O człowieku, którego zżera ciekawość
Od czego zacząć? Kocham sztukę, najbardziej surrealizm. Inspirują mnie obrazy Zdzisława Beksińskiego i Salvadora Dalego. Lubię również niektóre dzieła Caspara Davida Friedricha i Jacka Yerki. Przede wszystkim skupiam się na uczuciach. Rysuję - ołówkiem, szybkie szkice. Robię wzorki na teczce, która jest już całkowicie zdezelowana, ale żal wyrzucić ją, bo zawiera wszystkie emocje z całego roku. Próbowałam nauczyć się malować, ale zabrakło mi samozaparcia (lub talentu :)).
O muzyce mogłabym pisać wiele, a nawet więcej. Ona nie jest częścią mojego życia, lecz jest jego osią. Potrafię grać na fortepianie, odrobinkę na gitarze, w wolnym czasie śpiewam przez okno (jest wysoko, więc nikt nie usłyszy :)) i jestem zafascynowana ludźmi, którzy opanowali umiejętność gry na wielu instrumentach.
Uwielbiam odkrywać nowe utwory. Słuchałam już chyba wszystkich możliwych gatunków muzycznych, ale z upływem lat ciągle udaje mi się znaleźć coś całkiem innego od tych, które już znam. Ostatnio często odtwarzam piosenki Sztywnego Palu Azji, The Beatles (ach, zwłaszcza "I want to hold your hand") i Oasis, ale moim ulubionym utworem i tak jest "Zombie" zespołu The Cranberries. Z ciekawostek - jak miałam 10 lat chciałam założyć zespół :)
Lubię biżuterię, chyba jak każda dziewczyna/kobieta. Najbardziej taką z przeszłością lub ciekawą historią, ale boję się tejże nosić, bo "co będzie, jeśli zgubię?". Jestem strasznie sentymentalna i łatwo przywiązuję się do rzeczy bez większej wartości. Kiedyś sama chciałam projektować i produkować własne ozdoby. Skończyło się na tym, że teoretycznie umiem, ale tego nie robię.
Kolejną rzeczą, bez której nie wyobrażam sobie życia, jest literatura. Z tego, co zdążyłam zauważyć, najbardziej podobają mi się książki z XX wieku. Moją ulubioną powieścią jest niesamowita "Mistrz i Małgorzata" (byłam nawet na spektaklu w Teatrze Groteska i czekam na kolejne, może w innych miejscach). Wywarły na mnie wrażenie także "Ukryte Twarze" Salvadora Dalego, "Proces" Franza Kafki i "Chłopiec z latawcem" Khaleda Hosseini. Nie mogłam za to umęczyć "Nocy i dni" Marii Dąbrowskiej, choć "Faraon" Bolesława Prusa poszedł mi całkiem szybko i nawet się podobał.
Moim ulubionym poetą jest Edward Stachura (z jego wspaniałym "Fabula rasa"). Znam też (nie licząc tych z dzieciństwa) parę utworów Wisławy Szymborskiej i Czesława Miłosza. Niestety, nie czytam za dużo poezji. Mam zamiar nadrobić wszelkie zaległości w wakacje :)
Uwielbiam kwiaty, choć nie znam ich zbyt wiele. Największymi względami darzę te białe (niekoniecznie naturalnie). Kocham lilie i róże (chciałabym kiedyś dostać białą :)), ale moją największą uwagę zawsze przykuwają polne kwiaty, których, niestety, nie spotykam na swojej drodze zbyt wiele. Zanim się przeprowadzałam, chciałam mieć na ogródku własną grządkę (dobrze, że jej nie dostałam, bo teraz nie miałby kto się tym zajmować). W przyszłości chciałabym mieć tyle czasu, żeby móc wyjść gdzieś i po prostu poleżeć na trawie, popatrzeć w niebo i pomyśleć.
To wszystko o mnie, co przychodzi mi na myśl. Jedno marzenie mniej do spełnienia - zaśpiewałam na deszczu piosenkę z filmu "Deszczowa piosenka" :)
Kartie
O muzyce mogłabym pisać wiele, a nawet więcej. Ona nie jest częścią mojego życia, lecz jest jego osią. Potrafię grać na fortepianie, odrobinkę na gitarze, w wolnym czasie śpiewam przez okno (jest wysoko, więc nikt nie usłyszy :)) i jestem zafascynowana ludźmi, którzy opanowali umiejętność gry na wielu instrumentach.
Uwielbiam odkrywać nowe utwory. Słuchałam już chyba wszystkich możliwych gatunków muzycznych, ale z upływem lat ciągle udaje mi się znaleźć coś całkiem innego od tych, które już znam. Ostatnio często odtwarzam piosenki Sztywnego Palu Azji, The Beatles (ach, zwłaszcza "I want to hold your hand") i Oasis, ale moim ulubionym utworem i tak jest "Zombie" zespołu The Cranberries. Z ciekawostek - jak miałam 10 lat chciałam założyć zespół :)
Lubię biżuterię, chyba jak każda dziewczyna/kobieta. Najbardziej taką z przeszłością lub ciekawą historią, ale boję się tejże nosić, bo "co będzie, jeśli zgubię?". Jestem strasznie sentymentalna i łatwo przywiązuję się do rzeczy bez większej wartości. Kiedyś sama chciałam projektować i produkować własne ozdoby. Skończyło się na tym, że teoretycznie umiem, ale tego nie robię.
Kolejną rzeczą, bez której nie wyobrażam sobie życia, jest literatura. Z tego, co zdążyłam zauważyć, najbardziej podobają mi się książki z XX wieku. Moją ulubioną powieścią jest niesamowita "Mistrz i Małgorzata" (byłam nawet na spektaklu w Teatrze Groteska i czekam na kolejne, może w innych miejscach). Wywarły na mnie wrażenie także "Ukryte Twarze" Salvadora Dalego, "Proces" Franza Kafki i "Chłopiec z latawcem" Khaleda Hosseini. Nie mogłam za to umęczyć "Nocy i dni" Marii Dąbrowskiej, choć "Faraon" Bolesława Prusa poszedł mi całkiem szybko i nawet się podobał.
Moim ulubionym poetą jest Edward Stachura (z jego wspaniałym "Fabula rasa"). Znam też (nie licząc tych z dzieciństwa) parę utworów Wisławy Szymborskiej i Czesława Miłosza. Niestety, nie czytam za dużo poezji. Mam zamiar nadrobić wszelkie zaległości w wakacje :)
Uwielbiam kwiaty, choć nie znam ich zbyt wiele. Największymi względami darzę te białe (niekoniecznie naturalnie). Kocham lilie i róże (chciałabym kiedyś dostać białą :)), ale moją największą uwagę zawsze przykuwają polne kwiaty, których, niestety, nie spotykam na swojej drodze zbyt wiele. Zanim się przeprowadzałam, chciałam mieć na ogródku własną grządkę (dobrze, że jej nie dostałam, bo teraz nie miałby kto się tym zajmować). W przyszłości chciałabym mieć tyle czasu, żeby móc wyjść gdzieś i po prostu poleżeć na trawie, popatrzeć w niebo i pomyśleć.
To wszystko o mnie, co przychodzi mi na myśl. Jedno marzenie mniej do spełnienia - zaśpiewałam na deszczu piosenkę z filmu "Deszczowa piosenka" :)
Kartie
Komentarze
I have a smile on my face
:D
With a happy refrain
And singing, just singing in the rain.
I'm singing in the rain,
Oh, I'm singing in the rain