ZKKM
Po dzisiejszym dniu nie mam już na nic siły, łącznie z tym wpisem na
blogu. Pierwsza lekcja cudownie zaczęta - kartkówką z biologii. W głowie
cały czas mi siedzi piosenka o miodku :P, czyli 'Sugar! Honey, honey.
You're my candy girl!'. Później w-f i cuuuuuudowna gra w 2 ognie.
Uwielbiam grać z ludźmi, którzy słuchają tego, co im próbuję powiedzieć.
Ale przynajmniej w drugiej turze mogłam sobie pogadać i posiedzieć. Na
fizyce był mix, który całkiem mi się podobał. Pasuje mi siedzenie tam,
gdzie dzisiaj byłam. Nastrój poprawił mi się dopiero na polskim, kiedy
już miałam przepisaną całą notatkę z religii (bo pani zachciało się
dzisiaj zebrać zeszyty). Jakbym mocno nie próbowała - nie potrafię
zachować kamiennej twarzy na lekcjach z panią U., to po prostu
niemożliwe! "Zemsta będzie słodka." No właśnie. A ja muszę napisać
kryminał. Na przystanku krótka rozmowa z kolegą, która od razu
przywróciła uśmiech mojej twarzy. Co jest w tym człowieku, że prawie w
ogóle go nie znam, a w tak krótkim czasie potrafi mnie pocieszyć?
Niewielu jest takich ludzi, a tym bardziej niewielu takich znam. W
autobusie olałam kogoś na kim mi zależy, można powiedzieć, że właśnie
tego kolegę... Dlaczego? Głupie pytanie! Bo zachciało mi się pisać ten
kryminał, a jak coś piszę nic nie może hamować mojej weny. Kolega
hamowałby. Jak? Po prostu za dobrze mi się kojarzy, a ja chcę w tym
kryminale stworzyć jak najbardziej mroczne postaci. Wszystko na co
patrzyłam, zważywszy na porę roku, wprowadzało mnie w melancholijny
stan. Zaczęłam ostatnio słuchać dziwnej muzyki. Teraz myślę co mogłam
zrobić inaczej, niż zrobiłam. Lista jest za długa. Brakuje mi ostatnio
tego optymizmu, którego miałam nadmiar po wakacjach. Swoją drogą nie
mogę się doczekać następnych, bo ostatnie były wyjątkowo udane :) Marzę o
temperaturach +30 i wypadami nad Sosinę. Narazie nacieszę się jedynie
feriami. Czy chwaliłam się już, że jestem finalistką? Od dzisiaj możecie
na mnie mówić 'kujon', bo teraz nim będę.
Sweet Pear
Komentarze