Kiedy zjem pizzę...

Lekko inna konstrukcja.

Lubię...

siedzieć na walizce,
rysować,
dźwięk darcia papieru,
sterty kartek,
zapach konwalii,
słuchać rocka,
kupować mamie aniołki na imieniny,
leżeć na hamaku,
przewracać strony książek,
patrzeć ludziom w oczy,
pisać piórem,
donuty z polewą czekoladową i orzechami,
czuć wiatr we włosach,
chodzić boso,
obserwować ptaki,
długie spacery,
serek wiejski,
słoneczniki (marzy mi się spacer po polu słonecznikowym),
podróże,
ornamenty,
jazdę na rowerze,
angielski humor,
koktajle mleczne,
pomarańczową szminkę,
romantyzm,
miasta nocą,
palące się świeczki,
zbierać poziomki,
szepty,
Heatha Ledgera,
wianki ze stokrotek,
potrawy przyrządzane przez mojego tatę,
zagadki umysłu,
siedzieć przy oknie,
jeżyny,
łabędzie,
kurczaka curry.

Niebawem wyruszę w długą i pełną niespodzianek podróż. Cały czas uczestniczę w jednej. Zmieniłam miejsce zamieszkania (po raz kolejny). Śmieszne jest takie życie w ruchu. Chciałabym być mniej płytka. Czy to, że ciągle chcę coś zmieniać świadczy o tym, że nie akceptuję samej siebie, czy może o moich ambicjach dążenia do perfekcji? Oba są swego rodzaju wypaczeniami. Mam dziwny gust, ale Butler wygląda całkiem nieźle. Ciekawa jestem, w jaki sposób formują się nasze upodobania. Od czego zależy, czy podoba nam się dany kolor włosów, oczu itd. Czy możliwe jest kontrolowanie swojego gustu? 

Kiedy zjem pizzę, będę najedzona. Kiedy zjem pizzę, skończę pakowanie. Kiedy zjem pizzę, zauważę, że jestem sama. Kiedy zjem pizzę, będzie czas na inne rzeczy. Kiedy zjem pizzę, nastąpi chwila odpoczynku. Kiedy zjem pizzę, przestanę czuć jej smak. Kiedy zjem pizzę, nie będzie już pizzy. Życiowe prawdy, które sprawiają, że nie ma co myśleć nad życiem, czyli w jaki sposób pizza może stać się metaforą i skłonić do refleksji.
Bez depresyjnego nastroju, z wielkim entuzjazmem i z otwartym umysłem żegnam się na parę dni. Vezi tu! Călătorie. Fiți răbdători. România este în așteptare.

Kartie

Komentarze