Galaretka na dłoni

"Jedną z moich literackich rozrywek było prowadzić czytelnika w jakimś kierunku i następnie poplątać mu ścieżki, tak żeby stracił pewność, co zresztą powodowało wiele nieporozumień"
Czesław Miłosz


Miałam marzenie o tym, że wszystko będzie jasne. Wszechświat będzie nasycony wszechogarniającą czystością. Komplikacje będą rozwiązywały się same. Niedopowiedzenia będą wypowiadane na głos w myślach (bo myśleć też można szeptem). Wszystko będzie działo się samo. To nie było dobre marzenie.

Ile razy muszę jeszcze zabłądzić, żeby się odnaleźć? Jak daleko w środek labiryntu wejść, żeby wreszcie zapamiętać drogę ucieczki? Przechodzę wciąż obok tych samych pni. Jestem w czarodziejskim lesie, w którym drzewa się przemieszczają. Nie ma warunków zastanych, nie ma jednoznacznego końca. Przeszkodą nie jest wieloznaczność, lecz raczej ambicja. Przeszkodą nie jest nikt inny, tylko ja sama. Czym jest więc bieg przez płotki? 

Widzę przed oczami idealne dopasowanie. Jakby całe moje szukanie już się zakończyło, a droga dobiegła końca. Wszystko to złudzenie. Mrzonki nie mające racji bytu. Jak odpowiedzieć sobie na pytanie czego chcę? Jak odróżnić pragnienia od potrzeb? Skąd mam wiedzieć, czy to jest spełnienie największych marzeń, realizacja najgłębszych tęsknot i nieograniczone piękno, czy raczej kolejny ślepy zaułek, w którym utknę na długi czas, szukając ukrytej furtki albo ruszającej się cegły? Nie potrafię rozmontować swoich wrażeń. Zbudowałam je z jednolitego tworzywa na niewidocznym fundamencie. Nie mogę ich podkopać. Wydaje się, że są moim wyrokiem do końca życia. Do końca istnienia.

Kazimierz Przerwa-Tetmajer 

[Szukam cię - a gdy cię widzę]

Szukam cię - a gdy cię widzę,
udaję, że cię nie widzę.

Kocham cię - a gdy cię spotkam,
udaję, że cię nie kocham.

Zginę przez ciebie - nim zginę,
krzyknę, że ginę przypadkiem...


Pozostaje tylko wciągnąć przez nos ten żal, wyrzuty i szczęście. Zaszliśmy za daleko, żeby się wycofać. Wbij łyżeczkę w galaretkę.

Dodatkowy Głos Krytyki

Komentarze