Wtedy możesz zacząć
Jak to jest, że ludzie wyrzucają sobie, że nie potrafią cieszyć się, kiedy nic ich nie martwi? Sprawa wydaje się prosta - nie masz żadnych problemów, czyli w życiu dzieje się dobrze. Co jest nie tak, że nie czujesz szczęścia? Zaczynasz buntować się od środka przeciwko samemu sobie. Uważasz się za bezczelną osobę, która nie potrafi docenić tego, co ma. Sama też niejednokrotnie zmagam się z tym paradoksalnym problemem. Nie mogę wtedy zrozumieć, dlaczego po prostu nie zacznę cieszyć się z tego, że żyję, co już w życiu osiągnęłam, jakich ludzi poznałam, jak nieraz mi pomogli. To niesprawiedliwe, że wszystko jest doskonałe, a ja znajdę coś, co burzy mi ten perfekcyjny obraz. Tylko dlatego rozumiem to u innych. Człowiek jest ciągle nienasycony i tkwi w swoim niezaspokojeniu, żądając więcej i więcej. To pułapka, ale z drugiej strony - nie pozwala nam zatrzymać się i przestać szukać nowości.
Chwilowo uwolniłam się z jej objęć i jestem na drodze do zdefiniowanego przez siebie szczęścia. Podoba mi się. Ogarnia mnie uczucie mocy. Dawno go nie było :) Wychodzę z zawiłości i dbam o równowagę. Podpieram się, czym tylko mogę. Nastrajam się pozytywnie i zaczynam wierzyć. Pomimo dziesiątek różnych, całkiem skrajnych emocji, odczuwam przede wszystkim radość. Potrzebuję tylko zająć się szukaniem inspiracji i utworzeniem pewnego porządku. Okazuje się, że mam swoje ulubione drzewo - jest nim ogromny, rozłożysty buk po drodze na Wawel.
Wszystko układa się w całość. Bez żadnych zbędnych elementów. Jest cudownie, bo mam szczęście. Mój sen się ziszcza. Chciałabym być tą, na którą się tutaj kreuję.
Dzisiaj mam w głowie dwie piosenki - "Fields of Gold" Stinga i "Hey Jude" The Beatles.
Kartie
PS "Mrowiszko tu jest!"
Chwilowo uwolniłam się z jej objęć i jestem na drodze do zdefiniowanego przez siebie szczęścia. Podoba mi się. Ogarnia mnie uczucie mocy. Dawno go nie było :) Wychodzę z zawiłości i dbam o równowagę. Podpieram się, czym tylko mogę. Nastrajam się pozytywnie i zaczynam wierzyć. Pomimo dziesiątek różnych, całkiem skrajnych emocji, odczuwam przede wszystkim radość. Potrzebuję tylko zająć się szukaniem inspiracji i utworzeniem pewnego porządku. Okazuje się, że mam swoje ulubione drzewo - jest nim ogromny, rozłożysty buk po drodze na Wawel.
Wszystko układa się w całość. Bez żadnych zbędnych elementów. Jest cudownie, bo mam szczęście. Mój sen się ziszcza. Chciałabym być tą, na którą się tutaj kreuję.
Dzisiaj mam w głowie dwie piosenki - "Fields of Gold" Stinga i "Hey Jude" The Beatles.
Hey Jude, don't be afraid
You were made to go out and get her
The minute you let her under your skin
Then you begin to make it better
You were made to go out and get her
The minute you let her under your skin
Then you begin to make it better
Kartie
PS "Mrowiszko tu jest!"
Komentarze
łaaaaaaaaaaaał, mrowiiiiszko :D
"Boże, daj mi cierpliwość, ale daj mi ją teraz!" :D