Noce i dnie
Przeczytałam 2 tomy "Nocy i dni" Marii Dąbrowskiej. Znalazłam moją ukochaną zakładkę do książek, którą dostałam od cioci. Kupiła ją w Grecji, a ja widziałam bardzo podobne (jeśli nie takie same), ale postanowiłam nie nabywać, żeby nikt nie posądzał mnie o brak oryginalności. Kiedy zginęła mi ona już po raz wtóry, zrozumiałam, jak bardzo pomyliłam się z decyzją.
Jutro, mam nadzieję, odwiedzę dziadka i babcię. Pojutrze przydałoby się zrobić zakupy. We środę spotkanie z osobą, z którą widziałam się niedawno. Odnowiłam trochę swój pokój. Mam teraz ładną zasłonkę, której wykonanie i pomysł zawdzięczam mamie, trzy zapachowe świeczki na ozdobę, pudełko po lodach obklejone materiałem do pakowania prezentów oraz odłożone na strych lalki porcelanowe, z których naszyjniki przełożyłam do przezroczystego pudełka. Kiedyś słyszałam, że elementy dekoracyjne najlepiej prezentują się w liczbie nieparzystej. Jestem skłonna z tym stwierdzeniem się zgodzić.
Odbyłam dzisiaj również rozmowę z osobą, która pomoże mi trochę w wyborze przyszłego zawodu. Być człowiekiem, od którego wymagają... wszystkiego czy raczej wolnym strzelcem? Kim chcę zostać? Jaka naprawdę jestem? Straciłam o tym całkowite pojęcie po okresie, w którym doskonale radziłam sobie ze wszystkimi uczuciami, chyba że była to iluzja, z której sobie nawet nie zdawałam sprawy. To był czas, kiedy umiałam także wpływać na innych ludzi. Czasami przypadkowo manipulować nimi. Teraz nie potrafię. Za to wiem, że chcę być silna, zmotywowana i szczęśliwa. Będę do tego zmierzać. Nie wiem jeszcze, jaką drogę obiorę, ale myślę, że moja dotychczasowa wiedza pomoże w dokonywaniu odpowiednich wyborów.
Moje marzenie na dziś: dostać wiersz.
Spełnione :)
SweetPear
Komentarze