam ostatnio niesamowitą rozrywkę, jaką jest geocaching. Zabawa przednia. Miny spacerowiczów, którzy spostrzegają nas zerkające pod ławki z twarzami wskazującymi na intensywny proces myślowy, są bezcenne. Uczucie odkrywania czegoś ukrytego robi swoje. Udawanie stewardessy też. Poza tym jestem bardzo miło zaskoczona początkiem nowych doświadczeń i wreszcie mogłam powrócić na moje ulubione miejsce na przerwach, czyli murek przy schodach. Tak cudownie zobaczyć wszystkie znajome twarze!
Dostałam na zamówienie świątecznego elfa z koralików i muszę przyznać, że jest jeszcze lepszy, niż myślałam, iż będzie. Jestem szczęśliwa i radosna. Uwielbiam, kiedy mam taki nastrój. Nic mi go nie potrafi zepsuć, do czasu... Ciekawa jestem, co sprawia, że następuje ten ów tajemniczy "czas"? A propos zagadek i sekretów - zastanawia mnie rozdział szósty.
Rozpiera mnie energia, pomimo że spałam dzisiaj tylko pięć godzin (ech, ze swojej własnej winy). Napiłam się kawy z automatu, która była okropna. Rozbawiło mnie, że już tak szybko udało mi się nie mieć lekcji. Ponadto dzisiaj uświadomiłam sobie, że nie wzięłam butów do ćwiczeń, więc zmuszona byłam do udania się do galerii handlowej, dokładniej sklepu obuwniczego, i zakupu odpowiednich. Poszło szybko, może nawet za szybko, bo wyrobiłam się w niecałą godzinę, choć troszkę czasu w kolejce stałam. Najwyraźniej wcale nie musiałam tak lecieć i się spieszyć. Przynajmniej nie miałam okazji w grzeczny (ani w ogóle w żaden) sposób odmawiać nagabującym ludziom :)
"Jak to, taka kolorowa dziewczyna i nie jest zainteresowana Greenpeace?"
Nowe mieszkanki z każdym dniem coraz bardziej mnie zadziwiają. Staram się być dobrze nastawiona.
Dzień bez matematyki, dniem straconym - osiem godzin. Poczułam się strasznie zakłopotana, ale też niezwykle szczęśliwa, że jest ktoś, kto mi ufa. Ostatnio mam straszny słowotok. Czuję, że mam wszystkim tyle do opowiedzenia, a czasu jest tak mało.
Zdjęcia zrobione, więc pamiątki będą. Na razie cieszę się, że nie potrzebuję martwić się kolejkami, dzięki temu, iż mam raczej oryginalne pory wykonywania różnych codziennych czynności (choć budzenie o szóstej do takich nie należy).
Życzę wielu przygód, woli walki, pragnienia poznawania oraz samych sukcesów, a samej sobie przeczytania "W stronę Swanna" M. Prousta.
Szczęśliwa
Kartie
Dostałam na zamówienie świątecznego elfa z koralików i muszę przyznać, że jest jeszcze lepszy, niż myślałam, iż będzie. Jestem szczęśliwa i radosna. Uwielbiam, kiedy mam taki nastrój. Nic mi go nie potrafi zepsuć, do czasu... Ciekawa jestem, co sprawia, że następuje ten ów tajemniczy "czas"? A propos zagadek i sekretów - zastanawia mnie rozdział szósty.
Rozpiera mnie energia, pomimo że spałam dzisiaj tylko pięć godzin (ech, ze swojej własnej winy). Napiłam się kawy z automatu, która była okropna. Rozbawiło mnie, że już tak szybko udało mi się nie mieć lekcji. Ponadto dzisiaj uświadomiłam sobie, że nie wzięłam butów do ćwiczeń, więc zmuszona byłam do udania się do galerii handlowej, dokładniej sklepu obuwniczego, i zakupu odpowiednich. Poszło szybko, może nawet za szybko, bo wyrobiłam się w niecałą godzinę, choć troszkę czasu w kolejce stałam. Najwyraźniej wcale nie musiałam tak lecieć i się spieszyć. Przynajmniej nie miałam okazji w grzeczny (ani w ogóle w żaden) sposób odmawiać nagabującym ludziom :)
"Jak to, taka kolorowa dziewczyna i nie jest zainteresowana Greenpeace?"
Nowe mieszkanki z każdym dniem coraz bardziej mnie zadziwiają. Staram się być dobrze nastawiona.
Dzień bez matematyki, dniem straconym - osiem godzin. Poczułam się strasznie zakłopotana, ale też niezwykle szczęśliwa, że jest ktoś, kto mi ufa. Ostatnio mam straszny słowotok. Czuję, że mam wszystkim tyle do opowiedzenia, a czasu jest tak mało.
Zdjęcia zrobione, więc pamiątki będą. Na razie cieszę się, że nie potrzebuję martwić się kolejkami, dzięki temu, iż mam raczej oryginalne pory wykonywania różnych codziennych czynności (choć budzenie o szóstej do takich nie należy).
Życzę wielu przygód, woli walki, pragnienia poznawania oraz samych sukcesów, a samej sobie przeczytania "W stronę Swanna" M. Prousta.
"Kochać to znaczy być wrażliwym"
C. S. Lewis
C. S. Lewis
Szczęśliwa
Kartie
Komentarze