Czas ulgi
Minęła burza, nastąpił czas upojnych chwil na świeżym powietrzu, które nie jest zakłócone żadną mgłą niepewności. Nie muszę wytężać swojego wzroku, aby wreszcie dostrzec, że moje życie jest życiem, którego na tym świecie potrzeba. Swoją postawą kształtuję innych ludzi, a oni mnie. Wpływają na mój światopogląd i formułują poglądy. Czym stałabym się, gdybym była samotna? Jak zachowywaliby się ludzie z mojego otoczenia?
Zaczynam wierzyć w przeznaczenie. Nie takie jak na amerykańskich filmach, gdzie człowiek nie rusza się z domu, ponieważ ufa, że to los sam doprowadzi wymarzonego partnera do jego drzwi, który stanie na ich progu i ,patrząc na gospodarza, wyśpiewa, że jest on jego miłością od pierwszego wejrzenia, na którą czekał od urodzenia. Jeśli coś ma się stać, w końcu się stanie. Zwykle w momencie, w którym można się najmniej tego spodziewać.
Pan Lew był raz chory i leżał w łóżeczku,
Więc przyszedł pan doktor:
- Jak się masz, koteczku?
- Niedobrze, lecz teraz na obiad jest pora -
Rzekł Lew rozżalony i pożarł doktora.
L. Caroll "Alicja w Krainie Czarów"
Więc przyszedł pan doktor:
- Jak się masz, koteczku?
- Niedobrze, lecz teraz na obiad jest pora -
Rzekł Lew rozżalony i pożarł doktora.
L. Caroll "Alicja w Krainie Czarów"
Ja mogłabym kogoś zdominować? Śmieszne. Choć ciekawym doświadczeniem byłaby manipulacja ludźmi, panowanie nad nimi, sterowanie ich zachowaniami, wpływanie na ich uczucia i postrzeganie świata... To nie na moje sumienie. Nie potrafiłabym poruszać żadnym człowiekiem jak kuglarz marionetkami w teatrze. Wydaje mi się to niezgodne z podstawowymi zasadami moralnymi i prawem do wolności. Jak ludzie potrafią się wyzbyć wszelkich uczuć albo być na tyle bezmyślnymi, żeby zmuszać innego człowieka do robienia czegoś wbrew jego woli i wiedzy.
Marzenie na dziś: pomóc starszej pani.
Spełnione
SweetPear
Komentarze