Zima
Uczę się jeździć na łyżwach. Miałam je już 3 raz w życiu na nogach i o
mało co się nie zabiłam. W jakiegoś faceta wleciała dziewczyna i
przewrócił się tak, że aż zadrżał lód, a tam, gdzie leżał, był ślad
krwi. Nie ma to jak dalsze próby po takim widoku... No tak, uwzięłam się
i przez to nogi mnie bolały. Najlepiej powiedzieć, że to wszystko przez
złe łyżwy. Szkoda, że nie ma przy mnie pewnej osoby. Naprawdę tęsknię.
Muszę się wreszcie wybrać z Justyną na gorącą czekoladę. Chętnych do
dodatkowego towarzystwa proszę o kontakt ;) Wszyscy mile widziani :D Po
drodze z Oświęcimia słuchałam radia - "Eksperci wykazali, że prowadzenie
samochodu jest najbardziej śmiertelną czynnością w życiu". Tu
przypomniały mi się słowa mojego taty, które gdzieś tam kiedyś słyszał.
"Życie jest najbardziej niebezpieczne. W 100% kończy się śmiercią".
Byłam u przyjaciółki. Jak ja chcę już lata! Oglądałyśmy razem filmiki z wakacji. Czasami mam ochotę cofnąć czas. Ciągle rozpamiętuję złe wydarzenia z ubiegłego roku. Nie potrafię przestać. To jest jak koszmar, który śni się co noc i nie ma się na niego żadnego wpływu. Dobrze, że są osoby, które potrafią wyciągnąć mnie z dołka, a nawet chcą to zrobić. Jednym z tych ludzi jest właśnie ta przyjaciółka. Uwielbiam ją, bo lubi mój głos jak śpiewam The Cranberries - Zombie. Trzeba się jakoś dowartościować. Przy okazji nauczyłam ją akordów do akompaniamentu :)
Teraz próbuję doprowadzić mój pokój do idealnego stanu. Słucham radia i nie wiem jaka to jest stacja, ale nawet pasują mi grane przez nią kawałki. Jestem w szoku, że taka banalna piosenka potrafi mi wejść w głowę i nie chcieć z niej wyjść. Po prostu jedno słowo: "Hello".
Byłam u przyjaciółki. Jak ja chcę już lata! Oglądałyśmy razem filmiki z wakacji. Czasami mam ochotę cofnąć czas. Ciągle rozpamiętuję złe wydarzenia z ubiegłego roku. Nie potrafię przestać. To jest jak koszmar, który śni się co noc i nie ma się na niego żadnego wpływu. Dobrze, że są osoby, które potrafią wyciągnąć mnie z dołka, a nawet chcą to zrobić. Jednym z tych ludzi jest właśnie ta przyjaciółka. Uwielbiam ją, bo lubi mój głos jak śpiewam The Cranberries - Zombie. Trzeba się jakoś dowartościować. Przy okazji nauczyłam ją akordów do akompaniamentu :)
Teraz próbuję doprowadzić mój pokój do idealnego stanu. Słucham radia i nie wiem jaka to jest stacja, ale nawet pasują mi grane przez nią kawałki. Jestem w szoku, że taka banalna piosenka potrafi mi wejść w głowę i nie chcieć z niej wyjść. Po prostu jedno słowo: "Hello".
Sweet Pear
Komentarze