Fermata
"Człowiek-nikt, człowiek-żyw, nie reaguje na żadną manifestację martwoty. Reaguje na radość, co jest życiem, i reaguje na cierpienie, co też jest życiem i co do nowego życia prowadzi."
O tym o czym pomyślisz
Bawię się w trakcie formowania
Wkłuwam patyk aby zobaczyć
czy wciąż surowe
Odkrawam kawałek po kawałku
Z zamiarem konsumpcji
Co ciągnie mnie do tego najbardziej? Chyba to uczucie pustki. Przeświadczenie, że tutaj nie ma nic, co stanowiłoby swego rodzaju ciężar. Wciąż coś wypycha mnie na powierzchnię. Dryfuję po płaszczyznach powściąganych emocji. Co to znaczy żyć pełnie? W pełni? Pełno niedociągnięć. Niedomówień. Fałszerstw. Siedzę w innym miejscu. Zdzieram z siebie resztki godności. Zapisuję plany. Zmyślam zmyślnie.
Coś we mnie wybucha, ale nie narusza nic w środku. Eksplozja bez żadnych świadków. Nikt nie ma prawa czegokolwiek zauważyć. Nie muszę się z tym kryć i chować. Wystarczy być. Nie otwieram niczyich oczu. Zamykam tylko swoje. Stoję spokojnie. Lekko wzruszam ramionami i zaciskam mocniej zęby. Wtedy kształt szczęki jest bardziej wyraźny. Wtedy szczęka jest jak oskarżenia. Kręcę się w bezruchu. Bezruch mnie kręci.
Podaje rękę. Odrzucam ją, nie dam się wyciągnąć. Odkąd chcę, radzę sobie z tym, co mam. W sposób jaki chcę. Z pewnymi sprawami nie chcę się rozstać. Rosną we mnie na żyznym podłożu, o które dbam szczególnie skutecznie. Czy mogę coś jeszcze powiedzieć? Czy to wciąż ja mówię? Ja słucham. Przyjmuję do siebie wszystko, co mogę.
Specjalnie przedłużam trwanie tej przerwy. Nie mam zamiaru zaczynać nic nowego. Nie postawiłam jeszcze dwóch kresek. Czy pauza jest brakiem dźwięku? To raczej chwila namysłu. Moment największego napięcia, kiedy wszystko, co do tej pory słyszeliśmy, kumuluje się w nas i wybrzmiewa najpiękniejszym dźwiękiem w naszej wyobraźni. Trwa wspaniała symfonia niepowodzeń. Nadchodzi czas, aby zmienić partyturę. A może i cały gatunek?
Coraz częściej nie widzę sensu w tym, co robię. Po co to kontynuować? Po co wystawiać się na tę dziwaczną walkę? Po co podtrzymywać tę atmosferę? Otworzę skrzynię z pamiątkami i schowam się w niej. Zamknę od środka i na zawsze będę żyć tylko ideami.
PS Najbardziej bolesna piosenka, jaką znam, to "Wonderwall". Mój palec wskazujący cierpi.
Edward Stachura Oto
O tym o czym pomyślisz
Bawię się w trakcie formowania
Wkłuwam patyk aby zobaczyć
czy wciąż surowe
Odkrawam kawałek po kawałku
Z zamiarem konsumpcji
Co ciągnie mnie do tego najbardziej? Chyba to uczucie pustki. Przeświadczenie, że tutaj nie ma nic, co stanowiłoby swego rodzaju ciężar. Wciąż coś wypycha mnie na powierzchnię. Dryfuję po płaszczyznach powściąganych emocji. Co to znaczy żyć pełnie? W pełni? Pełno niedociągnięć. Niedomówień. Fałszerstw. Siedzę w innym miejscu. Zdzieram z siebie resztki godności. Zapisuję plany. Zmyślam zmyślnie.
Coś we mnie wybucha, ale nie narusza nic w środku. Eksplozja bez żadnych świadków. Nikt nie ma prawa czegokolwiek zauważyć. Nie muszę się z tym kryć i chować. Wystarczy być. Nie otwieram niczyich oczu. Zamykam tylko swoje. Stoję spokojnie. Lekko wzruszam ramionami i zaciskam mocniej zęby. Wtedy kształt szczęki jest bardziej wyraźny. Wtedy szczęka jest jak oskarżenia. Kręcę się w bezruchu. Bezruch mnie kręci.
Podaje rękę. Odrzucam ją, nie dam się wyciągnąć. Odkąd chcę, radzę sobie z tym, co mam. W sposób jaki chcę. Z pewnymi sprawami nie chcę się rozstać. Rosną we mnie na żyznym podłożu, o które dbam szczególnie skutecznie. Czy mogę coś jeszcze powiedzieć? Czy to wciąż ja mówię? Ja słucham. Przyjmuję do siebie wszystko, co mogę.
Specjalnie przedłużam trwanie tej przerwy. Nie mam zamiaru zaczynać nic nowego. Nie postawiłam jeszcze dwóch kresek. Czy pauza jest brakiem dźwięku? To raczej chwila namysłu. Moment największego napięcia, kiedy wszystko, co do tej pory słyszeliśmy, kumuluje się w nas i wybrzmiewa najpiękniejszym dźwiękiem w naszej wyobraźni. Trwa wspaniała symfonia niepowodzeń. Nadchodzi czas, aby zmienić partyturę. A może i cały gatunek?
Coraz częściej nie widzę sensu w tym, co robię. Po co to kontynuować? Po co wystawiać się na tę dziwaczną walkę? Po co podtrzymywać tę atmosferę? Otworzę skrzynię z pamiątkami i schowam się w niej. Zamknę od środka i na zawsze będę żyć tylko ideami.
PS Najbardziej bolesna piosenka, jaką znam, to "Wonderwall". Mój palec wskazujący cierpi.
Komentarze